Z każdej strony gospodarki - osobiste opinie, nie stanowią rekomendacji do inwestycji
sobota, 17 lutego 2018
Moje kolejne spostrzeżenia z rynku funduszy.
Link do poprzedniego wpisu z tej serii TUTAJ

Fundusze niskiego ryzyka

Fundusze nie zachowały się jednorodnie: sporo skarbowych, długoterminowych, spadało, niektóre dość dotkliwie np. Skarbiec Depozytowy DPW. Trzymałem się na razie z dala od tej grupy. Część funduszy straciła dynamikę (np. Skarbiec Obligacji globalnych, Allianz Pieniężny). Na skutek atrakcyjności lokat mniej chętnie patrzę na Quercus Ochrony Kapitału oraz UniLokata. Poprawiały dynamikę fundusze Rockbridge (od tygodnia jednak są w korekcie), a także Metlife: Lokacyjny i Pieniężny. Te ostatnie mają ciekawe, schodkowe wykresy. Dobry trend trzymają Unikorona i UniAktywny Pieniężny i KBC Pieniężny i Gamma.
Generalnie: zarabianie i pokonanie lokat stało się trudne, efekt wysokiej bazy utrudnia funduszom uzyskanie atrakcyjnego wyniku, a do tego pojawiły się zmiany trendu. Przeważam swoją pozycję między funduszami.

Pozostałe fundusze

Styczniowe odbicie funduszy MIŚS oraz górowanie szerokiego rynku akcji w lutym minęło w lutowej korekcie: spadki zabrały większość zysku, na funduszach szerokiego rynku wygląda to nawet gorzej. Nasza giełda wydaje się przeżywać problemy amerykańskiej w dwójnasób. Podobnie fundusze surowcowe po wzrostach mocno opadły, ok. 10%. Żałuję, że wykonałem w styczniu tylko minimalne ruchy w tych segmentach - tymczasem trzy osoby z czołówki ekspertów analizy.pl (Raupuk, Niedzielewski, Buczek) już w styczniu redukowały ryzyko, czyli zatrzymały zysk. To mi imponuje i stanowi argument, by częściej zaglądać do Ligii Ekspertów. Spadki będą niestety odczuwalne na moim portfelu, choć zaangażowanie w tej klasie funduszy było jedynie rzędu 10%.

IKB

IKB w ostatnie 2 mies. wskazywał z początku fundusze surowcowe (Skarbiec, Rockbridge, czasem Alianz, Pioneer). W styczniu zaczęły pojawiać się rozliczne fundusze MIŚS oraz kilka mniej typowych pozycji. Po spadkach w lutym IKB zmienił zdanie co do akcji i surowców, wskazując na fundusze short ;). Z testów IKB wynika, że krótkotrwałe sygnały nie mają znaczenia, a tymczasem długotrwałe z ostatniego kwartału to jednak były surowce. Liczę więc na odbicie w surowcach.

Najczęsciej kupowane fundusze

Z moich obserwacji źródeł wynika, ża najczęściej kupowane były Unikorona Pieniężny, UniAktywny Pieniężny, KBC Gamma. Nieco rzadziej widywałem także PKO Technologii i Innowacji, NN Lokacyjny Plus, mFundusze, głównie ten 'dla każdego'. W Optimie pojawił się też fundusz akcji Unikorony oraz BGŻ BNP Paribas Stabilnego Inwestowania, w Bossafund- IPOPEMA Globalnych Megatrendów.

Tagi: TFI
21:52, cyfrowyja , Fundusze TFI
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 15 lutego 2018
Obecnie trwają promocje kont oszczędnościowych o dość dobrych warunkach, warte polecenia:

Konto Profit w banku Millennium - oprocentowanie wynosi 2.7% przez 3 miesiące dla nowych środków od momentu wpłaty, promocja trwa do 10 marca 2018 i wymaga założenia ROR (najlepiej Konto 360, praktycznie bezpłatne). Oprocentowanie promocyjne jest limitowane do 200 000 zł. Tylko pierwszy przelew w miesiącu z tego konta jest bezpłatny.
Przed samym końcem promocji opłacalne zwykle bywało przeniesienie środków na inne konto, bo promocje są w Millennium często cykliczne i po paru dniach można wtedy skorzystać z nowej promocji...

Link do oferty : TUTAJ

Konto Lokacyjne w Aliorze można założyć bez ROR, wprost w internecie. Oprocentowanie wynosi 2.5% przez pierwsze 4 miesiące dla nowych środków do 100 000 zł. Z oferty mogą skorzystać też obecni klienci. Tylko pierwszy przelew w miesiącu z tego konta jest bezpłatny. Odsetki w promocji zostaną naliczone po 4 miesiącach. Promocja obowiązuje do odwołania już od sierpnia 2017.

Link do oferty: TUTAJ

piątek, 09 lutego 2018

W kwestii przeznaczenia 1% podatku nie zmieniłem zdania z poprzedniego roku. W tym roku apeluję, by bacznie przyjrzeć się podmiotom, które chcemy wspomóc - w ten czy inny sposób. W szczególności warto zadać sobie pytania: czy dana organizacja publikuje jasne informacje o rozliczeniu zebranych środków? czy przynajmniej połowa z pieniędzy trafiła do potrzebujących czy w cele, jakim organizacja się zajmuje?

Odpowiedź negatywna na te pytania skłania mnie do zmiany decyzji w kwestii pomocy. A jak znaleźć odpowiedź? wystarczy kilka minut, by w wyszukiwarce z nazwą organizacji i słowami "sprawozdanie finansowe" znaleźć dokumenty. Jako przykład przedstawię fundację 'Miej Serce" z Rybnika. Fundacja ta jest znana z akcji ulotkowych, do których dodawano lizaka. Ten dodatek sugerował z jednej strony, że należy się odwzajemnić, z drugiej nasuwał wiele pytań i wątpliwości . W ulotce fundacja prosi o wpłaty na cele rehabilitacyjne dla dzieci wskazując konkretną kwotę. Taka forma spowodowała szereg kontrowersji, poczynając od pytań o spożycie, a skończywszy na legalności.


(źródło: https://www.wykop.pl/wpis/17520015/dzisiaj-w-skrzynce-na-listy-dostalem-dziwna-kopert/ )

Fundacja działa legalnie, lizaki da się zjeść, ale to nie koniec zastrzeżeń internautów, którzy zauważyli, że większość kosztów fundacji to ulotki (także TUTAJ oraz TUTAJ). Smaczku sprawie dodaje fakt, że wśród wątpliwości można doszukać się także faktów związanych z powiązaniami rodzinnymi pomiędzy władzami fundacji a firmą poligraficzną. Fundacja nie przedstawiła nigdy jasnych dowodów, że koszty ulotek nie wędrują właśnie tam.

Portal Moje Państwo pokazuje bilans fundacji za 2016 - nie ma jeszcze danych za 2017 rok. Najciekawsze informacje przynosi dokument 'Informacje uzupełniające'​.

Przyjrzyjmy się bliżej liczbom, przytoczę je w zaokrągleniu. Po stronie przychodów mamy niemal 5,7 mln zł, z czego 4,07 mln to darowizny pieniężne, a 711 tys. to 1% podatku. Nie wątpię, że te 4 mln to głównie darowizny jako skutek akcji z lizakami. Względem roku 2015 przychód rośnie ponad 146% więcej.

Koszty ogólne działań statutowych to 3,35 mln zł. Zajrzyjmy w szczegóły; kwoty pomocy wymienia dokument informacji uzupełniających. Koszty "działań na rzecz niepełnosprawnych" to 376,5 tys. zł , a koszty pomocy potrzebującym 51 tys. zł - razem mniej niż 8% zebranej kwoty i nieco ponad połowa z samej zbiórki 1%. Podobnie było rok wcześniej, gdy te koszty były ok 90 tys. zł wg informacji dodatkowych i 279 tys. zł wg sprawozdania rocznego (niespójność). Z informacji dostarczonych przez samą fundację wynika, że pomogła ona wówczas kilkudziesięciu osobom, typowo poprzez fundowanie turnusu rehabilitacyjnego, którego koszt się wahał, ale w przybliżeniu można szacować go ok. 1.5 tys zł. Stąd wniosek, że te 90 tys. to własnie jest kwota, jaka trafiła do podopiecznych fundacji w 2015 r.. Sprawozdanie z 2016 r. w ogóle takiej pozycji nie zawiera. Nie mniej jednak Fundacja twierdzi, że w domenie jej działań było 135000 osób (!), nie wskazując podziału na rodzaje działań konkretnie - co po zsumowaniu kwot działań pomocowych z inf. dodatkowych daje średnio jakieś 3 zł 16 gr na osobę.

Ponadto wykazano koszty akcji informacyjnej dot. uzależnień - 16 tys. zł. Koszt organizowania "akcji dobroczynnych" to 2,76 mln zł - co zapewne pokryło koszty akcji ulotkowych; koszt kampanii 1% to 138,8 tys. zł. Koszty administracyjne to 303,7 tys. zł, a dz. gosp. 26,6 tys. zł. Z rachunku zysków dowiadujemy się o, że w kosztach ogólnych zawarte są m. in. wynagrodzenia - 625,5 tyś zł i koszty materiałów i energii - 882 tys. zł. Te liczby są przytłaczająco duże w porównaniu do "działań na rzecz niepełnosprawnych"!

Nie rozliczona, pozostała kwota zysku, odłożona na przyszłość - to ponad 2 mln zł. Podobny manewr wykonano w 2015 r. Fundacja przypomina mi dobrze zorganizowane przedsiębiorstwo, które większość środków wydaje na siebie, zapewniając sobie przyszłość - zaś reszta, otoczka niesienia pomocy to tylko marketing. Biorąc ten przykład każda firma, nawet z WIG20, która na cele dobroczynne wydaje 5-10%, mogłaby się rejestrować jako taka fundacja!

Zaskakujące jest to, że Polacy ufają fundacjom i wolą pomagać z ich pośrednictwem bardziej, niż bezpośrednio. A przecież pomoc bezpośrednia trafiałaby do potrzebujących w 100%, a nie w 8%. Do tego fundujemy sobie zalewanie kraju ulotkami z lizakami. Dlaczego zamiast wpłacać pieniądze nieznanym fundacjom nie damy parę złotych do kieszeni sąsiadce-matce chorego dziecka, staruszkowi z bloku albo schronisku w okolicy? Dlaczego można w ogóle założyć OPP z tak skandalicznymi kosztami w stosunku do realnej pomocy?

Apeluję do moich Czytelników: wybierajcie OPP na 1% ostrożniej i tak, by jak najwięcej Waszych pieniędzy trafiało na cel, o jaki Wam chodzi.

sobota, 03 lutego 2018
Znany bloger-analityk-inwestor ("Longterm" A. Rokicki) argumentuje przeciwko funduszom inwestycyjnym, proponując samodzielne zakupy akcji . Mam jednak problem z tymi argumentami, bo wydają mi się dość jednostronne i nie do końca obiektywne. Z przekory ;-) i dla przeciwwagi przedstawię własne argumenty w obronie funduszy - porównując je do samodzielnych inwestycji w akcje i obligacje. Pozostawiam nieco żartobliwy tytuł, tak jak na poważnie nie biorę tytułu artykułu, z którym dyskutuję.

1. Czy korzystasz z parasola podatkowego w inwestycjach?

Inwestując w fundusze można skorzystać z parasola podatkowego (fundusze parasolowe) - dopóki środki nie opuszczą funduszy, dopóty nie zostanie zapłacony podatek. Co się z tym wiąże: można korzystać z zarobionego kapitału brutto, który dalej pracuje na odsetki - w przeciwieństwie do lokat czy obligacji, gdzie każdy okres odsetkowy powoduje odliczenie podatku. Dopóki nie zrealizujesz straty, można liczyć na jej odrobienie np. w funduszu niskiego ryzyka. w ten sposób nie ma ograniczeń czasowych na kompensatę straty zyskiem, tak jak to ma miejsce w przypadku akcji (obecnie 5 lat, kiedyś 3).
Najgorzej pod tym względem jest w inwestowaniu w obligacje: istnieje proceduralny problem, kiedy inwestycja w nie spłacone obligacje moż być odliczona, albo jak wyrównać stratę spowodowaną przedwczesnym skupem obligacji kupionych drogo na rynku wtórnym. Można w tych dziedzinach co prawda kombinować, ale wydaje się to trudniejsze.

2. Jakie masz możliwości wyboru aktywów?

Fundusze oferują bardzo szerokie geograficznie i tematycznie spektrum inwestycji, a także bogate pod kątem zróżnicowania instrumentów. Aby osiągnąć podobną mieszankę należałoby mieć znaczny portfel akcji, czasem na różnych rynkach zagranicznych, do tego dochodzą problemy ze znalezieniem odpowiedniego DM. Jeszcze trudniejsze jest znalezienie DM chętnego do zakupu obligacji zagranicznych na rozproszonych rynkach bez nadmiernych kosztów.

3. Czy możesz poświęcić dużo czasu na swój portfel?

Inwestując w fundusz pozbawiamy się decyzji w kwestii inwestowania w poszczególne walory - fundusz robi to za nas. Z jednej strony można uznać to za wadę, z drugiej - pozwala zaoszczędzić czas i nie przejmować się ich losem, nie śledzić wiadomości i komunikatów poszczególnych spółek - skupić wyłącznie na notowaniu funduszu i wierzyć w kompetencje osób nadzorujących. W praktyce warto znać portfel funduszu i potencjalne ryzyka z nim związane. Generalnie jednak klienci w mniejszym stopniu skupiają się na śledzeniu informacji w przypadku inwestycji w funduszach niż na inwestycjach samodzielnych. Śledzenie komunikatów, czasem wręcz plotek, jest czasochłonne, wymaga wiedzy i szczegółowej analizy. Dodatkowo potrzebna jest cierpliwość w zakupach, w kontroli, dobór strategii. Monitoring inwestycji w akcje jest o wiele bardziej czasochłonny niż w fundusze czy obligacje. Kupując jednostki funduszu kupujemy często tak jakby szeroki rynek, indeks, opakowany przez TFI. Inwestycja w obligacje zwykle nie wymaga tak wiele czasu na analizę nadchodzących informacji, jak w wypadku akcji, wahania cen rzadko wykraczają poza kilka procent, nieznaczna część zdarzeń wymaga reakcji.

4. Czy to prawda, że cudze pieniądze inwestuje się najgorzej (szczególnie na giełdzie)?

Jakość zarządzania w TFI nie jest ścisłą normą - oprócz dobrych funduszy są i takie, które poważnie zaszkodziły inwestorom i źle, bez staranności, dobrały inwestycje. Są też takie, które popełniły błędy i nie odzwierciedliły ich w wartości jednostek, co daje efekt "trupa w szafie" i kiedyś wyjdzie boleśnie dla klientów. Jednak nie można założyć, że zarządzający TFI to osoby beztrosko inwestujące wedle własnego widzimisię. To często profesjonaliści, którym zależy na pokonaniu konkurencji i przyciągnięciu klientów, podlegający audytom. Dlatego można spodziewać się, że będą stosowały strategie i metody selekcji aktywów tak, by uzyskać satysfakcjonujące wyniki. Nie wszystkim się ta sztuka udaje, nie zawsze sytuacja temu sprzyja - ale wybór jest na tyle szeroki, że klienci mają w czym przebierać. Tymczasem inwestorzy indywidualni często nie konsultują swoich decyzji z profesjonalistami czy zaawansowanymi amatorami, którym mogliby ufać - natomiast podejmują decyzje pod wpływem mediów, a nawet przypadkowych obcych osób, których celem bywa wprowadzenie w błąd. To jest właśnie sytuacja, gdy idą za słowami "cudze pieniądze inwestuje się najgorzej". Gra rynkowa obfituje w pułapki i mylące sygnały - kto lepiej je rozpozna, samodzielny amator czy profesjonalista?

Przy tej okazji pojawiają się argumenty porównujące inwestycje giełdowe i fundusze akcji. A przecież nie mamy obowiązku trzymać się funduszy jednego typu. Sam wielokrotnie wskazywałem, że nie jest to dobra strategia, a rezultaty funduszy akcji zależą od momentu inwestycji, wzbudzając sporo wątpliwości w ich skuteczność. Zanim skrytykujemy straty funduszy akcji od poprzedniej hossy, warto spytać: ilu inwestorów indywidualnych straciło w bessie i nie wróciło w nowej hossie? O takie dane dużo trudniej.

5. Czy godzisz się często i z góry płacić prowizje?

Przy zakupie jednostek funduszy można uniknąć prowizji, podczas gdy przy samodzielnych inwestycjach są one wszechobecne i potrącane już w chwili zakupu (ale i sprzedaży), czyli bez względu na wynik. Fundusze co prawda mają swoje koszty i opłatę za zarządzanie, jednak są one rozłożone w czasie, a "duży może więcej" także w tej dziedzinie. Patrząc na wyniki historyczne funduszu i porównując go do innych nie zastanawiamy się zwykle nad opłatami - są wliczone, interesuje nas rezultat, który śledzimy na bieżąco. Dodajmy do tego, że koszty inwestowania nie kończą się na prowizji. Dla inwestorów indywidualnych powstało także szereg szkoleń, kursów, stron publikujących sygnały, porady i informacje - często płatnych. Czy mój adwersarz liczył koszty tychże i uwzględnił je? Skądże. Jednak jest to część jego oferty.

6. Jaka jest szansa na zysk?

Inwestując w akcje można zyskać wiecej, szczególnie jeśli uda się wytypować poprawnie "czarnego konia" i postawić na niego. Dywersyfikacja inwestycji funduszy z jednej strony zwiększa bezpieczeństwo, z drugiej uniemożliwia osiągniecie skrajnie wysokich zysków. Podobnie przy inwestycji w obligacji - wyniki autora bloga rynekobligacji.com wskazują na to, że można samodzielnie pobić wyniki funduszy obligacji korporacyjnych, gdyż ich koszty w relacji do zysków są dość znaczne, a dobór dywersyfikowanego wielkiego portfela może "spłaszczać" krzywą zysku. Z drugiej jednak strony wielu giełdowych graczy indywidualnych nie ma wiedzy, umiejętności i doświadczenia, by skutecznie w długim terminie pokonywać benchmark, nie mówiąc o zyskiwaniu w okresach bessy.
Prawdą jest, że potencjał zysków w funduszach jest bardziej ograniczony - ale dzięki dywersyfikacji, wiele z nich ogranicza też potencjał strat. Ponadto różne profile ryzyka pomagają klientom funduszy łatwiej dostosować swój portfel i oczekiwania co do charakteru inwestycji. Co więcej, dzięki funduszom parasolowym można łatwo zmieniać profil ryzyka całego portfela inwestując zależnie od koniunktury w różne aktywa, co daje szanse na poprawę wyników.
Moim zdaniem to akcje wymagają największej dyscypliny od inwestora, aby wypracować zysk, zaś stosunkowo łatwe jest to przy funduszach niskiego ryzyka, z których po pewnym czasie możemy próbować swoich sił przechodząc do funduszy bardziej ryzykownych.

7. Czy jest możliwość swobodnego wyjścia z inwestycji praktycznie w każdym, dowolnym momencie bez kilkudniowych opóźnień w realizacji zlecenia?

Fundusze nie maja takiej możliwości. Z drugiej strony, pieniądze z transakcji sprzedaży: obligacji czy giełdy na rachunek inwestycyjny przelewane są zwykle z opóźnieniem dwóch dni - to zwykle podobnie jak w funduszach otwartych, tylko niektóre z nich są znacznie wolniejsze. Nie ma więc co prawda możliwości szybkiej reakcji uczestnika - ale specjalistą od reakcji powinien być zarządzający.
Z kolei samodzielne inwestycje w akcje czy obligacje wymagają cierpliwości, wyjście całym kapitałem jednego dnia w wielu wypadkach oznaczałoby sprzedaż po niskich cenach. To pytanie jest więc źle postawione. Postawmy je inaczej:

Czy płynność jest wystarczająca, by opuścić inwestycję w ciągu tygodnia bez powodowania straty z powodu niskich cen?

W przypadku gros otwartych funduszy tak jest - dysponują one wielomilionowymi, nawet miliardowymi kapitałami i zarządzaniem płynnością. W przypadku akcji małych spółek czy niepłynnych obligacji może być to trudne i musimy pogodzić się z koniecznością obniżenia ceny, a więc dodatkowym kosztem.
Jeśli naprawdę chcemy mieć możliwość szybkiej reakcji - pozostaje jednak inwestycja samodzielna w najbardziej płynne walory i ciągłe śledzenie rynku - czy masz na to czas (p.3) ? Korzyść z szybkiej reakcji bywa iluzoryczna, czasem wystarczą godziny, by na rynku doszło do zmian, a zdarza się też, że jednodniowa reakcja jest nadmierna i następnego dnia nastroje się zmieniają.

Prawdziwą przeszkodą w płynności dla funduszy są jednak reakcje stadne. Jeśli wiele osób zechce zrezygnować z uczestnictwa w funduszu, to musi on sprzedawać aktywa i ceny lecą w dół. Dodatkowe ryzyko w przypadku OFE stwarza rynkowy regulator, czyli ustawodawca - rząd. I tego obawiam się bardziej, niż opóźnienia w zleceniach.

Nie chcę zniechęcać do samodzielnego inwestowania, sam posiadam obligacje i trochę akcji, jednak powyżej pokazałem proste argumenty za funduszami, a Wam pozostawiam ostateczną decyzję jak inwestować. Można przecież skorzystać z każdej z dróg, zgodnie z własnym odczuciem i poziomem wiedzy.

ERRATA 04.02.2018 : początkowo autorstwo linkowanego tekstu przypisywałem także dziennikarzowi finansowemu, M. Samcikowi, gdyż razem z Longtermem prowadzą akcję edukacyjną i współpracują - po sygnale od A. Rokickiego, że to błąd, prostuję tekst i poprawiam.

Tagi: TFI
08:25, cyfrowyja , Fundusze TFI
Link Komentarze (1) »
| < Luty 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28        
Opinie na blogu nie stanowią rekomendacji inwestycyjnej.