Z każdej strony gospodarki - osobiste opinie, nie stanowią rekomendacji do inwestycji. NOWY ADRES: https: stopazwrotu.blogspot.com

Wpisy z tagiem: amazon

sobota, 26 stycznia 2019
Jakiś czas temu opisałem, jak korzystnie płacić na Amazon. Jeden z czytelników zauważył, że pewnych przedmiotów nie może sobie zamówić do Polski, choć generalnie sklep wysyłkę oferuje. To zjawisko określane jest jako geoblocking.

Czym jest geoblocking w internetowym handlu? To praktyka polegająca na ograniczeniu możliwości zakupu towarów z powodów takich jak obywatelstwo, miejsce zamieszkania, miejsce wydania karty płatniczej. Może także polegać na różnicowaniu oferty i cen towarów w zależności od kraju nabywcy (np. na podstawie IP komputera). Geoblocking jest formą dyskryminacji.

Choć weszło w życie rozporządzenie zakazujące geoblockingu w internetowym handlu, to nie obejmuje ono wszelkich towarów i usług. W pewnych wypadkach trudno jednak zrozumieć, czym kierują się sklepy, które nie wysyłają niektórych produktów do Polski. W tej grupie jest Amazon, gdzie np. nie możemy kupić ostatniego Echo Dot 3 z dostawą do Polski lub Kindle z reklamami (jest tańszy), choć jest to możliwe dla innych produktów. Jest takich przedmiotów o wiele więcej.

Amazon na Twitterze wyjaśnia ograniczenia istnieniem licencji, które tego zabraniają. Rozporządzenie UE bierze pod uwagę takie wyjątki, jak np. prawa licencyjne, także streaming i medialne treści online. Bardzo mnie jednak to dziwi w odniesieniu do fizycznych urządzeń: jak w strefie Schengen można zabronić sprzedaży czegoś do kraju członkowskiego, skoro mamy wolność przemieszczania? Jakie racjonalne przesłanki za tym stoją? Na ile słusznie?

Chętnie poznałbym wyjaśnienia, ale dla mnie jako konsumenta ważne jest, jak obejść te ograniczenia w stosunku do fizycznych produktów. W przypadku Niemiec i niektórych mniejszych przedmiotów jest to możliwe. Wystarczy, by dostawą produktu zajęła się inna firma. Taką firmą jest mailboxde.com . Procedura wygląda następująco:
- rejestrujemy się w Mailboxde, zostanie nam nadany identyfikator ID
- kupujemy przedmiot z wysyłką na niemiecki adres Mailboxde, podając w pierwszej linii nazwy - Mailboxde, a w drugiej linii swoje nazwisko i identyfikator w Mailboxde
- gdy paczka dojdzie do Mailboxde zlecamy jej wysyłkę do Polski - to kosztuje minimum 8,44 EUR, pełna tabela cen TUTAJ
- przesyłkę należy opłacić PayPal, kartą płatnicza lub przelewem - jeśli kartą, przydadzą się karty fintechów lub walutowe (opisane przeze mnie karty od Revolut, Curve, Alior Kantor)
- Mailboxde wyśle zakup na wskazany adres.

Od razu uprzedzam: pewnych rzeczy Mailboxde nie wysyła (TV, dużego AGD, baterii, farb, dużych gabarytów i mebli powyżej 15 kg - pełna lista TUTAJ). Nie mniej jednak wysyłka Kindle była testowana wiele razy przez internautów z powodzeniem.

Wadą tej metody jest koszt, który niestety może się powtórzyć w przypadku wykorzystania gwarancji. Wówczas cala zabawę z wysyłką przez Mailboxde trzeba powtórzyć. Jednak dodatkową korzyścią będzie naliczenie do zakupu niemieckiego VAT (przy wysyłce do PL Amazon przelicza VAT na polski). Geoblockingowi mówimy zdecydowane NIE!

sobota, 01 grudnia 2018
Zakupy w Cyber Week na Amazon były okazją do wymiany doświadczeń ze znajomymi odnośnie płacenia właśnie w tym sklepie. A wiele osób kupowało, korzstając z promocji, np. nowinkę - Kindle Paperwhite 4 . Ja skusiłem się na głośnik Echo Dot 2 (z wirtualną Alexą). Polowano też na inne okazje, takie jak sprzęt foto, AGD (w tym ekspresy do kawy), a nawet telewizor. Często pojawiają się one jako "oferta dnia", a czasem pochodzą ze zwrotów (outlet).

Znajomi płacili w różny sposób za zakupy i to doprowadziło do dyskusji: jak najkorzystniej płacić? Doprecyzujmy, że tym razem zakupy dotyczyły niemieckiego Amazon.de w euro, ale czasem zaglądam też na angielski Amazok.co.uk w funtach, a kilka osób chętnie zerka na ofertę Amazon.com w dolarach. Mowa więc o płatności w trzech walutach głównych, podczas gdy niemal wszyscy zarabiamy w złotówkach.

A jak w ogóle można płacić na Amazon, szczególnie niemieckim, bo to jest nam terytorialnie najbliższe? Posiadanie euro nie jest bezwzględnie konieczne. Można wskazać kartę w PLN, wówczas będzie można wybrać pomiędzy walutą karty i walutą obciążenia. W pierwszym wypadku przeliczeniem zajmie się Amazon, informując o końcowej cenie w złotówkach. Od niedawna dostępna jest płatność przelewem na Amazon.de (Przelewy24). W tej opcji sprawdzenie ceny w złotówkach możliwe jest dopiero po potwierdzeniu na Amazonie zamówienia i przejściu do ekranu wyboru banku. Wówczas przeliczanie euro na złotówki wykonuje usługa Przelewy24, która czasem oferuje korzystniejsze kursy niż Amazon.

Wcześniej jedyną opcją była "karta kredytowa". Tak nazywa się opcja, ale w rzeczywistości dopuszcza ona wskazanie niemal dowolnej karty do płatności online: także prepaid i debetowej. Dlatego wiele osób płaciło kartami banków w złotówkach względnie przelewem, ale też mamy porównanie do kart fintechów. Za zakupy online raczej nie zapłacicie wieloma kartami Maestro. Co ciekawe, takie karty, bez CVV, ciągle są wydawane przez duże banki zagraniczne jako podstawowe karty do rachunku.
Można też płacić kartami walutowymi lub wielowalutowymi, oczywiście zapewniając wcześniej środki na rachunku np. poprzez wpłatę lub zasilenie. A zasilenie takich kart jest możliwe z wykorzystaniem kantorów internetowych, nie musi być to wymiana w banku.

Jak wyszliśmy finansowo na tych zakupach? Zacznę od najmniej korzystnych opcji. Ku mojemu zdziwieniu, była to wskazania zapłaty kartą w PLN. Kursy, jakie stosuje Amazon.de, są skrajnie niekorzystne. Zaletą tego rozwiązania jest jedynie przypadek zwrotu pieniędzy w procesie reklamacji: zwracana jest pełna kwota złotówek. Gdyby wybrać płatność w euro, zwracana byłaby kwota w euro, która znowu zostałaby przewalutowana, niekoniecznie po takim samym kursie - mogłoby dojść do straty.

Korzystniejszy kurs dawało użycie Przelewy24 do wykonania płatności. Różnica wynosiła kilka procent!

Następna opcja to zapłata kartą w walucie euro (EUR), ale z użyciem złotowej karty. Tu najmniej korzystnie wypadły karty PKO BP. Niewiele lepiej było z kartą Millennium. Niemal to samo obciążenie dawały karty mBanku i Santandera. Co ciekawe, karta Santandera na początek blokowała kwotę po dość korzystnym kursie, który jednak w obciążeniu wzbogacony został prowizją ;-). Dość dobry wyniki dawało użycie karty Pekao, ale znalazł się on poza podium.

Bardzo dobrze wyszedł na swoim zakupie posiadacz Alior Kantor: karty w EUR, GBP, USD są praktycznie bezpłatne, wystarczy wykonać 1 transakcję. Sam kantor Aliora również oferuje korzystne kursy i jest konkurencyjny względem kantorów naziemnych i internetowych. Można zresztą wykorzystać konta wskazane w Alior Kantorze dla walut, by kupować je w innych kantorach internetowych; nie ma tu ograniczenia. Można też dokonywać wpłat i wypłat walutowych w placówkach Aliora.

ALIOR KANTOR MOJA OPINIA

Wiele innych banków ma w ofercie karty walutowe bądź wielowalutowe, jednak w przeciwności do Alior Kantoru w większości przypadków idą za tym dodatkowe opłaty za konto lub kartę. Przykładowo, w mBanku jest to 30zł rocznie. Niemniej jednak takie karty tez pozwalają na stosunkowo tanie zakupy na Amazon. W Alior Kantorze wystarczy jedna transakcja, by opłaty za kartę nie było. Alternatywa to podpięcie rachunków złotowych i walutowych banku do kantoru internetowego, gdzie oczywiście tez można zyskać dość korzystne kursy. Takie rozwiązanie wymaga jednak więcej zachodu: najpierw zakładamy rachunek walutowy, rejestrujemy go w kantorze internetowym w parze ze złotowym, wykonujemy transakcję, i dopiero po transferze środków do banku możemy iść na zakupy. Zintegrowany z kartami kantor jest o wiele prostszym wyjściem.

Jednak najwięcej na wymianie EUR na PLN zaoszczędzili użytkownicy kart Revolut oraz Curve. Różnica między ich kursami była marginalna, ale inna jest zasada działania kart. Obie karty można uzyskać praktycznie bezpłatnie i w wersji podstawowej nie ma tu opłat miesięcznych.

Karta Revolut to karta wielowalutowa z aplikacją do zarządzania kontami i kartą, o której często wspominam. Najpierw trzeba doładować konto (np. inną kartą od banku), następnie można za złotówki kupić euro po kursie zbliżonym do międzybankowego. Z uzyskaną waluta można wybrać się na zakupy. Podobnie bezproblemowo kupuje się dolary i funty.

PROMOCJA NA KARTĘ REVOLUT

Karta Curve nie wymaga doładowania złotówkami. Tą kartę niejako wiąże się z inną kartą płatniczą, która umożliwia transakcje online. Do wszystkiego służy oczywiście aplikacja mobilna. Podczas użycia Curve w razie różnicy walut karta wymieni środki po aktualnym kursie międzybankowym i obciąża powiązaną kartę. W podstawowej wersji ograniczeniem dla tak dobrego kursu jest limit przewalutowania 500 GBP (powyżej są prowizje, ale znośne - zobacz wpis). Można podpinać wiele kart i wybierać, która aktualnie będzie obciążana.

PROMOCJA NA KARTĘ CURVE

Warto wiedzieć, że na Amazon karty obciążane są dopiero w momencie wysyłki. Wyjątkiem jest użycie karty po raz pierwszy, gdy na próbę wykonywane są blokady lub obciążenia na 1 EUR (pieniądze potem wracają).

A jeśli nie możesz kupić, czego chcesz, bo na Amazon.de nie ma wysyłki do Polski, zobacz wpis TUTAJ

| < Kwiecień 2019 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          
Opinie na blogu nie stanowią rekomendacji inwestycyjnej.