Z każdej strony gospodarki - osobiste opinie, nie stanowią rekomendacji do inwestycji
poniedziałek, 27 listopada 2017
Podczas wyjazdów zagranicznych eksperymentowałem z płaceniem kartami w PLN z bardzo kiepskim skutkiem. Niemal wszystkie banki doliczają prowizje do transakcji informując o tym wprost lub między wierszami. To mocno podbija cenę zakupów i denerwuje mnie jako klienta - dlaczego za użycie karty mam płacić ekstra ok 7% ???

Woziłem więc ze sobą często nadmiarową gotówkę, by nie przepłacać. To niezbyt bezpieczne, choć gotówka wydaje się pewnym środkiem płatniczym. Po każdym wyjeździe zostaje jej trochę. Pół biedy, jeśli to euro - jest większa szansa, że wyda się je wcześniej czy później. W przypadku innych walut jednak nie jest to takie pewne. Nieraz zostawały mi drobne kwoty, których ani nie mogłem zamienić na złotówki, ani wydać sensownie. Czysta strata.

Szukałem rozwiązania na taką sytuację i znalazłem nawet kilka. Mój tok myślenia był następujący: by uniknąć bankowych prowizji i tabel kursowych, trzeba posiadać rachunek walutowy i mieć kartę płatniczą podpiętą wprost do takiego rachunku - w EUR lub innej walucie, w zależności od celu wyjazdu. Euro sprawdza się w Europie, ale czasem jednak podróżuje się do Anglii, a wielu rodaków jedzie za ocean.

Rachunki walutowe z kartami proponuje kilka banków, jednak w większości są płatne. Jedną z tańszych ofert daje na przykład mBank - roczna opłata to 30zł. Ale czy to fajnie, by brać sobie na barki kolejne zobowiązanie? Szukałem czegoś bez opłat lub z opłatą jednorazową. Dziś opiszę pierwsze z rozwiązań kart walutowych, znane zresztą niektórym blogerom finansowym. Minęło parę lat od ich wpisów i wyraźnie odkrywam ponownie na własne potrzeby usługę, która powinna być popularna. Jest to Alior Kantor Walutowy.

Alior Kantor Walutowy oferuje usługi online 24/7. Ma szereg zalet w porównaniu z bankami i płaceniem kartą w PLN:

  • niskie spready, ostatnio poniżej 1%
  • zakup walut w Aliorze wypada konkurencyjnie jak w wielu innych kantorach, nawet internetowych
  • jeśli nawet czasem spready będą gorsze - można podłączyć rachunki Kantoru Walutowego z innym kantorem internetowym i tam dokonać transakcji
  • wygoda - nie trzeba nigdzie chodzić, by kupić walutę; takze rejestracja odbywa się online
  • wspierane jest aż 13 walut, dla każdej waluty prowadzone jest oddzielne konto: są to EUR (euro), USD (dolar amerykański), NOK (korona norweska), AUD (dolar australijski), HUF (forint), JPY (jen japoński), CAD (dolar kanadyjski), GBP (funt szterling), SEK (korona szwedzka), CHF (frank szwajcarski), DKK (korona duńska), CZK (korona czeska), RUB (rubel)
  • brak opłat miesięcznych czy rocznych
  • o wiele bezpieczniejsze niż kantory nie-bankowe - jest gwarancja BFG
  • można nie tylko płacić kartą, ale i robić bezpłatnie przelewy zakupionych kwot (!) z kont w kantorze i na konta - płatne są tylko spoza kupionego limitu
  • można skorzystać z darmowych wpłat i wypłaty gotówki w oddziałach Alior Banku (PLN, EUR, USD, CHF, GBP)

Ta oferta, jak się dowiedziałem, dostępna jest także dla firm. Jeszcze parę dni temu nie było na stronach Aliora cennika dla firm, zapewniono mnie jednak, że zostanie to naprawione. I że jest równie bezpłatnie.

Osoby indywidualne mają jednak dodatkowe możliwości, które tak mnie interesowały:

  • można mieć bezpłatną kartę debetową do każdego rachunków w EUR, GBP, USD z osobna - pod warunkiem dokonania 1 płatności przez pierwsze pół roku od wydania karty; w przeciwnym razie opłata to 15 zł
  • można tą kartą dokonać jednej wypłaty miesięcznie w zagranicznym bankomacie bez opłat ze strony Aliora (właściciel bankomatu może jednak żądać opłat) - kolejne kosztują 9zł

Alior Kantor Walutowy bywa mylony z ofertą Alior Banku depozytowych kont walutowych. To zupełnie inna para kaloszy, konta walutowe oferty depozytowej i karty do nich mają inne cenniki i już nie jest tak korzystnie. Tylko te rachunki otwierane przez Kantor umożliwiają bezpłatne użycie kart. Co więcej, to karta debetowa, a nie kredytowa, pozwala uniknąć niemiłych niespodzianek po powrocie.

Jak na moje potrzeby krótkich wyjazdów - to świetna oferta, dająca poczucie bezpieczeństwa. W razie potrzeby po prostu przewalutuję trochę złotówek i zrobię wypłatę lub zapłacę rachunek kartą. Nadmiar zakupionej waluty mogę z powrotem zamienić na zlotówki! A karta nie będzie mnie praktycznie nic kosztować - zamówiłem taką do EUR, na pewno wkrótce z niej skorzystam. Ponadto mogę wypłacić walutę w oddziale Aliora w moim mieście - będę miał gotówkę na wyjazd, bo i gotówka bywa potrzebna. No i oszczędzam na wymianie walut!

Dla firm oferta Alior Kantor Walutowy to także rozwiązanie kwestii przewalutowania, by kupować poza Polską towary i usługi, ale też możliwość np. kupna waluty na zaliczki dla pracowników, wypłacane w ramach delegacji zagranicznych. Całkiem spora ilość firm w Polsce deleguje czasowo osoby do pracy w Anglii, Niemczech czy Holandii, czasem także do USA. Kupowanie waluty w tradycyjnym modelu to sporo zachodu z chodzeniem do banku, zapowiadaniem wypłaty gotówkowej itd. A tymczasem można kupić w walucie i przelać z rachunku firmy na rachunek pracownika.

Jeśli przekonałem Was do Kantoru i chcecie sami go użyć, będzie mi miło, jeśli skorzystacie z linka do rejestracji w Alior Kantor Walutowy z mojego polecenia (kod RMVHAZCJBFNA )

Gdy zostaniecie klientami Kantoru, sami będziecie mogli go rekomendować znajomym i za każdą udaną rekomendację (czyli rejestracja, wykonana transakcje wymiany w 60 dni) otrzymacie 20zł.

Proces rejestracji jest prosty, można wykonać go z domu. Rozpoczyna go wskazanie adresu email lub nr klienta. I tu drobna uwaga, ale ważny niuans. Jeśli już jesteście albo kiedykolwiek byliście klientami Aliora, to prawdopodobnie Wasza kartoteka jako klienta dalej istnieje. Wówczas rejestracja z użyciem e-mail nie uda się. Należy użyć przy rejestracji nadanego wcześniej numeru klienta. Hasło da się odzyskać - numeru nie. Jeśli go nie pamiętacie, trzeba osobiście udać się do placówki Aliora i po sprawdzeniu tożsamości uzyskacie taką informacje. I to jest jedyna sytuacja, której nie da się załatwić online. Co gorzej, strona internetowa nie poinformuje Was w żaden sposób, że jest problem z rejestracją z użyciem email. To wada całego procesu, przez którą straciłem parę dni.

Jeśli jednak jesteście nowymi klientami Aliora, potrzebny będzie przelew autentykujący na dowolną kwotę na rachunek złotowy wskazany w procesie rejestracji. Potwierdzenie mailowe ostatecznie umożliwi korzystanie z Kantoru.

sobota, 25 listopada 2017
Znalazłem kilka miejsc, które z jednej strony oferują kupno jednostek funduszy, z drugiej informują o wynikach sprzedaży funduszy. Takie informacje można uważać za swoisty barometr i zarazem podpowiedź inwestycyjną: co interesuje ludzi, gdzie widzą szansę zysku? Można powiedzieć, że to najpopularniejsze czy najchętniej kupowane fundusze inwestycyjne - ale faktycznym kryterium jest po prostu kwota zakupów. Poniżej dzielę się linkami do rankingów.

mBank prowadzący Supermarket Funduszy Inwestycyjnych pokazuje niemal na bieżąco zainteresowanie klientów w formie rankingu "gwiazdy tygodnia".

BGŻ Optima ma także szeroką ofertę funduszy i robi zestawienia miesięczne.

Bossafund oferuje platformę zakupową funduszy i w bocznej szpalcie po prawej stronie pokazuje najczęściej kupowane fundusze.

Jeśli zajrzycie pod te linki, to znajdziecie wiele nazw, które się powtarzają i zarazem występują w moim autorskim teście Zyskownych Funduszy o Akceptowalnej Zmienności (ZFAZ).

Tagi: TFI
14:46, cyfrowyja , Fundusze TFI
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 23 listopada 2017
Po ostatnim teście przesiewowym w poszukiwaniu zyskownych funduszy zauważyłem, że brakuje mi takiego pewniaka jak KBC Gamma. Początkowo sądziłem, że to mały błąd na stronach BossaFund, bo fundusz pojawia się po kolejnym miesiącu w historii. Jednak gdy porównałem listę funduszy z listą serwisu money.pl, nabrałem wątpliwości. Na Money.pl funduszy było więcej, nawet biorąc poprawkę na fundusze zamknięte, które dalej wykluczam z testu, lista wydała się pokaźniejsza.

Dlatego wykonałem ten sam test jeszcze raz z użyciem danych z www.money.pl. Między bazami występują pewne różnice, na www.money.pl :
- występują fundusze zamknięte
- notowania są pokazywane dla każdej wybranej daty - jeśli wybierze się dzień wolny, pokazywane są wyceny z ostatniego dnia roboczego
- widoczne są roczne stopy zwrotu
- fundusze mają pełne nazwy

Po wykonaniu testu okazało się, że mam na koniec aż 8 funduszy więcej. Są to:
ALTUS FIO Absolutnej Stopy Zwrotu Nowej Europy
Aviva Investors SFIO Aviva Investors Papierów Nieskarbowych :
KBC Alfa SFIO :
KBC Biznes SFIO Gamma
KBC Portfel VIP SFIO Pieniężny :
PKO Płynnościowy SFIO
Rockbridge Superior FIO Pieniężny
UniFundusze SFIO SGB Gotówkowy

Ostatniej pozycji proszę nie mylić z UniKorona Pieniężny (UniFundusze FIO) - to dwa zupełnie inne fundusze Unikorony. SGB był bardziej stabilny w trendzie i tym pokonał swojego kolegę.

Pełne zestawienie wygląda następująco - mamy peleton:
BPS SFIO Płynnościowy : 5.62%
Investor FIO Investor Płynna Lokata : 5.44%
Ipopema SFIO Gotówkowy : 4.60%
KBC Alfa SFIO : 6.62%
KBC FIO KBC Obligacji Korporacyjnych : 5.40%
KBC Biznes SFIO Gamma : 6.20%
KBC FIO Pieniężny : 5.54%
KBC Portfel VIP SFIO Pieniężny : 6.88%
PKO Płynnościowy SFIO : 4.68%
Quercus SFIO Quercus Ochrony Kapitału : 4.78%
Rockbridge Superior FIO Pieniężny : 4.60%
Superfund SFIO Pieniężny : 5.24%
Superfund SFIO Płynnościowy : 5.72%
UniFundusze SFIO SGB Gotówkowy : 5.30%

oraz grupa ucieczkowa :
ALTUS FIO Absolutnej Stopy Zwrotu Nowej Europy : 9.42%
Allianz FIO Allianz Globalny Stabilnego Dochodu : 13.12%
Aviva Investors SFIO Papierów Nieskarbowych : 9.60%
MetLife SFIO Światowy AIG Obligacji Światowych : 11.11%

Wynki jak poprzednio podane za 2 lata. W pierwszej grupie fundusze z wynikami około 6% mają nieco elitarny charakter. KBC Alfa nie jest dostępny w sieci sprzedaży - powstał dla Warta S.A. KBC Portfel VIP to produkt dla private bankingu (pytajcie w Vestor DM i Deutsche Banku). KBC Gamma wymaga wpłaty 180 tys. zł na początek. Superfund można kupić w kilku bankach - był w ofercie Aliora, Deutsche Banku, na platformie BossaFund.
Z funduszy uciekinierów najbardziej zainteresował mnie Allianz, obserwuję korektę na tych funduszach w listopadzie. Fundusz Avivy to jakaś egzotyka, która zdaje się nie jest dostępna dla osób fizycznych. Wyeliminuję go z kolejnego porównania.

Razem 18 funduszy to już coś, nawet jeśli niektóre z nich są elitarne. W przyszłych edycjach testu planuję już zmiany - ale o tym będzie nowy wpis.

środa, 15 listopada 2017
mBank około rok temu wprowadził do oferty trzy mFundusze Dobrze Lokujące: dla każdego, dla aktywnych, dla odważnych. Są to fundusze inwestycyjne, które inwestują głównie w jednostki innych funduszy. mFundusze Dobrze Lokujące są zarządzane i stworzone przez TFI Skarbiec. mBank oferuje je obok typowych funduszy swojego Supermarketu, jednak do tej pory stanowią wydzieloną część oferty i udziały w nich nie są sumowane wraz z innymi funduszami Supermarketu Funduszy. Inny jest też tryb wnioskowania o zakup jednostek. Nawiasem mówiąc, Skarbiec planował dwa typy jednostek - drugi typ, wysokokwotowe jednostki B, nie został wprowadzony. mFunduszy próżno szukać poza mBankiem.

mBank wyraźnie reklamuje mFundusze i domyślnie je właśnie prezentuje. Można by spodziewać się, że taka konstrukcja będzie droga: fundusz pobiera własne opłaty, a przecież kupuje jednostki innych funduszy, które także to robią. Mimo to wyniki trójki mFunduszy za 12m są dobre, oscylowały odpowiednio wokół liczb: 3%, 6%, 9%. Ponadto wykresy także wydają się w swoich klasach miłe dla oka, choć oczywiście najzyskowniejszy fundusz ma największą zmienność. Skąd te wyniki, jak to robią? Co się w nich kryje?

Chyba jako pierwszy bloger o tym napiszę. Rozbiorę ich skład na podstawie ostatniego sprawozdania finansowego Skarbiec z połowy 2017 roku. Jeśli czytasz ten wpis w 2018 roku lub później - skład poniżej może być nieaktualny. I uwaga ogólna: sprawozdanie pokazuje szczegóły ok. 80-85% aktywów poszczególnych mFunduszy. Reszta to mogą być wolne środki i aktywa nie podlegające inwestycjom. No to jedziemy!

Striptiz mFunduszy :-)

mFundusz dla każdego

Najniższe ryzyko w grupie (3/7). Fundusz głównie inwestuje w fundusze niskiego ryzyka - ok. 75% (KBC Gamma ok 15%, Ipopema Obligacji, Skarbiec Kasa, NN Lokacyjny Plus, Aviva Investors Obligacji Dynamiczny, Investor Płynna Lokata, i ciut Unikorona Pieniężny) oraz poniżej 3% akcji (Inverstor Akcji, NN Akcji). Skład aktywów przyprawiono funduszami ETF - ok. 2.6%, oraz obligacjami skarbowymi - 1.57%. Kilka forwardów praktycznie nie ma znaczenia. Warto zauważyć, że ten fundusz to pośrednia forma partycypowania w KBC Gamma, który normalnie wymaga pierwszej wpłaty 180 tys. zł.

mFundusz dla aktywnych

Ryzyko (5/7) wydaje mi się wyznaczone ciut przesadnie, ale faktycznie jest to fundusz mieszany. Udział funduszy akcji to ok. 17% (NN Akcji, Skarbiec MISS, Aviva Investors Polskich Akcji, NN MISS), a ok. 45% to fundusze niskiego ryzyka (KBC Gamma, Ipopema Obligacji, Aviva Investors Obligacji Dynamiczny, NN Lokacyjny Plus, Investor Płynna Lokata). Do tego aż 26% udział funduszy ETF (Luxora, Amundi, DB X-Trackers. Ishares) wskazujący na zróżnicowane geograficznie i rynkowe. Całość doprawiona ułamkiem % forwardów.

mFundusz dla odważnych

Najwyższe ryzyko (6/7) i wynik nie bierze się z niczego. Fundusz ma spore aktywa w funduszach akcji: NN Akcji, Aviva Investors Akcji, NN MISS, Skarbiec MISS - razem ok. 31%. Nieco ponad 14% to fundusze obligacji: Aviva Investors Obligacji Dynamiczny, Investor Płynna Lokata. Do tego niemal 40%, czyli lwia część, to fundusze ETF/SICAV (Luxora, Amundi, DB X-Trackers) ze światowych giełd. Czego tu nie ma! W nazwach Indie, Chiny, Japonia, Hiszpania... Ułamek procenta to kontrakty forward - prawdopodobnie by nieco zneutralizować różnice kursowe. Dobra koniunktura światowa wyjaśnia nieco, skąd równie dobre wyniki funduszu. Tu nie ma magii, rosnące rynki robią wyniki funduszu. ETFy uchodzą za dobrą inwestycję, ale wątpię, by były odporne na dekoniunkturę - czy zarządzający ma na to sposób?

Jak widać, fundusze skalują ryzyko i mają dość podobne składniki, ale o różnym udziale procentowym. Jaka jest moja opinia, czy warto zainwestować? mFundusz dla każdego zainteresował mnie najbardziej niskim ryzykiem. Być może odważę się na fundusz dla aktywnych, choć nadejście bessy może tu znacznie popsuć wynik. Natomiast na mFundusz dla odważnych odwagi mi brakuje mimo gapienia się na przyzwoity wykres. Może po jakiejś korekcie nabrałbym ochoty na taką inwestycję. Z drugiej strony fundusz ten ustępuje wynikiem za 12M wielu innym funduszom zrównoważonym.

Jeśli zdecydujecie się na któryś z mFunduszy, możecie aktualnie także skorzystać z promocji i założyć lokatę na 2.8% na zasadzie "pół na pół" - połowa środków na lokatę, połowa na wybrane fundusze - szczegóły pod tym linkiem Jeśli nie macie jeszcze konta w mBanku i nie znacie Supermarketu Funduszy, a chcecie zacząć - będzie mi miło, jeśli skorzystacie z linka polecającego TUTAJ.

Treści zawarte na tym blogu nie stanowią rekomendacji w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Zgodnie z powyższym autor nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na podstawie treści zawartych w biuletynie. Autor blogu nie świadczy doradztwa w związku z opisywanymi transakcjami ani nie udziela porad inwestycyjnych lub rekomendacji zawarcia transakcji, co oznacza, że udzielone informacje nie mają charakteru porady inwestycyjnej lub rekomendacji. Ostateczna decyzja zawarcia transakcji należy wyłącznie do Czytelnika. Autor nie występuje w roli pośrednika ani przedstawiciela. Przed zawarciem jakiejkolwiek z opisywanych na łamach bloga transakcji, każdy Czytelnik powinien, nie opierając się na informacjach publikowanych na łamach bloga, określić jej ryzyko, potencjalne korzyści oraz straty z nią związane, jak również charakterystykę, konsekwencje prawne, podatkowe i księgowe transakcji oraz konsekwencje zmieniających się czynników rynkowych.

czwartek, 09 listopada 2017
Po poprzednim odnajdywaniu liderów silnych rekomendacji kupna pomyślałem o tym, by sprawdzić, jak rekomendacje sprawiały się okresach mniej korzystnych niż obecny. Na cel wziąłem rok 2008 - rok silnej bessy, połączonej z paniką wśród inwestorów. Za bazę rekomendacji znowu posłużył mi bankier.pl. Tym razem skupiłem się na rekomendacjach o potencjale wzrostu >50% o pierwszej połowy 2008 roku. Wartość akcji sprawdziłem na podstawie notowań z 1 grudnia 2008. Baza bankiera okazała się jednak źródłem niedoskonałym: niekiedy brakowało kursów odniesienia, zaś same spółki pozmieniały nazwy, co utrudniało ich wycenę. Część danych uzupełniłem z wykresów i tabel notowań samodzielnie, bez pewności, że są poprawne. Dlatego nie ośmielę się podać dokładnych liczb. Nie jest to jednak konieczne; interpretacja 80% precyzyjnych wyników nie pozostawia wątpliwości.

To była masakra.

Kto pamięta tamten okres, mógł się domyśleć wyniku. Rekomendowane akcje spadały tak jak cały rynek po kilkadziesiąt procent z nielicznymi wyjątkami (w połowie roku odbił nieco... Sygnity). Co więcej, przetrzymanie papierów o rok niespecjalnie poprawiło końcowy rezultat. Ładnie odbiły akcje ING, ale to za mało, by zmienić końcowy wynik. Rekomendacje nie wytrzymały tej próby. Rekomendowało wówczas wiele podmiotów, ale nie było silnego lidera - maksimum to 4 rekomendacje od dwóch DM, w obu wypadkach dające dewastujące rezultaty.

Postanowiłem sprawdzić jeszcze jeden przypadek uderzenia bessy - crash z sierpnia 2011 roku. Był taki tydzień, gdy giełda leciała w dół 5-8% dziennie. Jako próbkę wziąłem jak poprzednio silne rekomendacje kupna z potencjałem ponad 50% z pierwszej połowy 2011 roku, zaś wycenę akcji z 1 grudnia 2011. Rezultat jest ten sam, nie pomogło nawet przełożenie wyceny o kolejne pół roku. Tu także nie widać silnych liderów; przykładowo, DM BZ WBK wydał trzy prognozy, które przyniosły średnio ponad 25% straty. Na tle innych był to dobry rezultat :-).

Test ten jednoznacznie pokazuje, że nawet najlepsze rekomendacje i wyceny nie są odporne na zawirowania rynkowe i okresy silnej bessy. Nie wystarczy kupić rekomendowane akcje i biernie czekać. Strategia oparta tylko o takie czasowe kryteria jest bardzo ryzykowna. Potrzebne jest śledzenie trendu rynku, zarządzanie pozycją, poziomy wejścia i wyjścia - a to elementy, które stosować można zawsze, także grając na indeksach.

Czy w takim razie inwestować pod rekomendacje w okresie hossy lub trendu bocznego? Przytoczę kilka liczb do porównania z poprzednim testem rekomendacji z 2017 roku. W ciągu ostatniego roku patrząc od 1 listopada zyskiwały indeksy:
WIG 31,95%, WIG20 39,14%
a wraz z nimi fundusze akcji szerokiego rynku, np. Unikorona Akcje 22,9%, Skarbiec Akcja 29,67%. Wyniki za 5 ostatnich miesięcy to:
WIG 7,95%, WIG20 10,68%
i fundusze Unikorona Akcje 2,95%, Skarbiec Akcja 2,67% z czego wniosek, że prosta inwestycja w indeks lub TFI wystarczyłaby, by nie kłopotać się śledzeniem rekomendacji i mieć porównywalny wynik. Znowu, nie oznacza to biernego czekania - giełda przecież może się załamać.

Podsumowując, moim zdaniem inwestowanie pod rekomendacje wydaje się nie dawać wielkiej przewagi bez zastosowania dodatkowych kryteriów albo filtrów i umiejętnego zarządzania pozycją, reagowania na rynkowe trendy. I chyba na trendach lepiej się skupić, dopóki rekomendacje nie będą tak dobre, by zdecydowanie bić rynek.

Treści zawarte na tym blogu nie stanowią rekomendacji w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Zgodnie z powyższym autor nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na podstawie treści zawartych w biuletynie. Autor blogu nie świadczy doradztwa w związku z opisywanymi transakcjami ani nie udziela porad inwestycyjnych lub rekomendacji zawarcia transakcji, co oznacza, że udzielone informacje nie mają charakteru porady inwestycyjnej lub rekomendacji. Ostateczna decyzja zawarcia transakcji należy wyłącznie do Czytelnika. Autor nie występuje w roli pośrednika ani przedstawiciela. Przed zawarciem jakiejkolwiek z opisywanych na łamach bloga transakcji, każdy Czytelnik powinien, nie opierając się na informacjach publikowanych na łamach bloga, określić jej ryzyko, potencjalne korzyści oraz straty z nią związane, jak również charakterystykę, konsekwencje prawne, podatkowe i księgowe transakcji oraz konsekwencje zmieniających się czynników rynkowych.

 
1 , 2
| < Listopad 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      
Opinie na blogu nie stanowią rekomendacji inwestycyjnej.