Z każdej strony gospodarki - osobiste opinie, nie stanowią rekomendacji do inwestycji

Oszczędzanie

sobota, 08 kwietnia 2017
Kilku blogerów zmierzyło się z tematem inflacji w tym roku i szczerze mówiąc, jestem zaskoczony tym, że nie mają na inflację zbyt wielu pomysłów. Dlatego chciałbym w tym wpisie zmierzyć się z tematem sam.

Odczyt inflacji w marcu wstępnie to 2%, poprzedni odczyt 2,2% - to oznacza, że oszczędności w banku oprocentowane poniżej 2,7% dają netto mniej, niż inflacja. A taka jest zdecydowana większość lokat i kont oszczędnościowych, nawet w wielu promocjach. Tylko niektóre z promocji bankowych mówią o wartościach rzędu 3% - zwykle są to oferty depozytów dla nowych klientów, o krótkim terminie lokowania i niskiej kwocie maksymalnej. Jeśli ktoś oszczędza właśnie z myślą o paru miesiącach, może na taką ofertę się skusi i zyska odsetki powyżej inflacji. Ale co z resztą długoterminowych oszczędzających?

Korzystanie z promocji, przesuwanie środków od banku do banku, by załapać się na oferty "dla nowych środków" jest mocno zajmujące i oznacza też, że środki nie będą jakiś czas pracować z powodu przelewów oraz oczekiwania na lepszą ofertę. To było dla mnie do zaakceptowania przy deflacji, ale przy inflacji czuję dyskomfort, bo zdaję sobie sprawę, że wszystkie te oferty mogą mi... zagwarantować realną stratę. Rozsądniej po prostu iść na zakupy, albo szukać szczęścia poza bankiem. Zaletą lokat bankowych jest gwarancja BFG, ale niestety, nie obejmuje ona inflacji ;-) . Dlatego zadałem sobie pytanie: jakie są szanse zyskać ponad inflację, rezygnując z gwarancji bankowych?

Może np. obligacje Skarbu Państwa indeksowane inflacją? Temat zbadał App Funds w swoim wpisie. Wnioski są takie, że jedynie obligacje rodzinne, z programu 500+, są teraz w stanie pokonać inflację. Jeszcze do niedawna śmieliśmy się, że nikt ich nie kupuje, a tu bach: najatrakcyjniejsze pod względem zysku. Niestety, limit kwoty uniemożliwia zakup dowolnej ilości: można kupić tylko tyle, ile pieniędzy dostało się z programu. Zawsze to coś. Inwestycja jest wybitnie długoterminowa, jednak w razie czego bank PKO odkupi obligacje potrącając sobie 0,7zł/szt. z obligacji 6-letniej.

A jeśli obligacje, to czemu nie korporacyjne? Ucząc się od blogera Remigiusza Iwana, zbudowałem własny portfel obligacji firm. Jego roczny wynik przekracza łatwo inflację, choć po drodze zdarzyły mi się drobne wpadki: straciłem trochę na obligacjach Providenta i wcześniejszym wykupie Ronsona. Były jednak też dodatkowe zyski związane z podjętym ryzykiem, więc w sumie jestem b. zadowolony z tego pomysłu. Sumarycznie ryzyko jest większe niż w banku, ale przy zachowaniu rozsądku jest daleko niższe od rynku akcji i pozwala zarobić.

Kolejny pomysł tego typu to fundusze inwestycyjne. Wiele funduszy niskiego ryzyka, głównie pieniężnych, może być alternatywą dla lokat, a przynajmniej pokonać dochodem standardowe lokaty w bankach. Wybieram fundusze, których wykresy są mało pofałdowane, co oznacza niską zmienność i tym samym ryzyko. Oto kilka przykładów takich typów:

Inwestor Płynna Lokata (2,80% / 1,17% )
KBC Pieniężny (2,74% / 1,36%)
KBC Obligacji Korporacyjnych (3,25% / 1,83%)
Skarbiec Obligacji Globalny (3,11% / 1,3%)
Quercus Ochrony Kapitału (2,41% / 1,16% )
UniLokata (1,95% / 1,05%)

W nawiasach podałem aktualny na dziś wynik roczny i półroczny. Oczywiście nie są one gwarancją przyszłych zysków, widać też, że dwukrotność półrocznego zysku to inna wartość niż dla rocznego, co świadczy o istnieniu pewnej zmienności i stawia pod znakiem zapytania przyszłość. Funduszom zdarzały się już wpadki, nawet takim jak Unikorona Pieniężny, który sporo stracił w 2012 r. Dlatego, patrząc na wykresy, zastanawiam się głównie nad stabilnością wyników. Faktem jest, że w perspektywie ostatniego roku powyższe fundusze pokonały, poza ostatnią dwójką, inflację. Oczywiście fundusze, nawet pieniężne, nie są tak bezpieczne jak bank - ale są w stanie zaoferować sporą wygodę inwestowania, płynność i dywersyfikację, i jak widać, niektóre pokazały dobre wyniki. Dopóki nie dokona się wypłaty, nie jest naliczany podatek, a to oznacza, że wyższa kwota pracuje na wynik w kolejnym okresie.

Gdyby inwestycji dokonywać z rachunku IKE/IKZE, to można by uniknąć opodatkowania i tym samym łatwiej pokonać inflację. Tylko tu, niestety, istnieje ryzyko polityczne zmian w systemie i dlatego niezbyt chętnie patrzę na IKE. Niech politycy wreszcie zlikwidują podatek Belki!

Treści zawarte na tym blogu nie stanowią rekomendacji w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Zgodnie z powyższym autor nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na podstawie treści zawartych w biuletynie. Autor blogu nie świadczy doradztwa w związku z opisywanymi transakcjami ani nie udziela porad inwestycyjnych lub rekomendacji zawarcia transakcji, co oznacza, że udzielone informacje nie mają charakteru porady inwestycyjnej lub rekomendacji. Ostateczna decyzja zawarcia transakcji należy wyłącznie do Czytelnika. Autor nie występuje w roli pośrednika ani przedstawiciela. Przed zawarciem jakiejkolwiek z opisywanych na łamach bloga transakcji, każdy Czytelnik powinien, nie opierając się na informacjach publikowanych na łamach bloga, określić jej ryzyko, potencjalne korzyści oraz straty z nią związane, jak również charakterystykę, konsekwencje prawne, podatkowe i księgowe transakcji oraz konsekwencje zmieniających się czynników rynkowych.

wtorek, 14 marca 2017

Inflacja oficjalnie powyżej 2%. Na spełnienie swojej prognozy nie musiałem długo czekać. NBP i RPP patrzą na to spokojnie, czyli skubanie oszczędności rozpoczęto. O obronę b. trudno, oferty lokat ani obligacji niestety są słabe. Aby wyskoczyć ponad inflację należałoby szukać ofert na 3% rocznie brutto.

Macie pomysły na inwestycje? Dajcie znać!

 

niedziela, 29 listopada 2015

Getin Online w korespondencji do klientów poinformował o zmianie regulaminu Konta Skarbonkowego. Właściwie to zakończono korzyści płynące z większości czynności z poprzedniego regulaminu. Była to wypłata 1zł za założenie lokaty,ale i płatność kartą powyżej 100zł, spłata karty kredytowej. Pozostała jedynie złotówa za wykonanie przeleu na konto powyżej 1000zł (jednorazowo w miesiącu).

1zł to niewiele, ale... jeśli policzycie, że obecnie minimalna lokata to 500zł i oferta na 3 miesiace to 2,3%, to łatwo policzyć, że dla 50000zł podzielonego na 100 lokat Skarbonkowe dawało dodatkowe 100zł kwartalnie- a rocznie 400zł. Czyli 0,8% więcej i to netto. Jak na obecne czasy całkiem fajny wynik, do tego bez ograniczeń ilościowych i czasowych. A bywało, że bank oferował w promocji jeszcze więcej odsetek niż wspomniane 2,3%, co po zsumowaniu ze skarbonkowymi złotówkami dawało bardzo atrakcyjne lokaty.

Chyba właśnie te gromadne lokaty i złotówki rozjuszyły władze banku, bo przypomniano sobie o Skarbonkowym po dobrych trzech latach takiego ciułania! Zmiany zapowiedziano od 1 grudnia 2015. Czy wejdą tak łatwo w zycie - zobaczymy. Oferta depozytowa Getinu jest już nieco słabsza niż kiedyś i bez promocji trudniej będzie walczyć o klientów. 

wtorek, 30 października 2012
Lokaty utrzymują zasadniczo trend spadkowy - w Optimie natomiast promocja, nowe środki do 40.000 zł są oprocentowane na 6,3% do 4.02.2013 jak głosi reklama. Ale sprawdźcie sami.
wtorek, 04 września 2012
Getin co raz przyciąga kapitał, co nieco niepokoi z jednej strony - z drugiej zachęca. Tym razem Lokata Wspólna , która już obiecuje 6,25%, ale myślę, że dojdzie znacznie wyżej. Lokata na 4 miesiące, posiadacze Konta Skarbonkowego mogą dostać jeszcze złotówkę, co sprawia, że trudno o lepszą ofertę dla nich.
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6
Opinie na blogu nie stanowią rekomendacji inwestycyjnej.