Z każdej strony gospodarki - osobiste opinie, nie stanowią rekomendacji do inwestycji

Analizy i giełda

niedziela, 08 lipca 2018
Zadałem sobie niedawno pytanie: czy były ostatnio spółki, które miały stopę zwrotu 12M co miesiąc dodatnią, przez dłuższy czas, np. 2 lata? A konkretnie, lepszą od lokat?

Zrobiłem prosty test: mając historyczne notowania od 2016.07.05 co miesiąc przez 24 miesiące sprawdzałem czy spółka była notowana wyżej choć te 3% w cenach zamknięcia względem notowania rok wcześniej. Usunąłem spółki, które zaprzestano notować.

Uzyskałem jako wynik bardzo wąski zbiór spółek:
CDR
EAT
JSW
PCR
IMC
IZO
TNX

Test taki nie jest specjalnie dokładny (wybór daty startu ma znaczenie), nie mniej jednak za każdym razem liczba spółek pozostaje niewielka. Obniżenie wymaganego oprocentowania do 2% niewiele zmienia w wyniku końcowym: pojawia się jedynie FMF. Przesunięcie dat o kilka dni wstecz ujawnia kilka innych spółek do niedawna wzrostowych, którym ostatnio przydarzyło się obsunięcie, np ORB, LSI. Cofnięcie o kolejny tydzień wskazuje na NEM, BWO, BFT. Znaczne poszerzenie wyników przynosi dopiero skrócenie czasu testu, i na odwrót. To sugerowałoby, że generalna odpowiedź na tytułowe pytanie, przynajmniej na naszym rynku, brzmi: nie, a kilka wyjątków to wynik zapatrzenia na ograniczony czasookres. Temu podejściu można wiele zarzucić, jeśli oczekuje się wyszukiwania rosnącego trendu, np. nie uwzględnia średnich, kanałów wzrostu, zbyt szybko eliminuje spółki o większej zmienności, szerokich kanałach wieloletnich, liczba próbek jest za mała itp. Pokazuję je jako przykład dość naiwnego podejścia do szukania spółek rosnących. Zaletą testu jest prostota, czytelność, uwagę zwraca wyłapanie takiego lidera jak CD Projekt.

Opisany test ma charakter historyczny i nie jest rekomendacją ww. spółek ani obietnicą kontynuacji trendu. Nie jest też analizą pozwalającą je w pełni ocenić. Inwestycje giełdowe wiążą się z ryzykiem o wiele większym niż lokaty. I chyba mizeria otrzymanego wyniku to podkresla, prawda? Zapraszam do dzielenia się uwagami.

Treści zawarte na tym blogu nie stanowią rekomendacji w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Zgodnie z powyższym autor nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na podstawie treści zawartych w biuletynie. Autor blogu nie świadczy doradztwa w związku z opisywanymi transakcjami ani nie udziela porad inwestycyjnych lub rekomendacji zawarcia transakcji, co oznacza, że udzielone informacje nie mają charakteru porady inwestycyjnej lub rekomendacji. Ostateczna decyzja zawarcia transakcji należy wyłącznie do Czytelnika. Autor nie występuje w roli pośrednika ani przedstawiciela. Przed zawarciem jakiejkolwiek z opisywanych na łamach bloga transakcji, każdy Czytelnik powinien, nie opierając się na informacjach publikowanych na łamach bloga, określić jej ryzyko, potencjalne korzyści oraz straty z nią związane, jak również charakterystykę, konsekwencje prawne, podatkowe i księgowe transakcji oraz konsekwencje zmieniających się czynników rynkowych.

sobota, 23 czerwca 2018
​Tak się składa, że w wakacje czasem wpada mi w ręce lektura, która miała jakiś wątek finansowo-giełdowy. Tym razem jest to jedynie skojarzenie, czy trafne?

"Achaja" to wielotomowa powieść fantasy A. Ziemiańskiego, o której można napisać zarówno dużo złego, jak i dobrego. Fatalny i miejscami brutalny, rynsztokowy język, błędy, seksizm, nie do końca logiczna fabuła mogą zdecydowanie zniechęcać do lektury. Zwolennicy książki wymieniają humor, trzymającą w napięciu akcję i emocje wokół głównej postaci.
Można by przemilczeć tę książkę, gdyby nie filozofia, jaką przy okazji przemyca. Filozofia kojarząca się z grą na giełdzie i szczególnie trafna w odniesieniu do początkujących. Bo walka o życie i gra na giełdzie mają wspólny mianownik: olbrzymią stawkę i niemal brak zasad.

Achaja jest księżniczką, która wskutek intryg trafiła do niewoli i dopiero tam odzyskuje pewność siebie w towarzystwie dwóch mentorów - filozofa Krótkiego i szermierza natchnionego, Hekkego. Hekke szkoląc Achaję władania mieczem opisuje, jak początkujący podchodzą do szermierki (bądź co bądź śmiertelnej walki) i od razu wystawia wyrok:

Słuchaj, do walki ludzie stają z różnym nastawieniem. Jedni sądzą, „a może mi się uda przeżyć” – nie uda się, to już trupy jeśli trafią na zawodowca. Inni myślą „pofechtujemy się, zobaczymy kto lepszy, a potem się okaże, co i jak” – to też trupy, jeszcze przed walką. ​

Czy nie jest to trafne w odniesieniu do świeżych głów spekulujących na giełdzie ciężko zarobione pieniądze? "Może mi się uda", "Chcę spróbować i nauczyć się, zobaczymy", "Spróbuję szczęścia". Ile takich początkujących jest? Jak to się kończy - często tak, jak w cytacie, porażką i rolą "dawców kapitału", na których czekają wytrawni gracze. Dlaczego? Bo ta gra nie jest zabawą, chodzi o pieniądze, zarobienie, o życie.

Krew i pieniądze zawsze razem, zawsze w parze, jedno obok drugiego. Krew i pieniądze bardzo się kochały nawzajem. Jakby tylko mogły, wzięłyby ze sobą oficjalny ślub.

A wygrana? Ta zależy od ponoszonego ryzyka. Im mniejsze, tym lepiej - a to oznacza, że najlepiej zapewnić sobie zwycięstwo albo dużą przewagę. Gdy na szali jest życie, nie ryzykuje się dla zabawy.

Wygrywasz nie w walce. Wygrywasz tu – wskazał na swoje zniekształcone czoło. – Wygrywasz we własnej głowie, w sobie. Nie ma sensu walczyć, jeżeli z góry nie zapewnisz sobie wygranej. [...] Musisz chcieć zwyciężyć. Nie możesz bać się strat. Musisz w każdej chwili być gotowa poświęcić dokładnie wszystko, co masz, razem z samą sobą, żeby postawić to na jedną kartę... Ale tą kartą musi być tuz! Wygrywasz jeszcze przed samą grą albo po tobie. Nie ma sensu grać, jeśli nie wiesz, czy wygrasz! Widziałaś, jak grałem w kubki z „fagasami”. Gdybym był osłem, tobym stawiał twój tyłek w uczciwej grze, ale ja nie poszedłem tam, żeby grać, ja poszedłem tam wygrać. Nie ma sensu walczyć. Jest sens tylko zwyciężyć. Nigdy nie idź z nikim walczyć.

Pewnego razu również Achaja bierze udział w grze w 3 kubki i obstawia swoje porcje żywieniowe. Jest pewna wygranej, ale odnosi klęskę. Jak to się stało?

W uczciwy sposób oszukaliśmy cię, mała. Byłaś przekonana, że gram z tobą, a tymczasem graliśmy, ja i Hekke, przeciwko tobie. Obaj. – Ale po co? – Inaczej nie postawiłabyś swoich porcji przy tak doświadczonych graczach jak my. Musiałaś być przekonana, że lepszy jest z tobą. A ja celowo wskazałem pustą miskę, Hekke je zamienił, żebyś sądziła, że rozszyfrowałaś oszustwo. Obie miski, które zamieniał, były puste.

Achaja została naciągnięta. Ta sytuacja jak żywo przypomina mi skojarzenia z pokerem i powiedzonko "poker patsy": “If you sit in on a poker game, and you don’t see a sucker at the table, get up. You’re the sucker.” Na giełdzie jest pełno sytuacji, w których ktoś kogoś robi w konia i ta scenka ze swoją filozofią to przybliża. Jak myślisz, kto "pomaga" giełdowym graczom - zarządy firm, analitycy, rekomendacje DM, inni akcjonariusze? Grają dla kogoś, czy dla siebie? Albo jaki sens ma pytanie z forum 'Które akcje radzicie kupić?" - para mentorów pewnie odczytałaby je tak, jakby znaczyło "Jestem frajerem, kto chce mnie nabrać?".

W innej scenie Achaja i Krótki grają w łapki. Achaja przegrywa mimo lepszego refleksu. Tajemnicą jest strategia gry. Filozof Krótki ją tłumaczy, ale przy okazji podkreśla dwie ważne myśli: że należy zapewnić sobie wygraną i że nie ma darmowych lekcji.

Tyle razy ci mówiłem, że nie siadam do gry, jeśli już z góry nie zapewnię sobie zwycięstwa. A ja zdradziłem ci swój sekret. Już nie wygram. – Ale... Zrób to dla mnie. – Nie robię niczego dla nikogo, kotku. Wszystko dla siebie. Jeśli cię uczę, to mam w tym swój ukryty cel. Słuchaj mnie uważnie. – Krótki rozsiadł się wygodnie. – Tyle razy ci powtarzałem, nie siadaj nigdy do gry, jeśli z góry nie zapewnisz sobie zwycięstwa. Nie walcz z nikim, jeśli już z góry nie będziesz miała zapewnionego zwycięstwa.

Jak w takim razie wygrać? Mozna skorzystać z nauczycieli, ale trzeba sobie zdawać sprawę, że nie zdradzą oni wszystkiego. Nawet jeśli coś nauczą, to maja w tym ukryty cel. I tak samo jest z giełdą. Mentorzy, znawcy,ci, którzy uczą, zwykle po prostu na tym zarabiaja (prowizje za spotkania, newslettery, książki itd) bez ponoszenia ryzyka, które ty ponosisz. Czasem zapłatą jest podnoszenie swojego profesjonalnego/mentorskiego wizerunku albo reklamowanie/wzmacnianie trendu, w jaki już dawno weszli. Nauczysz się od nich, ale ryzyko poniesiesz. Lepiej wypracować własną strategię. A co nas ogranicza, co w takim razie jest przeszkodą?

Twoim najgorszym wrogiem jest twój własny umysł. On cię wiąże, on cię krępuje.

A teraz drodzy Czytelnicy zastanówcie się, czy jest sens czytać blogerów finansowych i jaki mają w tym interes.

sobota, 09 czerwca 2018
Postanowiłem powrócić do testu silnych rekomendacji kupna, o jakich pisałem w październiku 2017 r.

Powtórzyłem ten sam test biorąc pod lupę okres 2017.06.01 - 2017.11.30 (pół roku), od końca którego również minęło niedawno pół roku. Wycenę akcji spółek zrobimy zgodnie z początkiem czerwca 2018, by sprawdzić, jak to się rekomendacje udały. Było ich o wiele mniej, zerknijcie poniżej. W tabeli pozostawiłem kolejność pięciu pierwszych DM tak jak wystąpiła wcześniej.

Ilość rekomendacji DM z potencjałem >40% z okresu 2017-06-01 do 2017-11-30
Nazwa rekomendującego Ilość rekomendacji Trafność Średni wynik w %
Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. 80.753.57
Dom Maklerski BZ WBK 100.20-14.10
East Value Research 40.75-1.84
Dom Maklerski mBanku S.A. 10.00-83.70
Dom Maklerski BDM S.A. 40.25-4.53
DM Bank Zachodni 11.002.00
Erste Bank 11.0010.11
Raiffeisen 10.00-84.50


Każdą rekomendację liczyłem z osobna, nawet wielokrotnie wydaną w tym okresie dla tej samej spółki. Tym razem nie było ich wiele. W grupie są także rekomendacje dla kilku spółek z New Connect (tu wyraźny jest udział EVR).

Najwięcej rekomendacji wydaje ponownie BOŚ i BZ WBK. BOŚ wyróżnia średnia, BZ WBK miało zarówno super typ (PEP) jak i wpadkę (Izoblok). W oczy rzuca się słaby wynik mBanku i Raiffeisen - to rekomendacja dla GetBack. EVR obstawił trafnie wzrost Celtic i Arena.pl, ale dużo stracił na Nestmedic. Szczęścia zabrakło DM Banku Zachodniego, który obstawił Mabion - kurs rósł całkiem fajnie, ale potem zjechał w związku z emisją akcji. Erste Bank odstawił trafnie Benefit Systems, tu kurs od stycznia także spadł. Nikt nie sięgnął średniej 40% potencjału - nie ma szału.

Gdybym wybrał wycenę wg notowań z połowy stycznia (blisko szczytu w ostatnim okresie), liczby wyglądałyby nieco lepiej, ale nadal bez powodu do radości. Zyskałyby nieco wyceny czołowej dwójki (ok. 10%), Erste, nie było jeszcze krachu GetBack. Tylko co to byłby za test rekomendacji nastawiony na łapanie szczytów indeksu? Wiosna to był mało korzystny okres dla giełdy, indeksy spadały, ale nie doszło do krachu. Można uznać, że tło rynkowe było niemal neutralne, nieco falowało. I wygląda na to, że rekomendacje nie są w stanie pokonać solidnie średniej.

Nie pomaga też skoncentrowanie się na topowych pod względem liczności prognoz dwóch DM:

Ilość rekomendacji z potencjałem >50%, okres 2017.06.01 - 2017.11.30, TOP 2 w ilości
Nazwa rekomendującego Ilość rekomendacji Trafność Średni wynik w %
Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. 50.84.60
Dom Maklerski BZ WBK 50.2-7.75


DM BOŚ miało fajne typy (Asbis, Mercator), ale średni wynik popsuło Rafako. DM BZ WBK miało więcej porażek: Izoblok, ZE PAK, Autopartner. Nikt nie uzyskał nawet 20% średniej zysku.

Mój końcowy wniosek jest taki, że rekomendacje nie dają przewagi nad rynkiem. Nie są na tyle trafne, by bić indeksy. Gdybym miał wyróżnić jakiś DM, to tym razem byłby to DM BOŚ i na tym koniec. Sytuacja z GetBackiem budzi dużo wątpliwości i jestem zdania, że robiąc tak chybioną rekomendację banki powinny dołożyć się wszystkim, którzy pod wpływem ich sugestii stracili na obligacjach. W innym wypadku możemy mówić o zabawie we wróżenie z fusów pozbawione krzty odpowiedzialności. To nie działa.

Subiektywnie, na podstawie różnych wydarzeń spoza tego wpisu dochodzę do przekonania, że system organizacyjny związany inwestowaniem i handlem w ogóle nie działa. Nie działa kontrola, KNF zasypia gruszki w popiele, nie działają sądy i prokuratura, policja, stanowienie prawa. Są ludzie tego świadomi, którzy wykorzystują innych, którzy wierzą w poprawne działanie systemu.

Treści zawarte na tym blogu nie stanowią rekomendacji w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Zgodnie z powyższym autor nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na podstawie treści zawartych w biuletynie. Autor blogu nie świadczy doradztwa w związku z opisywanymi transakcjami ani nie udziela porad inwestycyjnych lub rekomendacji zawarcia transakcji, co oznacza, że udzielone informacje nie mają charakteru porady inwestycyjnej lub rekomendacji. Ostateczna decyzja zawarcia transakcji należy wyłącznie do Czytelnika. Autor nie występuje w roli pośrednika ani przedstawiciela. Przed zawarciem jakiejkolwiek z opisywanych na łamach bloga transakcji, każdy Czytelnik powinien, nie opierając się na informacjach publikowanych na łamach bloga, określić jej ryzyko, potencjalne korzyści oraz straty z nią związane, jak również charakterystykę, konsekwencje prawne, podatkowe i księgowe transakcji oraz konsekwencje zmieniających się czynników rynkowych.

czwartek, 09 listopada 2017
Po poprzednim odnajdywaniu liderów silnych rekomendacji kupna pomyślałem o tym, by sprawdzić, jak rekomendacje sprawiały się okresach mniej korzystnych niż obecny. Na cel wziąłem rok 2008 - rok silnej bessy, połączonej z paniką wśród inwestorów. Za bazę rekomendacji znowu posłużył mi bankier.pl. Tym razem skupiłem się na rekomendacjach o potencjale wzrostu >50% o pierwszej połowy 2008 roku. Wartość akcji sprawdziłem na podstawie notowań z 1 grudnia 2008. Baza bankiera okazała się jednak źródłem niedoskonałym: niekiedy brakowało kursów odniesienia, zaś same spółki pozmieniały nazwy, co utrudniało ich wycenę. Część danych uzupełniłem z wykresów i tabel notowań samodzielnie, bez pewności, że są poprawne. Dlatego nie ośmielę się podać dokładnych liczb. Nie jest to jednak konieczne; interpretacja 80% precyzyjnych wyników nie pozostawia wątpliwości.

To była masakra.

Kto pamięta tamten okres, mógł się domyśleć wyniku. Rekomendowane akcje spadały tak jak cały rynek po kilkadziesiąt procent z nielicznymi wyjątkami (w połowie roku odbił nieco... Sygnity). Co więcej, przetrzymanie papierów o rok niespecjalnie poprawiło końcowy rezultat. Ładnie odbiły akcje ING, ale to za mało, by zmienić końcowy wynik. Rekomendacje nie wytrzymały tej próby. Rekomendowało wówczas wiele podmiotów, ale nie było silnego lidera - maksimum to 4 rekomendacje od dwóch DM, w obu wypadkach dające dewastujące rezultaty.

Postanowiłem sprawdzić jeszcze jeden przypadek uderzenia bessy - crash z sierpnia 2011 roku. Był taki tydzień, gdy giełda leciała w dół 5-8% dziennie. Jako próbkę wziąłem jak poprzednio silne rekomendacje kupna z potencjałem ponad 50% z pierwszej połowy 2011 roku, zaś wycenę akcji z 1 grudnia 2011. Rezultat jest ten sam, nie pomogło nawet przełożenie wyceny o kolejne pół roku. Tu także nie widać silnych liderów; przykładowo, DM BZ WBK wydał trzy prognozy, które przyniosły średnio ponad 25% straty. Na tle innych był to dobry rezultat :-).

Test ten jednoznacznie pokazuje, że nawet najlepsze rekomendacje i wyceny nie są odporne na zawirowania rynkowe i okresy silnej bessy. Nie wystarczy kupić rekomendowane akcje i biernie czekać. Strategia oparta tylko o takie czasowe kryteria jest bardzo ryzykowna. Potrzebne jest śledzenie trendu rynku, zarządzanie pozycją, poziomy wejścia i wyjścia - a to elementy, które stosować można zawsze, także grając na indeksach.

Czy w takim razie inwestować pod rekomendacje w okresie hossy lub trendu bocznego? Przytoczę kilka liczb do porównania z poprzednim testem rekomendacji z 2017 roku. W ciągu ostatniego roku patrząc od 1 listopada zyskiwały indeksy:
WIG 31,95%, WIG20 39,14%
a wraz z nimi fundusze akcji szerokiego rynku, np. Unikorona Akcje 22,9%, Skarbiec Akcja 29,67%. Wyniki za 5 ostatnich miesięcy to:
WIG 7,95%, WIG20 10,68%
i fundusze Unikorona Akcje 2,95%, Skarbiec Akcja 2,67% z czego wniosek, że prosta inwestycja w indeks lub TFI wystarczyłaby, by nie kłopotać się śledzeniem rekomendacji i mieć porównywalny wynik. Znowu, nie oznacza to biernego czekania - giełda przecież może się załamać.

Podsumowując, moim zdaniem inwestowanie pod rekomendacje wydaje się nie dawać wielkiej przewagi bez zastosowania dodatkowych kryteriów albo filtrów i umiejętnego zarządzania pozycją, reagowania na rynkowe trendy. I chyba na trendach lepiej się skupić, dopóki rekomendacje nie będą tak dobre, by zdecydowanie bić rynek.

Treści zawarte na tym blogu nie stanowią rekomendacji w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Zgodnie z powyższym autor nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na podstawie treści zawartych w biuletynie. Autor blogu nie świadczy doradztwa w związku z opisywanymi transakcjami ani nie udziela porad inwestycyjnych lub rekomendacji zawarcia transakcji, co oznacza, że udzielone informacje nie mają charakteru porady inwestycyjnej lub rekomendacji. Ostateczna decyzja zawarcia transakcji należy wyłącznie do Czytelnika. Autor nie występuje w roli pośrednika ani przedstawiciela. Przed zawarciem jakiejkolwiek z opisywanych na łamach bloga transakcji, każdy Czytelnik powinien, nie opierając się na informacjach publikowanych na łamach bloga, określić jej ryzyko, potencjalne korzyści oraz straty z nią związane, jak również charakterystykę, konsekwencje prawne, podatkowe i księgowe transakcji oraz konsekwencje zmieniających się czynników rynkowych.

sobota, 28 października 2017
W tamtym tygodniu wysnułem wniosek, że choć rekomendacje kupna akcji to ciekawy pomysł na inwestycyjną strategię, to wśród prognostów mogą zdarzać się lepsi i gorsi. Postanowiłem solidniej popracować nad próbką rekomendacji.

Tylko jak wybrać próbkę? Autor pomysłu, Filip, sugerował okres 6-cio miesięczny na realizację prognoz. Jeśli przyjrzeć się ostatniemu rokowi, to z grubsza można zgodzić się, że 6 miesięcy to rozsądna średnia:
- ponad 6 miesięcy temu prognozowano wzrosty na akcjach Vindexus i JSW, dziś jest wyżej ponad 30%
- rekomendacje dla JSW sprzed 8 miesięcy dały 50% wzrostu na dziś, ale 2 miesiące temu też wyglądały dobrze
- z drugiej strony rekomendacje młodsze, np. sprzed 3 miesięcy, przekładają się na wzrosty do ok. 28% (Lotos, JSW)

Wysnułem z tego wniosek, że realizacja prognozy zależy w pewnym stopniu od czasu, choć zapewne tez od koniunktury - czy w bessie prognozy spełniałyby się? Ponadto wydaje się, że dobre prognozy dojrzewają, zaś słabe nie są w stanie wykiełkować nawet po 3-5 miesiącach. Odniosłem też wrażenie, że dobre spółki często trzymają dobry wynik dłużej. Dlatego przyjąłem za próbkę rekomendacje z dłuższego, przeszłego okresu: sprawdzę realizację rekomendacji wydanych przed 1 maja 2017 nie starszych niż rok, tj. do 2016.10.27, względem aktualnych kursów.

Może kiedyś pokuszę się o historyczne badania, dziś skupię się na bieżącej próbce i bieżących cenach - tu i teraz, czyli nie oglądam się na historię każdej spółki z osobna i wykres ceny jej akcji. Chciałbym raczej sprawdzić jak wypadają statystycznie w badanym okresie poszczególne DM niż optymalizować strategię. Aby próbka była liczniejsza, dla tego testu ustaliłem próg rekomendacji kupna z potencjałem powyżej 40% względem ceny w dniu wydania. Kto i ile takich rekomendacji wydał? I jaka była trafność (wyniki pozytywne w grupie) oraz jaki średni zysk przyniosły, patrząc na aktualną wycenę akcji?

Ilość rekomendacji DM z potencjałem >40% sprzed 1 maja 2017 do 27 października 2016
Nazwa rekomendującego Ilość rekomendacji Trafność Średni wynik w %
Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. 150.614.01
Dom Maklerski BZ WBK 130.6212.60
East Value Research 50.40-24.21
Dom Maklerski mBanku S.A. 30.33-6.54
Dom Maklerski BDM S.A. 20.50-10.45
Vestor Dom Maklerski 10.00-34.25
Trigon Dom Maklerski S.A. 11.008.82
Dom Maklerski Banku Śląkiego S.A. 11.0042.79
Dom Maklerski Noble Securities 10.00-5.91

Warto tu dodać, że wiele DM obstawiało jednego silnego kandydata: JSW. Każdą rekomendację liczyłem jednak z osobna, nawet wielokrotnie wydaną w tym okresie dla tej samej spółki. Stąd dość fatalny wynik EVR po prognozach dla Braster, choć jeszcze gorzej wypada Vestor z prognozą dla Mex Polska. Gdyby pominąc prognozy dla niedawnych debiutantów, to pozycja EVR się nieco poprawi, ale dalej będzie na minusie.

Najwięcej rekomendacji wydaje BOŚ i BZ WBK i można uznać, że są dość dobre - czyli można prognozować często i w miarę trafnie. Dalej mamy słaby wynik mBanku oraz BDM i sznurek pojedynczych, zero-jedynkowych wyników. Tylko DM Banku Śląskiego miało szczęście sięgnąć średniej 40% potencjału. Zapewne wyniki byłyby lepsze, gdybym do statystyk brał szczyt notowań poszczególnych spółek w tym okresie. Upieram się jednak na "tu i teraz", bo któż przewidzi każdy szczyt?

Konfitury zaczynają się, gdy spojrzymy na silniejsze rekomendacje - o potencjale powyżej 50% i skoncentrujemy na topowych pod względem liczności prognoz dwóch DM:

Ilość rekomendacji z potencjałem >50% sprzed 1 maja 2017 do 27 października 2016, TOP 2 w ilości
Nazwa rekomendującego Ilość rekomendacji Trafność Średni wynik w %
Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. 80.7522.81
Dom Maklerski BZ WBK 80.7523.45

Jest znacznie lepiej: tylko 16 przypadków o wysokiej trafności. Co do pozostałych prognostów, może będą mieli więcej szczęścia w kolejnym półroczu. Mam na oku np. prognozę EVR dla Celtic, która miała potencjał ponad 90%. Już jest niemal w pół drogi. Problematyczne w przypadku części prognoz może być opóźnienie w ich ujawnieniu - często tydzień po fakcie. Za jakiś czas powrócę z analizą, by ponownie zbadać statystyki DM. Pokazane dziś wyniki nie dają żadnej gwarancji na powtórzenie i nie są rekomendacją konkretnych DM. Są analizą dla strategii, która wydaje się ciekawa, jak sądzicie?

Treści zawarte na tym blogu nie stanowią rekomendacji w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Zgodnie z powyższym autor nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na podstawie treści zawartych w biuletynie. Autor blogu nie świadczy doradztwa w związku z opisywanymi transakcjami ani nie udziela porad inwestycyjnych lub rekomendacji zawarcia transakcji, co oznacza, że udzielone informacje nie mają charakteru porady inwestycyjnej lub rekomendacji. Ostateczna decyzja zawarcia transakcji należy wyłącznie do Czytelnika. Autor nie występuje w roli pośrednika ani przedstawiciela. Przed zawarciem jakiejkolwiek z opisywanych na łamach bloga transakcji, każdy Czytelnik powinien, nie opierając się na informacjach publikowanych na łamach bloga, określić jej ryzyko, potencjalne korzyści oraz straty z nią związane, jak również charakterystykę, konsekwencje prawne, podatkowe i księgowe transakcji oraz konsekwencje zmieniających się czynników rynkowych.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 17
| < Sierpień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    
Opinie na blogu nie stanowią rekomendacji inwestycyjnej.