Z każdej strony gospodarki - osobiste opinie, nie stanowią rekomendacji do inwestycji
niedziela, 26 marca 2017

Spółka farmaceutyczna, która przykuła w ostatnim okresie moją uwagę, gdyż wokół niej sporo się dzieje. Korporacja Inwestycyjna Polskiej Farmacji ogłosiła wezwanie na akcje Pelionu za cenę 52,33 zł. Na cenę rynek specjalnie nie zareagował, co przypomniało mi niedawną historię z Integerem. Akcjonariusze po prostu widzą wartość spółki inaczej, na zupełnie innym poziomie. Niedawno DM BOŚ rekomendował zakup akcji z wyceną 75,3zł . Olbrzymie przychody i b. niska marża martwią za to zarząd, który dziwnym trafem, właśnie teraz, przed zapisami w wezwaniu, wyłuszczył swoje troski na konferencji prasowej. Padają stwierdzenia dalekie od optymizmu - cytat za ISBnews, jeden z wielu w tym tonie:

"Ten wynik netto za 2016 roku nie napawa optymizmem, a raczej budzi niepokój. Nie mamy poczucia stabilizacji i z niepokojem patrzymy w przyszłość. To jest jeszcze bardziej nieprzewidywalne otoczenie, niż w 2011 r." - powiedziała także Belina -Prażmowska.

Za to wykres jest daleki od pesymizmu, przynajmniej w minionym miesiącu. Ta sytuacja zaczyna wpisywać się w pewien schemat, w którym mniejszościowi udziałowcy mają okazję na stratę na inwestycji: wystarczyło ostatnio kupić akcje i w przerażeniu komunikatem odpowiedzieć na wezwanie. Taką sztuczkę robi się na Integerze, na Orzeł Biały. Nie sądzę, by narracja wokół spółki była przypadkowa, a sytuacja finansowa tak zła, jak z Integerem, który ma problemy z płynnością i obligacjami. Chyba nie jestem jedyny, skoro kurs wybija górą:

Treści zawarte na tym blogu nie stanowią rekomendacji w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Zgodnie z powyższym autor nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na podstawie treści zawartych w biuletynie. Autor blogu nie świadczy doradztwa w związku z opisywanymi transakcjami ani nie udziela porad inwestycyjnych lub rekomendacji zawarcia transakcji, co oznacza, że udzielone informacje nie mają charakteru porady inwestycyjnej lub rekomendacji. Ostateczna decyzja zawarcia transakcji należy wyłącznie do Czytelnika. Autor nie występuje w roli pośrednika ani przedstawiciela. Przed zawarciem jakiejkolwiek z opisywanych na łamach bloga transakcji, każdy Czytelnik powinien, nie opierając się na informacjach publikowanych na łamach bloga, określić jej ryzyko, potencjalne korzyści oraz straty z nią związane, jak również charakterystykę, konsekwencje prawne, podatkowe i księgowe transakcji oraz konsekwencje zmieniających się czynników rynkowych.

piątek, 24 marca 2017
W TV partia rządząca bez przerwy chwali program 500+ za podniesienie ilości urodzeń nawet o 12 tys. rocznie. Ba, może i 2 tys. miesięcznie ostatnio. Mówi się o super wynikach od 7 lat, bo jest "szansa" na 400 tys. urodzeń rocznie. Szansa.

To policzmy: 400 tys. x średnio 80 lat życia = 32 mln obywateli. Spadek o jakieś 20%. I to jest ten baby boom, powód do radości? Spójrzmy na wykres z serwisu SpotData - urodzenia/m-c. Żadnego boom nie widzę. Raczej bęc.

Na twitterze z kolei kilka osób wyraziło zaskoczenie podwyższonym poziomem zgonów w styczniu tego roku. Jest to poziom 44 tys. Ja nie czuję się specjalnie zaskoczony ani nie szukałbym powodów. Wkrótce do wieczności odchodzić będą pokolenia znacznie liczniejsze niż rodzące się, poziom zgonów może przekroczyć 500-600 tys. rocznie, co średnio miesięcznie da niemal 50 tys., a w szczycie więcej. Takie miesiące jak ostatni styczeń będą przeciętne. Nic się nie stało.

Taka kolej rzeczy ma ekonomiczne następstwa. Już teraz widać, że reklamy nakierowane są na osoby starsze. Wkrótce sporo osób będzie zajmować się "zagospodarowaniem" majątku osób zmarłych. Budowanie mieszkań stanie pod znakiem zapytania. Dla wielu branż nadejdą trudne czasy

niedziela, 19 marca 2017
SHARE WEEK to inicjatywa Andrzeja Tucholskiego, by blogerzy polecali blogerów - promowali wartościowe blogi pod kątem jakości i ważności w życiu osobistym.Nie jest to więc ocena popularności! Niniejszym wpisem dołączam do tej inicjatywy po raz pierwszy.

Zacznę od tego, że większość blogów, jakie śledzę, to blogi finansowe. Widzicie je na prawej szpalcie (dwa to quasi - blogi, treści wymykające się ściśle blogowym zwyczajom). Właściwie każdy z nich niesie pewną wartość. Unikam czytania treści, które nic nie dają i nie chciałbym ich promować.
Niestety, wiele wartościowych blogów przeszło do historii i nie jest kontynuowane. To nauczka, by doceniać blogerów i ich wkład, to co dają.

Z perspektywy ostatniego roku/półtora - jaki blogi wpłynęły na mnie i prezentują wysoką jakość?

Pierwsza rekomendacja to blog spoza finansowej sfery, który jednak pomógł mi wiele zyskać za niższą cenę ;-). Świat czytnków promuje elektroniczne czytniki książki, czytelnictwo i dostarcza codziennie informacji o promocjach na książki eletroniczne. Jak już pisałem, jestem użytkownikiem takiego czytnika i zdecydowanie zmieniło to moje zwyczaje i dostarcza masę frajdy z czytania. To chyba najlepsza strona o tej tematyce w Polsce.

Rekomendacja numer dwa to najlepszy blog odnośnie inwestowania w obligacje korporacyjne. Rynek Obligacji autorstwa Remigiusza Iwana dostarcza niezmiennie ciekawych analiz i informacji o aktualnych inwestycjach autora. Ten blog pomógł mi zainwestować w obligacje i inwestycja ta pokonuje inflację. Może niewiele o tym piszę, ale strzeżę zazdrośnie swoich inwestycji i rzadko je ujawniam. Tm bardziej doceńcie otwartość Remigiusza!

Ostatnia rekomendacja to bloger, którego cenię za jakość, ale który zdaje się ostatnio pisać mniej za free, przechodząc do produkcji treści odpłatnych. A szkoda, jeśli przestanie, będzie to wielka strata, zasięg treści płatnych jest jednak ograniczony. Blog Stoję i Patrzę to analizy zjawisk finansowych o globalnym znaczeniu, raportów makro światowych banków, spostrzeżenia z prasy ekonomicznej. Głęboka analiza na wysokim poziomie, masa źródeł anglojęzycznych. SiP, pisz więcej dla wszystkich!

13:20, cyfrowyja
Link Komentarze (2) »
piątek, 17 marca 2017

Lubię czytać książki, ale nie przepadam za nie przepłacać, dlatego często korzystam z promocji, czasem z biblioteki, nie stronię też od starszej wiekiem literatury. Od pewnego czasu zdecydowanie więcej czytam na czytniku elektronicznym - Kindle i polecam go z wielu powodów.

Czytniki mają wiele przewag nad papierową książką. Dzięki podświetleniu umożliwiają komfortowe czytanie w gorszych warunkach, zajmują mniej miejsca niż książka w podróży - i o wiele mniej niż pełna półka książek w domu. Elektroniczne książki nie żółkną, pozostaną dla kolejnego pokolenia, są wygodne w dostępie, często tańsze, łatwe w przeszukiwaniu, umożliwiają życie wbudowanych słowników. Wadą czytnika pozostaje ograniczona powierzchnia (a wielkość jest istotna np. dla publikacji technicznych), brak koloru (tu cierpią albumy, książki dla dzieci). Czytnik nie zastąpi więc każdej książki - jednak na powieści jest świetny. Polecam wszystkim czytającym, szczególnie Kindle!

Jednolita cena książki to pomysł forsowany przez Polską Izbę Książki i Ministerstwo Kultury. To zawieszenie praw wolnego rynku pod pozorem pomocy najmniejszym księgarniom - a w rzeczywistości mogący im jeszcze bardziej zaszkodzić, bo nie będą mogły konkurować ceną. Sądzę, że w razie wprowadzenia takiego prawa księgarnie internetowe i cyfrowe szybko znajdą rozwiązania poza Polską, by je obejść. Nawiasem mówiąc, podobne pomysły miały różny finał w Europie i poza nią. Czytelnik na tym może stracić, bo wolny rynek nie działa.

Póki co proponuję zapatrzyć sę w czytnik i korzystać z dobrodziejstw kultury, np. jako bezpłatne Wolne Lektury (ale nie tylko szkolne), darmowe Wikiźródła, promocje opisywane w Świat Czytników albo publikacje techniczne Packt Pub. Jest dużo darmowych albo półdarmowych książek wartych czytania. Moim zdaniem kultura może być bardzo tania, gdy staje się powszechna.

Dlaczego więc zgadzać się na jej podrażanie i utrzymywanie stałych cen? Skoro to takie dobre rozwiązanie, to czemu nie chronić sprzedawców kiełbasy, pieczywa, ubrań, aut, mebli i kwiatów? To po prostu nie działa i niszczy rynek, zamiast skorzystać z praw ekonomii tworzy betonowe schrony dla wąskich grup. Nie zgadzajmy się na to.

21:45, cyfrowyja
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 14 marca 2017

Inflacja oficjalnie powyżej 2%. Na spełnienie swojej prognozy nie musiałem długo czekać. NBP i RPP patrzą na to spokojnie, czyli skubanie oszczędności rozpoczęto. O obronę b. trudno, oferty lokat ani obligacji niestety są słabe. Aby wyskoczyć ponad inflację należałoby szukać ofert na 3% rocznie brutto.

Macie pomysły na inwestycje? Dajcie znać!

 

Opinie na blogu nie stanowią rekomendacji inwestycyjnej.