Z każdej strony gospodarki - osobiste opinie, nie stanowią rekomendacji do inwestycji
sobota, 20 stycznia 2018
Ten wpis nie stanowi sugestii w kwestii strategii inwestycyjnej - powstał w celach edukacyjnych, staram się w nim podzielić wynikami eksperymentu na danych historycznych oraz swoimi przemyśleniami i zachęcić do dyskusji w temacie. Należy mieć na uwadze, że zastosowanie danych historycznych oraz uproszczeń w teście nie gwarantuje osiągnięcia podobnego wyniku w przyszłości podczas realnych inwestycji.

Ponieważ zgromadziłem dość narzędzi, pomyślałem, by pokusić się także o testy strategii inwestycyjnych. Mam tu na myśli proste, edukacyjne wręcz, strategie i przykłady ich użycia - myślę, że zaawansowani czytelnicy wymyślą o wiele lepsze. Moim celem nie jest więc proponowanie gotowych rozwiązań, dających bajońskie zyski. Mam nadzieję, że wspólne przemyślenia doprowadzą jednak do konstruktywnych wniosków w inwestowaniu.

Aby test był z jednej strony prosty w realizacji, z drugiej czytelny i akceptowalny, zrobiłem pewne założenia upraszczające. W ramach testu będę obserwować notowania funduszy w interwałach miesięcznych i podejmować decyzję na tej podstawie o alokacji środków. Przyjąłem, że zarówno obserwacja, jak i zmiana alokacji ma miejsce tego samego dnia na podstawie tego samego notowania - co w praktyce nigdy nie ma miejsca, bo zlecenia realizowane są z pewnym opóźnieniem. Ponadto pominąłem fakt, że niekiedy data obserwacja wypada w święto.

W teście przyjąłem także, że będziemy od początku operować całością środków i nic nie dokładamy w trakcie - poniżej początkowo oznaczonych jako 100% w ramach jednego funduszu TFI i jednego "parasola". Dzięki temu zmiany alokacji, konwersje jednostek, nie wiążą się z wypłatą i unikamy dyskusji nad kwestią opodatkowania. Ponadto chciałem raczej skupić się na trendach i typach subfunduszy, a nie wyborze TFI. Jako przykładowy parasol wybrałem fundusz Union Investment - jest on popularny, często gości w rankingach, ma wielu klientów. Przykład ograniczyłem do niebieskiego parasola UI obecnego w Supermarkecie mBanku (skład można znaleźć na stronach mBank).

Jaką strategię będziemy dziś testować? Jedną z najprostszych: będziemy zawsze wybierać subfundusz o maksymalnej stopie zwrotu za okres roku! Słońce czy deszcz, patrzymy tylko na roczne rezultaty i całe środki wędrują do subfunduszu z najwyższym wynikiem. Jeśli pomyślicie, jak często robi się zestawienia pod kątem wyników za 12M, zgodzicie się, że to prawdopodobnie popularna strategia. Sprawdzimy ją za okres 2015.01.05 - 2018.01.05. Przebieg eksperymentu przedstawia historia poniżej. Gwiazdki oznaczają momenty konwersji, a ostatnia liczba to wynik procentowy (start= 100%).

2015-01-05 UniFundusze FIO UniAkcje Turcja 100.0
2015-02-05 UniFundusze FIO UniAkcje Turcja 98.42
2015-03-05 UniFundusze FIO UniAkcje Turcja 87.95
2015-04-05 * UniFundusze FIO UniAkcje Nowa Europa 89.54
2015-05-05 UniFundusze FIO UniAkcje Nowa Europa 90.96
2015-06-05 * UniFundusze FIO UniAkcje Dywidendowy 90.95
2015-07-05 * UniFundusze FIO UniAkcje Nowa Europa 88.63
2015-08-05 UniFundusze FIO UniAkcje Nowa Europa 89.63
2015-09-05 * UniFundusze FIO UniLokata 83.22
2015-10-05 * UniFundusze FIO UniAkcje Nowa Europa 83.34
2015-11-05 UniFundusze FIO UniAkcje Nowa Europa 90.76
2015-12-05 * UniFundusze FIO UniLokata 85.37
2016-01-05 UniFundusze FIO UniLokata 85.48
2016-02-05 UniFundusze FIO UniLokata 85.61
2016-03-05 UniFundusze FIO UniLokata 85.73
2016-04-05 UniFundusze FIO UniLokata 85.85
2016-05-05 * UniFundusze FIO UniObligacje: Nowa Europa 85.97
2016-06-05 UniFundusze FIO UniObligacje: Nowa Europa 86.3
2016-07-05 UniFundusze FIO UniObligacje: Nowa Europa 89.51
2016-08-05 UniFundusze FIO UniObligacje: Nowa Europa 86.71
2016-09-05 * UniFundusze FIO UniAkcje Nowa Europa 88.68
2016-10-05 UniFundusze FIO UniAkcje Nowa Europa 87.68
2016-11-05 * UniFundusze FIO UniObligacje: Nowa Europa 86.64
2016-12-05 * UniFundusze FIO UniAkcje Wzrostu 84.09
2017-01-05 UniFundusze FIO UniAkcje Wzrostu 89.15
2017-02-05 UniFundusze FIO UniAkcje Wzrostu 92.99
2017-03-05 UniFundusze FIO UniAkcje Wzrostu 97.17
2017-04-05 UniFundusze FIO UniAkcje Wzrostu 97.19
2017-05-05 * UniFundusze FIO UniKorona Akcje 99.71
2017-06-05 * UniFundusze FIO UniAkcje Wzrostu 97.9
2017-07-05 * UniFundusze FIO UniKorona Akcje 97.73
2017-08-05 UniFundusze FIO UniKorona Akcje 100.05
2017-09-05 UniFundusze FIO UniKorona Akcje 103.93
2017-10-05 UniFundusze FIO UniKorona Akcje 102.43
2017-11-05 UniFundusze FIO UniKorona Akcje 101.56
2017-12-05 UniFundusze FIO UniKorona Akcje 99.33
2018-01-05 UniFundusze FIO UniKorona Akcje 103.79

Ostateczny wynik na plus, ale zdecydowanie słaby jak na trzy lata. Jak wygląda to graficznie:

Na wykresie niezbyt sympatycznie wyglądają górki i dołki, ale weźmy pod uwagę, że dokonywaliśmy obserwacji dość rzadko i liczba punktów jest mała. Jak widać początkowo strategia prowadzi nas w maliny spadającego funduszu tureckich akcji. W międzyczasie traci próbując wejść w akcje europejskie, by w końcu odbić na fali nowej hossy rodzimej giełdy. Tu i ówdzie mają miejsce konwersje, które nie wydają się sensowne - cóż, taki urok tej strategii.

Wnioski. To na pewno nie jest strategia warta naszych pieniędzy i dlatego słysząc o nagradzanych super funduszach mających najlepszy wynik roczny jako jedyne kryterium - puszczam te informacje mimo uszu. Nie dajcie się omotać wynikami rocznymi, to nie jest jeszcze dostateczna wskazówka do inwestycji. Ta strategia zawiodła nas głównie dlatego, że nie cięła strat - bo owszem, przy odbiciu akcji odnalazła trend i wreszcie dała zarobić, ale wpakowała się na minę, jaką był trend spadkowy. Powyższy przykład pokazuje również, jak zwodnicze może być ocenianie strategii na podstawie krótkich okresów - gdybym wziął tylko ostatni rok, wynik byłby dobry. To jeden z największych problemów - stwierdzić, jaki okres testu daje wiarygodne rezultaty.

Treści zawarte na tym blogu nie stanowią rekomendacji w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Zgodnie z powyższym autor nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na podstawie treści zawartych w biuletynie. Autor blogu nie świadczy doradztwa w związku z opisywanymi transakcjami ani nie udziela porad inwestycyjnych lub rekomendacji zawarcia transakcji, co oznacza, że udzielone informacje nie mają charakteru porady inwestycyjnej lub rekomendacji. Ostateczna decyzja zawarcia transakcji należy wyłącznie do Czytelnika. Autor nie występuje w roli pośrednika ani przedstawiciela. Przed zawarciem jakiejkolwiek z opisywanych na łamach bloga transakcji, każdy Czytelnik powinien, nie opierając się na informacjach publikowanych na łamach bloga, określić jej ryzyko, potencjalne korzyści oraz straty z nią związane, jak również charakterystykę, konsekwencje prawne, podatkowe i księgowe transakcji oraz konsekwencje zmieniających się czynników rynkowych.

piątek, 12 stycznia 2018
Indykator Korzystnej Bazy to wskaźnik, który sam sobie tak nazwałem, na potrzeby tego bloga, z myślą o funduszach inwestycyjnych. Celem powstania indykatora jest wczesne wskazywanie tych funduszy, które potencjalnie mają szansę odbić do wzrostów i przyciągnąć uwagę klientów za jakiś czas.

Genezą powstania IKB były przemyślenia na temat zachowań klientów, obserwujących stopy zwrotu funduszy za 3, 6, 12 miesięcy. Klientów interesuje głównie zysk powyżej lokat. Stąd wniosek, że jeśli jakiś zdołowany fundusz zaczyna rosnąć od dołka przez kilka miesięcy, to zachowanie tego trendu, nawet w części, może skutkować w przyszłości jego większą popularnością. Początkowo niemrawy trend po kolejnym półroczu może przejść w hossę. Wstępnym warunkiem, zgodnie z tym rozumowaniem, jest niska baza odniesienia dla wartości jednostek funduszu. Większość funduszy ma zdywersyfikowany skład, co nadaje im charakteru indeksu, więc można interpretować to jako szukanie zmiany trendu na indeksie.

Obecna konstrukcja mojego indykatora jest dość prosta, zastanawiam się nad zmianami mającymi na celu poprawę jego trafności. IKB bazuje na porównaniu kilku prostych liczb - stóp zwrotu, dlatego dotyczy jedynie funduszy z co najmniej roczną historią. Indykator wskazuje na fundusz, jeśli spełnione są dla danego funduszu poniższe warunki:
1. Roczna stopa zwrotu powinna być gorsza niż przeciętna lokata (znaczenie warunku: w danej chwili atrakcyjność funduszu jest niska).
2. Stopa zwrotu za 1 i 3 miesiące w przeliczeniu rocznym powinny być wyższe niż roczna (znaczenie warunku: nastąpiła krótkoterminowa poprawa).
3. Stopa zwrotu za 3 miesiące powinna być atrakcyjna na tle lokat.

Wykonałem test tak zdefiniowanego IKB na danych historycznych za okres 1'2016 - 11'2017 z następującymi rezultatami:
- do marca 2016 IKB wskazywał nieliczne fundusze, powtarzało się kilka z nich inwestujących w złoto
- od połowy marca 2016 do początku października 2016 we wskazaniach bardzo liczna i silna była grupa funduszy akcji polskich
- następnie do grudnia 2016 wskazywane były fundusze akcji rynków Azji i tzw. nowej Europy
- od lutego 2017 do maja wskazywane były głównie fundusze obligacyjne, skarbowe oraz niektóre akcji tureckich
- od czerwca do września 2017 liczebność wskazywanych funduszy grup obligacyjnych spadała i indykacja jest mniej klarowna, czasem pojawiają się fundusze Superfund Trend i złota
- jesień 2017 to nieliczne wskazania na fundusze surowcowe

Jeśli porównacie ww. okresy z wykresami odpowiednich aktywów oraz wartościami funduszy okaże się, że IKB pomógł wskazać dość oczywiste trendy, ale nie jest doskonałym narzędziem generującym sygnały. W szczególności, nie jest to informacja o poziomach wejścia, ani sygnał wyjścia; nie jest też to narzędzie nieomylne, w krótkim okresie może wskazywać fundusze podlegające wahaniom wyceny. IKB to raczej wskazówka, na co warto zwrócić uwagę przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych, nie daje gwarancji poprawnych wskazań na przyszłość. Należy traktować go na blogu raczej eksperymentalnie.

Tagi: IKB TFI
19:27, cyfrowyja , Fundusze TFI
Link Komentarze (4) »
sobota, 06 stycznia 2018
Nie dziwi już nas duża ilość towarów z Chin, niskie ceny i szalony wybór na allegro oraz w sklepach. Jednak ostatnio mamy jakiś wysyp firm działających według schematu, który dla wielu Polaków jest nowy: dropshipping. Na czym polega, objaśnia Wikipedia. Spróbuję opisać ten sposób handlu z obrazkiem z sieci:

1. Sklep internetowy znajduje dostawców produktów - zwykle elektronicznie, na podstawie listy ofert. Towar jest następnie oferowany na stronie internetowwej
2. Klient wybiera towar i zamawia go, płaci.
3. W ramach transakcji, w tle, zlecenie klienta jest wysyłane do dostawcy i opłacane.
4. Dostawca wysyła towar wprost do klienta - bez udziału sklepu! Niepotrzebne są magazyny, wcześniejsze sprowadzenie towaru.

Dostawa jest tania i zwykle dokonywana z Chin, np. Aliexpress. Dlatego trwa bardzo długo, typowo miesiąc, dwa. Rolą sklepu w tym modelu jest ogarnięcie reklamacji i zadbanie o relację z klientem. To własnie powinna być najważniejsza zaleta sklepów w tym modelu, dodanie klientowi dodatkowych gwarancji związanych z dostarczeniem i funkcjonowaniem towaru.

Niestety, ta idea została zupełnie wypaczona przez szereg sklepów sprzedających tanie produkt, gdzie kwestie gwarancyjne nie mają wielkiego znaczenia. Ponadto w praktyce wiele sklepów prowadzonych jest przez parę osób, które nie są w stanie obsłużyć fal reklamacji po falach zamówień wielkości kilku - kilkunastu tysięcy sztuk. Na skutek tego reklamacje i relacje mogą kuleć.

Gorsze jest jednak to, że sklepy zaczęły stosować wysokie marże w połączeniu z promocjami, w których łudzą klientów taniością i jakością towaru, a ukrywając długi czas dostawy z Chin. Ten czas pojawia się w regulaminach, których z reguły klienci nie czytają. O zjawisku tym pisał już Antyweb oraz paru internautów, a ja dołączam do tej grupy. Promocje organizowane są na facebook, adresowane głównie do kobiet, a typowe jest oferowanie kodów obniżających cenę produktu do zera. Plus koszty wysyłki - rzędu 20 zł. Interes polega na tym, że wysyłany przedmiot nie jest zwykle wart nawet 10 zł. Klienci, znając poprzednią cenę produktu, wyobrażają sobie jednak, że oferowany przedmiot ma znaczną wartość, i to ich kusi do wzięcia udziału w promocji. Machają ręką na koszty wysyłki i zamawiają w owczym pędzie "darmowy" produkt.

Oto szczególnie bulwersujący przykład sprzed Nowego Roku. Oto firma z Rudy Śląskiej ogłasza promocję:

Zgłasza się do niej ponad 500 osób. Link w promocji prowadzi do oferty już bez logo Pandora w cenie 199zł - który to znak był nadużyty bez zgody firmy:

Podróbka stylu Pandora to domena wielu producentów. Bez problemu można znaleźć ten sam przedmiot w ofercie wielu sklepów na Aliexpress, np. tutaj albo tutaj. Ceny, na dziś, są poniżej 8 zł. Nie wątpię, że to właśnie taki przedmiot otrzymają klienci, którzy złożyli zamówienie, obrazy są identyczne. Firma wycofała swoją ofertę dopiero w reakcji oficjalnej na nadużycie logo firmy Pandora - wszelkie niekorzystne komentarze do wpisu FB internautów były kasowane na bieżąco. Takich "promocji" na fejsie jest mnóstwo, tak samo jak firm je stosujących.

Nie wszystkie sklepy dropshippingowe poniżają się do takiej formy promocji, nie mniej jednak wiele z nich wycenia sprzedawane przedmioty nawet setki procent powyżej ceny z Chin, gdzie nie są wiele warte. Często za ceną "polskiej firmy" nie idzie ani jakość obsługi, ani reklamacji czy gwarancji. Są to ceny po prostu nieadekwatne i niemoralne z punktu widzenia stosunków społecznych. Aby się przekonać o wartości produktów, proponuję nauczyć się wyszukiwania towaru z Aliexpress obrazem. Szukanie obrazem jest to opcja w przeglądarce Chrome. Jak z niej skorzystać, pokazuje poniższy film.

Skąd wiadomo, że dany sklep wykorzystuje dropshipping? Tu warto zajrzeć do sklepowego regulaminu. Często firma prowadząca sklep nazywa się w nim POŚREDNIKIEM, zaś na dostarczenie towaru daje sobie nawet 60 dni - a są takie, które dodają : ROBOCZYCH. W częsci regulaminów wprost pojawia się słowo dropshipping", ale nie jest to regułą. Zwykle nie ma opcji zakupu za pobraniem, koszty wysyłki są sztywne per przedmiot. Otrzymane produkty przychodzą prosto z Chin, o czym piszą potem zawiedzeni klienci na forach i na Facebooku.

Dlatego warto uważnie czytać regulamin sklepu, zapoznać się z opiniami o nim i świadomie wybrać między ofertami polskimi i chińskimi, albo z innych źródeł.

wtorek, 02 stycznia 2018
Niemal rok temu stwierdziłem, że muszę lepiej określić kategorie bloga, czyli poruszaną tematykę. Zacząłem też korzystać z Google Analytics. Okazało się, że tematyka polityczno-gospodarcza u mnie dominowała, ale jest z niej niewiele pożytku: ani ja, ani Czytelnicy niespecjalnie często wracali do wpisów. Odnalazłem za to kilka tematów, które poruszają mnie na tyle, że się nimi dzielę, a bywają interesujące dla Was: naciąganie i oszustwa finansowe, obligacje, fundusze TFI. Lekka zmiana profilu i specjalizacji daje pierwsze efekty: na tego, bardzo niszowego bloga, wpada ok. 500 osób co m-c. Staram się także o ciekawszy kontent i jestem aktywny na Twitterze.

Co jeszcze dowiedziałem się z analityki Google?
Kanały ruchu to dla mnie głównie wyszukiwanie i social media (ok 1/3 całości każde). Sporo zyskałem dzięki Twitterowi i agregatorom blogów finansowych. Bezpośrednie wejścia to około 20%, a referencje około 10%. Udział social mediów rośnie, tak samo referencji.

Linki odsyłające to domena wspomnianych agregatorów (króluje generatorfinansowy) oraz Twittera, gdzie pozyskałem bardzo interesujących obserwujących - prawdziwym wyzwaniem jest utrzymać ich. Przy tej okazji chciałbym im podziękować zarówno za uwagi, jak i polubienia, wymianę myśli, dyskusje. Na kolejnych miejscach w liczności odesłań plasują się blogerzy: App Funds oraz Rynek Obligacji. Jest mi miło, że zarówno ich Czytelnicy, jak i Autorzy, widzą w moich wpisach jakąś wartość. Z drugiej strony mam bardzo rzadko jakikolwiek feedback (komentarzy-reklam nie liczę). I tu jest pies pogrzebany: nie wiem, na ile to, co piszę, jest jasne i jakie temat warto drążyć głębiej. Kieruję się najczęściej swoimi poglądami i emocjami. Ostatnie źródło odesłań ma związek z dyskusjami, jakie prowadziłem na temat demografii u Michała Stopki oraz Wojtka Białka.

Jaki wpisy były popularne w tym roku? Czas na listę przebojów :-)

Miejsce 4, ale prawie ex equo 3 Historia czeskich kotłowni - gdyby podsumować wejścia na wszystkie odcinki - to byłby hicior tego roku i zdecydowany numer jeden. Dochodzenie i zebranie materiału zajęło mi niemal 2 miesiące, oczywiście wolnego od pracy czasu. Najbardziej poczytnym odcinkiem jest nr 6 - kotłownie Felson i Gonoma Finance. Około 300 osób zapoznało się z tym jednym odcinkiem, a sądzę, że przynajmniej około tysiąca przestrzegłem przed naciągaczami. Niedawno na listę ostrzeżeń KNF dostał się Globtrex.

Miejsce 3 to Uwaga na oszukańcze SMS - wyłudzanie SMS na numery premium. Zadziwia mnie aktualność tego tematu i fakt, że nie udaje się skutecznie powstrzymać wyłudzeń, które często mają teraz miejsce na facebook. Ten wpis był kiedyś na pierwszej stronie gazeta.pl. Przestrzeganie przed naciągaczami to nasz moralny obowiązek.

Miejsce 2 to prosty sposób na niechciane telefony w stylu "łowców frajerów": we wpisie proponuję aplikację "Should I answer?" i to mi się sprawdza, warto. To zarazem najpopularniejszy tegoroczny wpis.

Pora na namber łan.
Miejsce 1 Nie mam pojęcia, czemu, ale wyszukiwanie Z czego żyją Romowie to nie gasnący hit. Tu objawia się gorzka prawda: powinienem iść na etnografię zamiast wymądrzać się na temat TFI. Jeśli NAPRAWDĘ ciekawią Was bogaci Cyganie, zajrzyjcie do miasteczka Buzesku w Rumunii.

15:24, cyfrowyja
Link Komentarze (5) »
piątek, 29 grudnia 2017
Pomysł, by co jakiś czas dzielić się spostrzeżeniami odnośnie funduszy urodził się w mojej głowie w kwietniu 2016 roku. Jak napisałem, tak robię: co około 2-3 miesiące piszę spostrzeżenia z szerokiego rynku, a od czasu do czasu zajmuję się powiązanymi zagadnieniami, głównie analizami.

Przyznaję, że zainteresowanie TFI nie jest u mnie nowe. Jednak wcześniej moje podejście było mniej systematyczne niż przez ostatnie 1,5 roku. Były wzloty (hossa!) i upadki, typowe dla gracza "rzucenie" kart i odpuszczenie tematu. Stwierdziłem w pewnym momencie, że za bardzo zaniedbałem ten temat, a ma on spory potencjał i warto ulokowane kiedyś środki skierować na dobre tory. Dziś mam powód do zadowolenia: systematyczne podejście przynosi dobre, choć może nie wybitne rezultaty. Dłuższa eksploracja tematu spowodowała, że wpadłem na kilka ciekawych pomysłów w tym roku. Testowanie funduszy, indykator, samodzielna próba wyłowienia trendu i perełek.

Moje tegoroczne wyniki inwestycji w fundusze w Supermarkecie mBanku pokazuje wykres. Dodam, że pomijam w podsumowaniu drobne, poza-Supermarketowe pozycje i że wycena końca tego tygodnia jest nieprecyzyjna.

Co tu się działo? Na początku roku zaangażowałem się trochę w fundusze akcji, korzystając z odbicia. Ostrożność kazała mi zredukować pozycje wiosną. Powoli dokładałem do funduszy niskiego ryzyka, szukając stabilnych reprezentantów tej grupy. Przed wakacjami trochę zoptymalizowałem skład portfela, który pozostaje w miarę zdywersyfikowany. Nie kryję, że spora część portfela to teraz Unikorona, głównie Pieniężny - nie boję się tu wielkiej straty także z tego powodu, że przez lata narosłe zyski w parasolu Union Investment TFI są wyższe niż kapitał i ryzykuję głównie zyskiem. W ostatni kwartał poprawiły się też wyniki niewielkiej pozycji, jaką trzymam na funduszach surowcowych. Na minus zaskoczył mnie w grudniu KBC Obligacji, za to nastąpiło odbicie na akcjach MISS.

Obecny wynik około 4,6% znacznie bije lokaty, ale nie jest znowu taki niezwykły - sam fundusz Pieniężny Unikorony pokazał zysk ok. 4,2%. W przyszłym roku zniknie korzystny efekt bazy i fundusze niskiego ryzyka będą miały bardziej "pod górkę". To będzie ciekawy rok, ale i chyba trudniejszy. Wiadomo przecież, że w TFI historyczne wyniki niczego nie gwarantują.

Tagi: TFI
21:22, cyfrowyja , Fundusze TFI
Link Komentarze (2) »
| < Czerwiec 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Opinie na blogu nie stanowią rekomendacji inwestycyjnej.