Z każdej strony gospodarki - osobiste opinie, nie stanowią rekomendacji do inwestycji. NOWY ADRES: https: stopazwrotu.blogspot.com
poniedziałek, 15 sierpnia 2005

Nieco w luźnym związku z dzisiejszym świętem parę słów ekologicznie. Zauważyłem, że ilość kontenerów do segregacji odpadów wzrasta. Pojawiają się w miejscowościach turystycznych, dzielnicach mieszkalnych miast, a nawet na cmentarzach. Akurat w tym ostatnim miejscu jest ich niewiele, a szkoda: ilość szkła i plastiku z lampek jest niesamowita.

Ale generalna tendencja jest dobra, ludzie korzystają z kontenerów, bardzo sie z tego cieszę. O odpadach i ich szkodliwości pisałem tutaj. W oceanarium w Gdyni jest gablota z paroma przykładami: butelka PET rozkłada się 450 lat, a szklana jest o wiele trwalsza! Niewiele słabsze są foliowe torby. Prasa podała, że drobiny plastiku stanowią już składnik piasku na wielu plażach. Wysiłek segregacji naprawdę jest potrzebny.

czwartek, 11 sierpnia 2005

Wiele osób zwraca na to uwagę, że ludzie starsi szybciej starzeją się i smutnieją bez towarzystwa kogoś młodszego czy dzieci. Z kolei opuszczone dzieci bardzo potrzebują kontaktu z dorosłymi, wzorca zachowań, oparcia, źródła wiedzy i uczuć.

Stąd pomysł, by Domy Dziecka i Domy Opieki ( osób starszych, w podeszłym wielku) były blisko siebie, utrzymując kontakt zarówno na poziomie opiekunów i mieszkańców. A może nawet przenikały się. Dzieci mogłyby na tym skorzystać czerpiąc ciepło ze spotkań z dorosłymi, choć niesprawnymi osobami. Ich doświadczenie życiowe, rada, rozmowy, możliwość zdystansowania się do młodości - to mogłoby im pomóc. A starsi, niesprawni ludzie mieliby towarzystwo, radość kontaktu z dziećmi, to by ich podniosło na duchu, motywowało do dalszego życia, działania. Uczucia obu grupom pomogłyby znosić swój los.
Starsze dzieci mogłyby włączyć się w opiekę - na miarę możliwości. To trochę
jak w wielopokoleniowej rodzinie. Oczywiście nie wszyscy nadają się do
takich kontaktów, ale pewnie wielu mieszkańców Domów. Ponadto opiekunowie też mieliby urozmaiconą pracę.

środa, 10 sierpnia 2005

Prasa niedawno podała przypadek urzędnika pozwanego cywilnie za oszustwa - by ponióśł odpowiedzailność finansową za straty firmy. Jestem zdecydowanym zwolennikiem tego typu kar i to bez pozwu cywilnego. Dla wszystkich złodzei, dla morderców (pozbawiają firmy pracowników, rodziny żywicieli, opiekunów), oszustów, łapówkarzy, dla rodziców porzucających dzieci (robią to nieraz dla wygodnictwa).

Więzienia powinny być odpłatne z góry, a jak kogoś nie stać - niech pracuje choćby w kamieniołomach lub społecznie. Albo w kopalni, ale bez prawa do wczesniejszej emerytury.

W świecie kapitalistów kara pieniężna nieraz boli bardziej niż straszenie więzieniem.

wtorek, 09 sierpnia 2005

Szybkość rozwoju gospodarczego zależy od m.in. barier w komunikacji, rozumianej zarówno jako komunikacja międzyludzka jak i transport. Obecnie nie mamy problemów technicznych w komunikacji (nie licząc stanu polskich dróg), zaś istotnym ograniczeniem stają się ceny transportu i komunikacji.

Dzięki niskim cenom spopularyzowały sie telefony komórkowe ułatwiając nam codzienny kontakt i wymianę myśli. Jednak ceny paliw pozostają wysokie, rzucając cień niepewności na dalszy wzrost gospodarczy i inflację. Nasz rząd nie chce obniżyć akcyzy, a co za tym idzie stwarza barierę gospodarczą. Amerykanie mają paliwa dwukrotnie tańsze właśnie z powodu małych narzutów podatkowych. I jak tu konkurować z ich gospodarką ?

Obniżka akcyzy nie wpłynie negatywnie na realizację budżetu, bo nikt w planach na ten rok nie przewidywał tak wysokich cen paliw, a co za tym idzie zwiększonych wpływów podatkowych. Obecne ceny w Polsce są nawet wyższe niż w Niemczech. Skąd więc ten opór władz? Może pod Sejm z kamieniami powinni pójść kierowcy, transportowcy?

poniedziałek, 08 sierpnia 2005

Wystarczy po chamsku pójśc z kamieniami na sejm i od razu coś się wywalczy. Nie ważne, ile to będzie kosztować społeczeństwo, ważne, że wyszarpane dla siebie.

Tymczasem górnicy i inne zawody, np. mundurowi powinni być w normalnym systemie emerytalnym, tyle że system ten powinien przewidywać wczesniejsze przejście na emeryturę. Wczesniejsze, ale z emeryturą w tawkiej kwocie, jaką przez ten czas wypracowali (odłożyli). Krócej pracujesz, mniej masz. Ale jeśli pracujesz ciężej, to masz większą pensję i większą składkę emerytalną od pensji. Logiczne i istniejące w obecnym systemie. Nie ma potrzeby tworzyć jakiegoś dodatkowego bytu pt. emerytura pomostowa. Wszystkie różnice w warunkach ma wyrównać płaca. Zmuszanie do dłuższej pracy to sugestia, że odkładamy na emeryturę za mało. Ale to już należałoby może dookreślić jakimś progiem albo zrezygnowac z myślenia za ludzi.

Przy okazji: Newsweek napisał o innych zawodach i ich przywilejach. Na przykład nauczyciele... zaraz panowie, ale nauczyciele nie mają czternastki, Barbórki ani niebotycznych pensji. Mają dłuższe wakacje, ale za to nie moga ich na żaden inny termin zamienić. I dłuższe nie o 2 miesiące, a tylko ok. miesiąca względem typowych 26 dni. Krótki czas pracy ? Chyba głupieją redaktorki. Nauczyciele połowę roboty zabierają do domu, są zmuszani do ciągłych szkoleń, raportów, mierzeń jakości, analiz, dyżurów i zebrań, których nikt do czasu pracy nie liczy. Więc zanim się napisze głupotę warto sprawdzić.

| < Kwiecień 2019 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          
Opinie na blogu nie stanowią rekomendacji inwestycyjnej.