Z każdej strony gospodarki - osobiste opinie, nie stanowią rekomendacji do inwestycji

Wpisy z tagiem: Revolut

piątek, 26 października 2018
Od około roku korzystam z karty Revolut, którą przedstawiłem na blogu TUTAJ jako przełom w wymianie walut z przeznaczeniem na zakupy. Dowiedziałem się jednak o kolejnym pomyśle tego typu, który ewoluuje, i postanowiłem go wypróbować.

Co to jest karta Curve i jak to działa ?

Karta Curve (czytaj ke:v, słownikowo /kɜː(r)v/ lub kurv ) to karta płatnicza, kolejny produkt fintechów. Dużo się dzieje w tej dziedzinie, a firma Curve 1 LTD, która rozwija kartę, nie zasypia gruszek w popiele i wprowadza zmiany, by sprostać konkurencji. Karta działa na zupełnie innej zasadzie niż Revolut: nie jest powiązana wprost z kontem ani nie wymaga dokonywania zasileń. Ta karta działa jak przejściówka (proxy?), jest powiązana z inną kartą płatniczą i płacąc nią dokonuje się obciążenia tejże powiązanej karty. Curve w ten sposób pomija problem prowadzenia kont i zarazem rozszerza możliwości naszej karty bankowej. Czyli płacąc Curve obciążamy konto innej swojej karty.

Do karty jest oczywiście mobilna aplikacja, gdzie właśnie rejestruje się dane innych kart. Wcale nie musimy poprzestawać na zarejestrowanej jednej karcie: możemy podać dane wielu z posiadanych kart i wybierać, którą z nich obciążą transakcje robione Curve. Np. rejestrujemy karty banków A oraz B i wybieramy jedną w aplikacji, w dowolnej chwili. Zarejestrować można zarówno karty kredytowe i debetowe Visa i Mastercard oraz niektóre przedpłacone, w tym m. in. Revolut, Monzo, Monese. Ba, jest nawet funkcja "cofania się w czasie" do 14 dni dla kwot do 1000 funtów: jeśli się pomyliliśmy w przeszłości płacąc nie tą powiązaną kartą, możemy skorygować wskazanie karty i obciążyć inną. Niezły bajer, prawda?

Korzyści

Karta jest idealna dla osób, które muszą wyrabiać limity transakcji kartami, by spełnić np. warunki promocji. A to nie koniec możliwości zastosowań karty.
Karta może stanowić rozszerzenie istniejących kart o brakujące funkcje, np. płacenie zbliżeniowe.

Sporo zmienia się w warunkach używania karty do przewalutowań, a to chyba największa ulga dla portfela: płacąc Curve za zakupy walutowe możemy liczyć na bardzo korzystne kursy wymiany na walutę bazową karty powiązanej. Jak korzystne, to zależy od pary czynników, szczególnie rodzaju posiadanej karty: standardowa lub premium, oznaczone kolorami: Blue i Black.

Karta Blue pozwala na transakcje z kursami międzybankowymi do limitu 500 GBP miesięcznie. Ponad ten limit dodatkowa prowizja to 2% (do 19 listopad 2018 tylko 1%). Limit ten twórcy uzasadniają faktem, że typowa kwota wydawana na wyjeździe zagranicznym nie przekracza właśnie 500 GBP. Karta Black jest pozbawiona tego ograniczenia za wyjątkiem transakcji powyżej 15000 GBP, które kwalifikują się zgodnie z Fair Use Policy - wówczas prowizja to również 2%. Ponadto obie karty będą miały doliczone spread w weekend 0.5% dla przewalutowań EUR i USD,zaś do 1.5% pozostałe waluty (do 19 listopada 2018 jest to do 1%). Więcej danych o warunkach i limitach znajdziecie TUTAJ

Curve umożliwia też bezprowizyjne wypłaty z bankomatów z przewalutowaniem do kwoty 200 GBP dla karty Blue i 400 GBP dla karty Black. Powyżej tych kwot prowizja wynosi 2%, nie mniej niż £2 (do 19 listopada 2018 tylko 1%).

W przypadku wypłat z bankomatów krajowych (karta w walucie kraju, wydana w tym kraju) mamy możliwość dokonania 10 wypłat bezpłatnie. Jakiś czas temu ostrzegano, że bankomaty Euronet pobierają opłaty przy użyciu Curve. Sprawdziłem: wykonałem wypłatę w ciężar debetówki Millennium. Opłaty mi nie naliczono, z tego wniosek, że problem został rozwiązany, przynajmniej dla ostatnio wydawanych kart.

Jak widać, w granicach limitów kursy Curve są równie atrakcyjne jak Revoluta, zaś karta premium daje nieco więcej niż darmowa wersja Revolut, a do tego jest wydatkiem jednorazowym. Sprawdziłem na kilku zakupach internetowych w walucie, że kursy użyte przez oba fintechy były do siebie bardzo zbliżone. Osoby często podróżujące mogą rozważyć Curve jako środek płatniczy, szczególnie w wersji Black. Co więcej, mogą zrobić zakupy na kredyt (podpiąć kredytówkę), czego nie umożliwia Revolut. Z drugiej strony płacąc Curve nie ma możliwości wybierania czy kontroli kursów, nie ma tabeli kursowej - musimy zaakceptować kurs bieżący taki, jaki się trafi.

Czy to działa?

Tak. Wykonałem kilka transakcji w walutach w sklepach internetowych oraz kilka złotowych w naszych sklepach, także objętych promocją Rewards. Kursy są faktycznie korzystne, nie odbiegają od Revoluta, cashback działa. Miałem problem z zarejestrowaniem jednej z kart (połączenie zawiodło w trakcie działania funkcji i aplikacja nie chciała ponowić rejestracji) i tu support pomógł mi, ale trwało to dość długo. Miło jednak przekonać się, że ktoś po drugiej stronie jest w stanie pomóc.

A bezpieczeństwo?

Aplikacja Curve umożliwia blokowanie karty, a do tego karta ma zdefiniowane limity. Uczestniczy też w programie ubezpieczeń Mastercard Chargeback, który zapewnia obsługę reklamacji do transakcji kartowych. Mogłoby się więc zdawać, że skoro aplikacja Curve nie prowadzi kont, to nie ma ryzyka utraty pieniędzy. Niestety, w zamian mamy inne ryzyko: utraty danych o zarejestrowanych kartach. Z tego powodu na razie podchodzę dość wstrzemięźliwie do rejestrowania kart - podanie wszystkich danych na talerzu to łakomy kąsek dla hakerów. Twórcy Curve co prawda zapewniają, że dane są bezpieczne, ale asekuracyjnie podałem tylko te karty, które nie pozwolą na duże zakupy.

To lepszy Curve czy Revolut?

Zależy do czego. Do szybkiego płacenia za zakupy w walutach, choćby w Internecie, ale bez myślenia o kursach - Curve to idealna karta, rozszerzająca możliwości kart złotowych o tanie przewalutowanie. Pod tym kątem rozkłada nasze banki na łopatki. Do tego przewalutowuje zakupy w ciężar dowolnej karty, w tym kredytówek. Z drugiej strony Curve to nie jest kantor i o ile Revoluta nazwałem najtańszym kantorem online, to w tej konkurencji Curve zupełnie odpada. Nie ma żadnej funkcjonalności, by informować o kursach wymiany i np. z wyprzedzeniem umożliwić zakup walut. Bezpłatna karta Revolut ma dużo wyższe limity przewalutowań międzybankowych. W weekendy Curve będzie też droższy dla wielu walut poza głównymi.

Curve oferuje natomiast coś zupełnie innego: ograniczenie ilości fizycznych kart w portfelu, szybkie zakupy w walutach i kontrolę wydatków na poszczególne karty. Także na Revoluta, bo jego też można rejestrować. Powiedziałbym, że Curve jest uzupełnieniem, poszerzeniem naszego arsenału kart. Nie ma potrzeby wybierać jedną z tych kart - można mieć obie. I wówczas możemy zsumować niektóre płynące z tego korzyści, np. bezprowizyjne wypłaty z zagranicznych bankomatów. Raz Curve, raz Revolut i jeszcze karta Aliora na dokładkę, i problem prowizji oraz braku gotówki znika.

Ile to kosztuje?

Karta i aplikacja są darmowe w przypadku wyboru standardowej karty(nazywanej Blue), zaś wersja premium (Black) kosztuje 50 funtów jednorazowo. Choć to trochę nieprecyzyjnie powiedziane, bo.. do Curve dopłacają w ramach promocji.

Tak, jest promocja!

Do tej karty jest system premiowy nazwany Curve Rewards, który nagradza kwotą 5 GBP za każde polecenie nowego klienta. Nagrodę otrzymuje zarówno polecający, jak i zapraszany, w formie punktów (500 punktów o wartości 1 pensa każdy). Warunkiem otrzymania tej "powitalnej" nagrody jest wykonanie jednej transakcji otrzymaną kartą. Punkty można także zbierać jako cashback z transakcji w wybranych sklepach (trzech w wersji standard i sześciu w wersji premium), które uczestniczą w programie Rewords. Cashback dotyczy 1,5% (Blue) lub 3% (Black) kwoty transakcji i początkowo jest wyrażona punktami, które zamienia się na pieniądze. Cashback działa tylko 90 dni (6 miesięcy w wersji premium). Wśród sklepów są Aldi, Lidl, Tesco, Rewe, Marks&Spencer, Starbucks, Asos, Booking.com, H&M, Gap, IKEA, Media Markt, Saturn, Zara, BP, Shell, Netflix i jeszcze wiele innych. Mała grupa sklepów została zastrzeżona dla karty Black (np. Amazon, Apple, EasyJet, Uber). Nie zdziwiłbym się, gdyby koszt karty Black zwrócił się niektórym dzięki temu programowi. Otrzymane punkty można wydać na zakupy.

To jak zacząć?

Ściągnij aplikację "Curve: one card for all" na Androida ze sklepu Play lub na iOS.
Po instalacji podaj swój adres e-mail, na który przyjdzie link aktywacyjny. Po kliknięciu w link wróć do aplikacji, wybierz opcję "I WANT TO CHOOSE A CURVE CARD" (wybór karty standard lub premium). Po wyborze karty i przed podaniem reszty danych widoczna będzie opcja-pytanie "Have a referral/promo code?" I tu uwaga: by otrzymać 5 funtów, podstawowym warunkiem jest podanie tu kodu polecenia. Będzie mi miło, jeśli podacie mój kod polecenia: DW9PV

​W przeciwieństwie do Revolut aplikacja nie robi ceregieli ze zdjęciami i dowodami - wystarczy podać kilka danych jak nazwisko i data urodzenia. Rejestracja kart banków jest ułatwiona dzięki użyciu aparatu fotograficznego w telefonie, bo program rozpoznaje numer karty i wydawcę. Dokonuje następnie dwóch próbnych transakcji (blokada lub obciążenie) na kwotę około funta i pyta o kod, jaki był w tej transakcji nadany. Wówczas należy wejść do aplikacji mobilnej lub internetowej banku i sprawdzić listę blokad na karcie. I to może być najtrudniejsza część rejestracji. Jeśli nie wiecie, jak to zrobić, sprawdźcie wcześniej w instrukcjach swojego banku. Blokada lub obciążenie powinno być wkrótce po aktywacji odwrócone, zajmuje to do kilku dni.

Fizyczna karta przyszła do mnie po tygodniu, choć może to trwać nawet 10 dni roboczych. Nagroda 5 GBP czyli 500 punktów została dodana po wykonaniu pierwszej transakcji. Aktywacja cashback nastąpi dopiero po aktywacji karty i wybraniu sklepów, z jakich chcemy korzystać, więc można odłożyć ją na dogodną chwilę, np. przed wyprawą po zakupy.

Karta przychodzi w atrakcyjnym opakowaniu, nieco kojarzy się z Revolutem. Wyróżnia ją wygląd: nie ma tłoczonego numeru ani nazwiska - wszelkie istotne dane umieszczono na drugiej stronie, wydrukowano je nieco mniejszą czcionką. Uważam, że taki druk zwiększa bezpieczeństwo karty.

wtorek, 18 września 2018
Jeśli jeszcze nie wiesz, czym jest karta Revolut, zobacz TEN wpis z blogu. Od tamtego czasu ta wielowalutowa karta stała się popularna - ma ją ponad 1,5 mln osób, w tym ponad 100 tys. w Polsce. Dalszą treść poniżej dołączam na koniec ww. wpisu.

A teraz UWAGA, niespodzianka! Dla moich Czytelników w ramach afiliacji mam linka umożliwiającego bezpłatne otrzymanie fizycznej karty płatniczej Revolut. Ta akcja dotyczy jedynie nowych klientów.

Link : Rejestacja Revolut TUTAJ

Aby dostać darmową kartę trzeba zarejestrować się z linku (na stronie wpisać telefon, dostaniemy namiar na instalację), doładować konto min. 20 PLN (do późniejszego wykorzystania) i można zamówić kartę za darmo ze standardową dostawą.

Czas trwania tej oferty: do odwołania - co, jak sądzę, oznacza dłuuugo :-) W razie problemów z procedurą polecam kontakt z zespołem supportu.

Inne darmowe rozwiązanie tego typu opisałem TUTAJ: Karta Curve - skorzystaj i zgarnij 5 GBP

piątek, 31 sierpnia 2018
Jadąc do Bułgarii wiele osób zastanawia się ile pieniędzy zabrać i czy musi być to bułgarski lew. Wyjeżdżając zwykle spodziewamy się, że pewną kwotę wydamy tak czy inaczej na przyjemności, jedzenie czy transport, ale zwykle bierzemy nieco więcej, by ceny nas nie zaskoczyły. Mamy więc jakiś dolny i górny limit wydatków. Ten dolny nieco łatwiej przewidzieć i będę dalej go określał jako "wydatki podstawowe". Gorzej z górnym, bo może zajdzie coś niespodziewanego albo poniesie nas fantazja wakacyjna? Jak przygotować ten "zapas", w gotówce? Nikt nie lubi tracić na spreadach walutowych, lewy są walutą spoza koszyka walut głównych, więc pozostanie z nią po wyjeździe to dodatkowa strata. Jak jej uniknąć i jak się przygotować, szczególnie na wydatki "w razie czego"?

Krótko podsumuję swoje doświadczenia z wakacji w tym temacie.

W Internecie jest sporo wpisów sugerujących, że do Bułgarii lepiej zabrać euro. Przyczyna jest taka, że narodowy bank Bułgarii usztywnił kurs lewów do euro - 1EUR=1,9558BGN. Ten przelicznik jest używany w handlu zagranicznym, ale jeśli chodzi o wymianę pieniądza, bułgarskie banki mają prawo stosować kursy nieco odchylone od tego parytetu. W przypadku dużych miast, gdzie ta wymiana zachodzi po kursie około 1,93-1,94, jest to całkiem korzystne. Podam przykład z tego roku, jak może to działać: tani polski kantor proponował mi lewy za 2,26 oraz euro za 4,30. Jeśli kupiłbym 100 euro i wymienił w Bułgarii po 1,93, to otrzymałbym 193 lewów o wartości ok. 436zł, a więc byłaby to wymiana korzystniejsza niż zakup lewów bezpośrednio. Wynika to między innymi z faktu, że lew, jako mniej popularna waluta, ma spread w kantorach o wiele większy niż euro - w moim przypadku było to ok 3% kontra 1% dla euro. Ponadto zapasowe euro przyda się pewnie jeszcze w przyszłości, a lewy?

Jednak nie każdy jedzie do dużego miasta z bankami, a małe kurorty rządzą się swoimi prawami. Banków jest tam niewiele, a w tych co są oferta wymiany spada do poziomów 1,90 - 1,92. Właśnie 1,90 to kurs w wielu nadmorskich kantorach, o których możecie naczytać się ostrzeżeń, że oszukują. Nie jest tak źle, nie spotkałem tak nieuczciwego miejsca, jednak przelicznik 1,90 oznacza, że korzyści z zabrania euro nie ma, co najwyżej mniej straci się na sprzedaniu euro z powrotem. Lepiej i bezpieczniej będzie w bankach. Euro może więc stanowić walutę zapasową na wyjazd wakacyjny, jednak na podstawowe wydatki lepiej jednak mieć jakąś ilość lewów od razu. Drobne zakupy na straganach czy opłaty w autobusie są możliwe tylko za gotówkę i szkoda się pozbawiać tej możliwości.

EUR pewnie chętnie przyjmą taksówkarze i hotele. Część z hoteli zgodzi się na zapłatę gotówką w euro, jednak lepiej o to spytać wcześniej. To dość korzystny wariant, ale właśnie w gotówce. Przy płatności kartą wiele miejsc skorzysta z terminalu ustawionego na lewy, podając kwotę do zapłaty przeliczoną po oficjalnym kursie. A to oznacza, że organizacja kartowa lub bank ponownie przeliczą je na walutę karty! To może być bardzo kosztowne, szczególnie jeśli użyjecie karty złotowej: przeliczenie na walutę organizacji kartowej, potem na złotówki, prowizja banku... auć! Ba, nawet dla kart w EUR zajdzie konwersja w drugą stronę.

Ale jest jeszcze inna ciekawa opcja - karta Revolut. Wziąłem ją na wyjazd i wypróbowałem, płacąc głównie za zakupy w sklepach i restauracjach, parkach rozrywki. Przed wyjazdem zasiliłem kartę euro, bo Revolut póki co nie obsługuje bułgarskiego lewa. Mimo to jest to bardzo dobre rozwiązanie. Revolut wydatki w dni robocze przeliczył po kursie około 1,95 (czasem tysięczną więcej czy mniej), zaś w weekend około 1,93. Wymiana weekendowa po gorszym kursie jest opisana na stronach Revolut i wynika z zamknięcia rynków mniej popularnych walut, choć akurat dla lewów mogliby zrobić wyjątek. Jednak i tak to znaczy, że Revolut wymienił mi euro lepiej, niż kantory i banki w okolicy. Do tego będę mógł łatwo upłynnić pozostałe środki, gdy zajdzie potrzeba. Popularność terminali w sklepach jest na tyle duża, że można spokojnie potraktować kartę Revolut jako nie tylko sensowny zapas, ale środek płatniczy za część nieodzownych wydatków. Kartę można zasilić złotówkami w każdej chwili, wymienić na euro i po kłopocie. Byłem zaskoczony i zadowolony, jak dobrze to działa, i doszedłem do wniosku, że mogłem kupić jeszcze mniej lewów, a częściej płacić Revolutem. Obawiałem się, że karta może zawieść, ale w odwodzie były jeszcze przecież karty złotowe i walutowy Alior.

Podsumowując: na wyjazd do bułgarskiego kurortu warto kupić nieco lewów, przygotować się na opłacenie hotelu odpowiednią walutą oraz zabrać kartę Revolut na wakacje. Lepiej omijać bułgarskie kantory i nie płacić kartami złotowymi, dopóki banki traktują nas tak, jak obecnie. Euro w gotówce może stanowić zaskórniak na zapas, ale lepiej uniknąć wymiany ich na lewy. Jeśli jednak będzie taka potrzeba, warto udać się do banku.

Poznaj także inną alternatywę dla karty Revolut: Kartę Curve i zgarnij 5 GBP

piątek, 27 kwietnia 2018
Revolut świętuje osiągnięcie poziomu 100 tys. klientów w Polsce - i w związku z tym fizyczne karty będą za darmo 2 tygodnie, do 9 maja ! Informuje o tym ​Antyweb TUTAJ . Pod koniec artykułu znajduje się krótka instrukcja skorzystania z promocji. Karta przychodzi w atrakcyjnym opakowaniu:

Od mojego ostatniego większego artykułu o Revolut minęło ponad 4 miesiące - od tego czasu nie tylko wzrosła ilość klientów, ale i funkcjonalność aplikacji.

Pojawiły się alerty cenowe dla walut - gdy kurs zmienił się w pożądanym kierunku, aplikacja o tym informuje.
Do rachunków w euro można dodawać polecenia zapłaty (direct debit).
Czeska korona dołączyła do walut, w której można doładować konto.
W aplikacji można kupować ubezpieczenie podróżne - ceny nie są najniższe (0.99 funta dziennie). Nie miałem okazji w ogóle się ubezpieczać, ale przyda się taka możliwość.
Można także kupować kryptowaluty równie szybko jak normalne waluty. Znowu nie jest to opcja, którą byłbym aktualnie zainteresowany, ale jest chwalona przez klientów.
Najnowsza funkcja to Sejf (ang. Vault(s) ), czyli automatyczne zaokrąglanie płatności w górę i oszczędzanie różnicy w "sejfie" na jakiś cel. Podobną funkcję miał kiedyś mBank, jest to dobre dla osób, które nader łatwo wydają pieniądze i mają problem z gromadzeniem oszczędności. Dla złotówek zaokrąglanie działa do 5 zł, dla dolara, euro i funta do całości. Można też oszczędzać w kryptowalutach oraz wyznaczyć powtarzalne polecenie przelewu do sejfu.
Najciekawszą opcją, niestety tylko dla kart Premium, jest jednorazowa karta wirtualna. Po użyciu karty system ja unieważnia i natychmiast przypisuje nową. W ten sposób ograniczono ryzyko fraudu. Pomysł jest świetny, ale kosztowny, ma też ograniczenia (np. do 5 wymian dziennie).

Chętni na darmową kartę niech pamiętają, że Revolut to nie bank i nie podlega gwarancjom BFG.

Traktuję aplikację Revolut jako instrument płatniczy i kantor w jednym, te zadania realizuje świetnie. Uważam też, że realnie wpływa na poprawienie konkurencji banków, które teraz wychodzą z siebie, by zakładać kantory online i oferować w nich niższe spready. Banki i kantory są pod presją. Tymczasem Revolut planuje wejść do Stanów oraz Singapuru - już wkrótce. Spółka uzyskała dofinansowanie 250 mln dolarów, to potężny zastrzyk na ekspansję.

Ta promocja już wygasła, ale dla chętnych na fizyczną kartę mam nową - zobacz pod linkiem TUTAJ.

Inne darmowe rozwiązanie tego typu opisałem TUTAJ: Karta Curve czy Revolut - można otrzymać 5 GBP

sobota, 02 grudnia 2017
Poprzednim razem pisałem o warunkowo darmowej karcie walutowej z Alior Kantor Walutowy. Dziś kolejny rewolucyjny produkt: Revolut.

Beczka miodu
Revolut to aplikacja na smartfony i zarazem to klucz do otrzymania wirtualnej wielowalutowej karty płatniczej prepaid MasterCard. Wiele walut, jedna karta, która podczas użycia wybierze właściwe subkonto w jednej z walut użytkownika. Za darmo, choć potrzebna jest początkowa wpłata, którą potem będzie można spożytkować. Wspierana jest wymiana w 23 walutach, w tym oczywiście PLN, USD, EUR, GBP, CHF. Natomiast wydatki są rozliczane, jak twierdzi firma, w 120 walutach. A wkrótce, w grudniu, wprowadzona ma być funkcja zakupu 3 kryptowalut: bitcoin,litecoin, ether. W ofercie Revolut dochodzi kilka ważnych opcji.

Pierwsza to możliwość wymiany wskazanej kwoty pomiędzy subkontami w różnych walutach po kursie międzybankowym. Tak, międzybankowym - spready na głównych parach, według mojej obserwacji, często nie przekraczają grosza. JEDNEGO GROSZA. Sama firma informuje, że dla niektórych walut i godzin stosuje niewielki narzut. Czy jakiś bank Wam oferuje takie kursy? Kantor? Może społecznościowo można tak kupić walutę, ale instytucje są zwykle droższe. Dla darmowej karty ograniczeniem jest maksymalna kwota, którą możemy miesięcznie przewalutować tak tanio: 20000 PLN lub odpowiednik w walutach: 6000 EUR / 6000 CHF / 5000 GBP. Powyżej tego miesięcznego limitu wymiany będą obciążone opłatą w wysokości 0,5 proc. transakcji. Wersja Premium karty pozbawiona jest tego ograniczenia (miesięczny koszt 29,99 PLN lub 6,99 GBP).
Dodajmy do tego - można bezpłatnie przelewać tak wymienione waluty: na rachunki banowe albo w ramach Revolut. Bez limitu.

Jak zacząć? Opiszę, co sam zrobiłem. Ściągnąłem aplikację i zainstalowałem. Musiałem podać swoje dane w aplikacji m.in. numer telefonu, adres korespondencyjny, adres mailowy). Nastepnie ustaliłem PIN. Od tego momentu mogłem dodać wirtualną lub fizyczną kartę płatniczą. Wcześniej jednak trzeba dokonać wpłaty: poprzez przelew bankowy albo, co łatwiejsze, przy pomocy innej karty debetowej. Wybrałem ostatnią opcje i korzystając z posiadanej karty debetowej Millennium zasiliłem Revoluta kwotą 50zł - to minimum. By uzyskać kartę płatniczą, musiałem też się uwiarygodnić - zweryfikować tożsamość. Proces wygląda tak, że wymaga zrobienia zdjęcia dokumentu tożsamości (obu stron) oraz zdjęcia twarzy, czyli selfie. Aplikacja wspiera te kroki. W pewnym momencie musiałem powtórzyć jeden krok, bo aplikacja wypluła jakiś błąd - jednak po ponownej próbie wszystko się udało. Widocznie jeszcze nie jest bezbłędna. Dane wędrują na serwer, gdzie Revolut sprawdził, że "ja to ja", odesłał powiadomienie, i już po niecałej godzinie od instalacji miałem kartę w telefonie: z numerem, kodem CVV i 50zł początkowej wpłaty na koncie.

Przystąpiłem do pierwszych prób transakcji. Kupiłem jednego dolara po kursach międzybankowych (!), a następnie użyłem karty, by dokonać próbnego zakupu w AliExpress. Po sekundzie miałem powiadomienie o obciążeniu. Żadnych dodatkowych opłat, prowizji, doliczeń. Tak po prostu. Idealna karta na zakupy zagraniczne w Internecie - koniec ze sklepami przeliczającymi waluty po koszmarnych kursach. Będę mógł kupować taniej na Amazon, może kolejny Kindle?

Następnie przelałem kilka złotych na rachunek w banku. Tu nie mam za dobrych informacji: trzeba wskazać BIC i IBAN, przelew może iść maksymalnie 2 dni. U mnie trwało to dzięń roboczy, przelew nastepuje z brytyjskiego banku. Zero dodatkowych opłat. I już. Zakup franków, by przelać je i spłacić kredyt? Proszę bardzo, choć lepiej sprawdzić swój bank. Ktoś zna tańszy i szybszy sposób?

Kartą wirtualną na razie nie da się płacić zbliżeniowo. Można natomiast zamówić jej plastikowy odpowiednik, by płacić w sklepach stacjonarnych i wypłacać z bankomatów. Niestety, wydanie takiego plastiku nie jest bezpłatne. Ale to tylko 25 zł, czyli 5 GBP jednorazowo, na kilka lat ważności karty. Miesięcznie można bezpłatnie wypłacić z bankomatów 800 PLN l/ 200 EUR / 200 CHF / 200 GBP (lub równowartość w innej walucie). Każda wypłata powyżej tego miesięcznego limitu będzie obciążona opłatą w wysokości 2 proc. wypłacanej sumy. Trzeba tylko pamiętać, by podczas wypłaty wybrać opcję "bez przeliczania" (without conversion).​ W wersji Premium limit bezpłatnych miesięcznych wypłat z bankomatów jest dw arazy większy (równowartość 1600 PLN / 400 EUR / 400 GBP). Ponadto wersja Premium daje jeszcze inne korzyści: inne wzory kart MasterCard, ubezpieczenie medyczne, bezpłatną ekspresowa dostawa karty i całodobowe wsparcie techniczne. O użyciu karty opowiada mocno marketingowy film.

Łyżka dziegciu
Ta oferta miażdży banki, wydaje się konkurencyjna nawet dla Alior Kantoru, ale ma też wadę: Revolut nie jest bankiem i niczego nie gwarantuje. Nie mniej jednak firma wystąpiła o europejską licencję bankową i jeśli ją uzyska rozwijając się w bank, mnóstwo obaw zniknie. Póki co jednak odradzam dłużej trzymać w Revolut większe kwoty. Lepiej zasilać tę kartę zaraz przed zakupami. Na forach można także poczytać spiskowe teorie o rosyjskich nazwiskach założycieli Revolut oraz zastrzeżeń co do ochrony danych osobowych, lokalizacji serwerów itp. Ludzie nie ufają nowemu rozwiązaniu, ale to nic nowego. Kiedy pojawiły sie pierwsze aparaty cyfrowe, większość osób nie wierzylo, że wyprą lustrzanki na taśmę filmowa. Kiedy pojawił sie mBank, niemal nikt nie chciał zaufać bankowi, który jest tylko w Internecie. Ja zaufałem. Amazon Kindle zdobywa teraz rynek książek, ale wciąż mnóstwo osób twierdzi, że woli te na papierze. Ja wolę Kindle.
Może tak będzie i z Revolut? Aplikacja, mimo wad, wywołała u mnie sporo entuzjazmu.

O Revolut jeszcze mało się słyszy, mało pisze. Jest informacja u Samcika, w prnews.pl, duży artykuł fly4free. Revolut oszczędza na marketingu, nie ma na razie afiliacji. Może dlatego większość blogerów pomija jego istnienie - nie da się na nim zarobić ? Ja jednak opisuję tę ofertę, być może uprzyjemni Wam nadchodzace święta. Revolut się rozrasta, oferuje coraz więcej, pojawiła się karta firmowa. Już teraz to 1 mln użytkowników.

Techniczna rewolucja.

Edycja - dodane 2018.09.18.
A teraz UWAGA, niespodzianka! Dla moich Czytelników w ramach afiliacji mam linka umożliwiającego bezpłatne otrzymanie fizycznej karty Revolut. Ta akcja dotyczy jedynie nowych klientów.

Link : Rejestacja Revolut TUTAJ

Aby dostać darmową kartę trzeba zarejestrować się z linku (na stronie wpisać telefon, dostaniemy namiar na instalację), doładować konto min. 20 PLN (do późniejszego wykorzystania) i można zamówić kartę za darmo ze standardową dostawą.

Czas trwania tej oferty: do odwołania - co, jak sądzę, oznacza dłuuugo :-) W razie problemów z procedurą polecam kontakt z zespołem supportu.

Inne darmowe rozwiązanie tego typu opisałem TUTAJ: Karta Curve

| < Listopad 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Opinie na blogu nie stanowią rekomendacji inwestycyjnej.