Z każdej strony gospodarki - osobiste opinie, nie stanowią rekomendacji do inwestycji

Mikro-budżet

sobota, 11 lutego 2017
To ten czas, gdy rozliczamy podatki roczne i tradycyjnie podjąć decyzję o 1% podatku - zanim rząd zmieni zasady i uzna, że wie lepiej, kogo wesprzeć.

W tym roku premier Beata Szydło ogłosiła eliminację biedy dzieci, co sugeruje, że charytatywność w tej grupie już nie jest konieczna. Zapewne otrzymujecie mimo to czasem prośby o wsparcie dla chorych dzieci od znajomych. Trudno w takiej sytuacji odmówić, gdyż koszty leczenia są zwykle porażające. Pozostaje mieć nadzieję, że będą to przypadki coraz rzadsze. Jeśli jednak takich chorych nie macie lub chcecie nieco zdywersyfikować darowizny (np. rozliczacie kilka podatków), to mam także propozycję. Chciałbym w tym roku wesprzeć Fundację Nowoczesna Polska, która finansuje projekt Wolne Lektury. Dzięki temu projektowi udostępniono już w domenie publicznej cyfrowo 4400 utworów! Są to zwykle klasyki, ale nie brakuje rzadkich pozycji, jest literatura dziecięca, pojawiają się audiobooki. Dzięki temu kultura naprawdę ma szansę być powszechna i darmowa. Wierzę, że właśnie takie działania wzbogacają wszystkich, bez względu na region zamieszkania i wiek, sami zresztą popatrzcie. Zebrane pieniądze służą głównie opracowaniu cyfrowemu lektur, popularność zbiórek to też forma głosowania, co zdigitalizować najpierw.

Jest to inicjatywa jak najbardziej potrzebna, bo rządowy projekt "uwolnienia" praw do niektórych książek i wzbogacenia nimi domeny publicznej to jedno wielkie nieporozumienie.

poniedziałek, 15 sierpnia 2016
Co jakiś rok-dwa robię porównanie usług telekomunikacyjnych z tymi, jakie oferuje rynek. Doszedłem właśnie do wniosku, że znowu przepłacam, a nawet nie tylko ja, także inni członkowie rodziny. Oczywiście żaden z operatorów nie zaproponował mi tańszego abonamentu, pakietu itd. Po co, skoro grzecznie płaciłem? Takie propozycje robi się nowym klientom, a starzy to - jak w banku! - materiał do wykorzystania, tłumok i frajer.

Co zmieniło się w usługach telefonii? Oto parę przykładów. Starsze osoby ciągle korzystają z telefonów stacjonarnych. Od pewnego czasu i dla nich oferowane są pakiety minut, a nawet nielimitowane rozmowy krajowe do wszystkich sieci. Dwa lata temu Netia wyceniała taki abonament na 60zł. Obecnie operatorzy proponują zastosowanie telefonów mobilnych (na kartę sim) z takim pakietem nawet od 19,99/m-c (Play), a z telefonem w pakiecie (prosta słuchawka MaxCom) już od 25zł. Rocznie całkiem fajna oszczędność!

Dla dzieci, które dopiero wchodzą w świat komórek, dobrą ofertą może okazać się karty Virgin Mobile. Telefon na kartę, która po doładowaniu działa cały rok, w pakiecie #Freemium, daje pierwsze 30 minut rozmów i 30 SMS za darmo. Dawniej tego nie było. Dalsze doładowania nie muszą być kosztowne, bo bez limitów można dzwonić za 29zł w ofercie #BezLimitu, albo za 5zł kupić kolejne 30 minut w pakiecie.

Takie oferty ma też wielu innych operatorów, mniej lub bardziej korzystnych. Osobiście jestem zwolennikiem telefonów na kartę do celów prywatnych - nie wiążą mnie abonamentem, mam kontrolę kosztów, żadne usługi po cichu nie nabiją mi rachunku do niebotycznych kwot. Dlatego z zainteresowaniem patrzę na oferty np. nju mobile na kartę, która jest tańsza od mojej obecnej.

Coraz częściej oferowane są też usługi zintegrowane, czyli dodatkowo telewizja albo internet. Ja nie lubię łączyć ofert, gdyż zmiana operatora staje się wyjątkowo trudna. Korzystam z internetu szerokopasmowego, którego jakość niestety pozostawia do życzenia - i dlatego za jakiś czas go zmienię. Właśnie jakość, a nie prędkość, stają się ważniejszym czynnikiem w decyzji o zakupie internetu.

Dla przedsiębiorców na pewno interesujące są jednak abonamenty i nie wątpię, że tu zmiana operatora jest trudniejszą decyzją. Jednak warto o niej pomyśleć, choćby po to, by mieć argument w negocjacjach cenowych. Bo niewierność (operatorowi) popłaca.

poniedziałek, 08 kwietnia 2013
Wiele osób uważa, że jak się założy firmę, to już jest cudownie i czas schodzi na liczeniu pieniędzy i wakacjach. Rzeczywistość jest bardziej prozaiczna: na początek trzeba dużo pracy, nawet mając dobry pomysł trzeba walczyć o niskie koszty, a i tak zostaje po 5 latach zostaje co trzecia firma. Nadmierny optymizm?

Chyba trochę tak, Polacy myślą często schematami: sąsiad jest bogaty, ma myjnię, to ja też. I tak powstają całe ulice fryzjerów, ciuchlandy, firm komputerowych, dziesiątki spożywczaków z trudem wiążących końce itp. Część przetrwa, mało kto się rozwinie. W czym tkwi tajemnica sukcesu?

Po pierwsze: dobry plan to nie tylko założenia, co się stanie, jak się uda, ale też plan B. Co zrobić, by pozyskać klientów? Jak negocjować ceny? Co zrobić, by kontrahent nie oszukał? Pierwszy rok jest najtrudniejszy pod względem pozyskania doświadczenie w tak wydałoby się prozaicznych tematach. Aby wyciągnąć lekcję z porażki, należałoby mieć zasoby pozwalające przetrwać firmie choć 1.5 roku. Dlatego minimalizacja kosztów (strat?) i praca nad strategią od początku jest taka ważna.

Drugi i chyba kluczowy element to perełka, która sprawia, że inni nie będą mogli powtórzyć, zmałpować Twojego biznesu. Bo co za problem wynająć miejsce obok, kupić ten sam towar i głośno go zachwalać? Co sprawi, że Twoja firma będzie wyjątkowa? Może patent, może miejsce, może oligopol, a może Twoje umiejętności. Ten ostatni element jest o tyle ciekawy, że niepowtarzalny, wzmocniony przez doświadczenie - ale to oznacza też, że trudny do przekazania dzieciom czy wnukom. Dlatego małe firmy rodzinne rzadko mogą przetrwać pokolenie. Lepiej w roli skarbu Twojej firmy sprawdzą się patenty i techniki, które pozostaną tajemnicą. Tak jak kryształy Svarovskiego lub analizy Buffeta.

Nawet jednopokoleniowa firma to duży sukces i takiego Wam życzę.

czwartek, 13 września 2012
Jakie są typowe błędy w zarządzaniu swoim budżetem domowym Polaków - subiektywne spojrzenie Światowida.

1. Założę firmę. Wezmę kredyt.
Założenie własnej firmy jest proste na starcie, ale po pół roku rynek weryfikuje marzenia i trzeba stoczyć morderczą walkę z konkurencją i klientami. Gdyby zarabianie było takie łatwe, to wszyscy mieliby firmy. Bias wzmacnia obserwacja firm, które przetrwały: porażek nie dostrzegamy, bo nie ma ich na szyldach. Branie kredytu na start należy dokładnie skalkulować. Szansa, że inwestycja w np. narzędzia będzie lepsza niż inwestycja banku w nas, na te kilkanaście (20 ?) procent, jest znikoma. Udaje się najlepszym. Metoda oj tam oj tam nie działa.

2. Mam zdolność kredytową, wiec wykorzystam ją. Stać mnie.
Pewnie stać, ale twarde lądowanie na bezrobociu mogłoby być podwójnym ciosem. Masz zdolność - więc użyj jej mądrze na to, co opłacalne i niezbędne, a nie gadżety i same przyjemności. Nie rozumiem sytuacji typu: młody człowiek lekko kupuje kino domowe na kredyt, ale nie wymieni starych okien, by płacić niższe rachunki. Fajnie jest wyjechać na wakacje do Egiptu, ale mądrze jest wymienić prądożerną lodówkę czy pompę wody. Tu dygresja: znam przypadek, gdy taka nowa pompa zwróciła się po roku. Polecam też inwestowanie w dzieci. Nie idź za tłumem jak leming.

3. Hipoteka na 25 lat jakoś się spłaci.
Nie spłaci się, jeśli nie masz szansy na długoletnie zatrudnienie i czynne wsparcie rodziny w sytuacjach życiowych. Dramaty z zakresu hipotek są ciche niczym upadki małych firm. Dobra hipoteka nie odbiega od innych form większego kredytu: jest dobra, gdy raty są niskie, a perspektywy spłaty bliskie.

4. Zrobię karierę w korporacji i będę bogaty.
Może się uda. Możesz też zostać wykorzystany i wyrzucony jak guma do żucia. Jak chcesz dobrze liczyć - licz na siebie, na swoje metody pracy, narzędzia, wiedzę, chęć uczenia się, kontakty. Rób zawodowo to co lubisz, tak długo jak masz siłę, bez poświęcania tego, co najważniejsze.

5. Pójdę do doradcy finansowego i posłucham go.
Posłuchaj mnie i posłuchaj rozsądku. Nie podejmuj decyzji na podstawie słów doradcy, przemyśl je sam(a). Doradca nie żyje z powietrza i jak zauważył mój czytelnik, łatwiej zarobi na Twojej niewiedzy niż wiedzy. Jest specjalistą od sprzedaży, a nie dogadzania klientom (to inna branża:).

6. Będę dużo oszczędzać.
Statystycznie trafiłeś do działu science fiction, bo Polacy dużo nie oszczędzają, wolą inflację. Rząd też nie popiera tego kierunku (niemal każdy, nie tylko w Polsce) i jeśli nie chcesz dać się wykorzystać, musisz umieć zmieniać sposób lokowania nadwyżek finansowych. Przy okazji, póki jesteś młody, dobrze jest lokować w swoje umiejętności, z wiekiem w zdrowie.

niedziela, 01 lipca 2012

W BPH trwa promocja kont osobistych. Promocja ta pozwala zyskać nagrody od 100 do 300 zł w zamian za założenie i wpłacanie na konto pieniędzy oraz wykonanie przynajmniej 3 transakcji karta. Premiowane wpływy na konto  powinny być co najmniej 600zł, ale największa nagroda czeka wpłacających 7500zł i więcej.

Minus: konta nie są bezpłatne: 9,99zł lub 14,99zł co miesiąc, a do doczekania na nagrodę w sumie może minąć 6 okresów z opłatą. sami oceńcie, czy warto. Wiecej informacji w regulaminie i linku powyżej.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7
Opinie na blogu nie stanowią rekomendacji inwestycyjnej.