Z każdej strony gospodarki - osobiste opinie, nie stanowią rekomendacji do inwestycji
niedziela, 09 września 2018
Investor Zabezpieczenia Emerytalnego to fundusz, który ostatnio jest popularny, a popularność ta koreluje z niezłymi wynikami z ostatnich lat. Jak to robi i w co inwestuje - spróbuję prześwietlić z pomocą sprawozdania z I poł. 2018 r.
Fundusz na chwilę raportu miał 34,9% w akcjach i 60,89% w dłużnych papierach wartościowych, resztę stanowiły kwity depozytowe, listy zastawne i instr. pochodne. Skupię się na dwóch najistotniejszych częściach.

Część akcyjna to głównie rynek regulowany, można mówić jednak tu o rozproszeniu geograficznym: oprócz akcji polskich (mniej niż połowa udziału) są tu akcje z giełdy amerykańskiej i niemieckiej, ale też chińskiej, holenderskiej czy kanadyjskiej i włoskiej. Największe pozycje to na moment raportowania CD Projekt (4,07%), Mabion, Nvidia (po 2,08-2,09%). Pomijając liderów, pozostałe można uznać za zdywersyfikowaną część akcyjną, z takimi składowymi jak m.in. Amazon, Alibaba, Benefit Systems, Dino Polska, Wirecard, Iridium communications, Zalando, Salesforce, Moncler, Microsoft. Firm jest znacznie więcej, naliczyłem ich ogółem 46, nie brakuje technologii, mody, perspektywicznych spółek - i chyba to własnie łączy ten portfel: szukanie perełek wywołujących u inwestorów chęć zakupu, ale i spółek rosnących i o pewnej pozycji. Geograficzne pochodzenie wydaje się mniej istotne - zarządzający wybierają to, co uznali za najlepsze, głównie z rynków rozwiniętych i polskiego. Zastanawia mnie szczątkowa obecność paru małych spółek, jak Braster. Sadzę, że w takim portfelu silnych marek to jednak błąd: czy warto iść na ryzyko takiego malucha mając do wyboru cały świat siłaczy?

Ale akcje to nie wszystko. Mamy jeszcze obligacje, gdzie duże pozycje stanowią obligacje SP (nawet ponad 7% na serię). Obligacje przedsiębiorstw to mniejsze pozycje -tu żadna seria nie rzuca się specjalnie w oczy, spory udział mają duże banki, PZU, są i koncerny jak MOL i Orlen, ale im mniejsza firma, tym jej udział maleje. Obligacje innych krajów (Węgry, Norwegia, Szwecja, Chorwacja, Francja Luksemburg) to raptem parę procent. Moje ogólne wrażenie budowy tego portfela to duża ostrożność i staranność - co może być okupione zyskiem tej części (największe pozycje mają oprocentowanie 2-2,5%). Dywersyfikacja geograficzna nie ma tu znaczenia, zarządzający polega na SP.

Dlatego wydaje się, że sukces funduszu zależy głównie od części akcyjnej. Za plus uważam próby szukania liderów oraz unikanie ryzyka w obligacyjnej części portfela (inne fundusze mogłyby sobie wziąć do serca tę zasadę). Fundusz ma za sobą już długą historię, można zauważyć, że globalne kryzysy dotykały i mogą dalej dotknąć ten portfel. Ciekaw jestem, jaka jest strategia funduszu na spadki (silniejsze niż ostatnie, które dosięgły i lidera portfela) - bo obecnie notowania funduszu są znacznie wyżej niż przed bessami 2009 i 2011 roku, przez 10 lat zyskały około 80%.

Treści zawarte na tym blogu nie stanowią rekomendacji w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Zgodnie z powyższym autor nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na podstawie treści zawartych w biuletynie. Autor blogu nie świadczy doradztwa w związku z opisywanymi transakcjami ani nie udziela porad inwestycyjnych lub rekomendacji zawarcia transakcji, co oznacza, że udzielone informacje nie mają charakteru porady inwestycyjnej lub rekomendacji. Ostateczna decyzja zawarcia transakcji należy wyłącznie do Czytelnika. Autor nie występuje w roli pośrednika ani przedstawiciela. Przed zawarciem jakiejkolwiek z opisywanych na łamach bloga transakcji, każdy Czytelnik powinien, nie opierając się na informacjach publikowanych na łamach bloga, określić jej ryzyko, potencjalne korzyści oraz straty z nią związane, jak również charakterystykę, konsekwencje prawne, podatkowe i księgowe transakcji oraz konsekwencje zmieniających się czynników rynkowych.

piątek, 31 sierpnia 2018
Jadąc do Bułgarii wiele osób zastanawia się ile pieniędzy zabrać i czy musi być to bułgarski lew. Wyjeżdżając zwykle spodziewamy się, że pewną kwotę wydamy tak czy inaczej na przyjemności, jedzenie czy transport, ale zwykle bierzemy nieco więcej, by ceny nas nie zaskoczyły. Mamy więc jakiś dolny i górny limit wydatków. Ten dolny nieco łatwiej przewidzieć i będę dalej go określał jako "wydatki podstawowe". Gorzej z górnym, bo może zajdzie coś niespodziewanego albo poniesie nas fantazja wakacyjna? Jak przygotować ten "zapas", w gotówce? Nikt nie lubi tracić na spreadach walutowych, lewy są walutą spoza koszyka walut głównych, więc pozostanie z nią po wyjeździe to dodatkowa strata. Jak jej uniknąć i jak się przygotować, szczególnie na wydatki "w razie czego"?

Krótko podsumuję swoje doświadczenia z wakacji w tym temacie.

W Internecie jest sporo wpisów sugerujących, że do Bułgarii lepiej zabrać euro. Przyczyna jest taka, że narodowy bank Bułgarii usztywnił kurs lewów do euro - 1EUR=1,9558BGN. Ten przelicznik jest używany w handlu zagranicznym, ale jeśli chodzi o wymianę pieniądza, bułgarskie banki mają prawo stosować kursy nieco odchylone od tego parytetu. W przypadku dużych miast, gdzie ta wymiana zachodzi po kursie około 1,93-1,94, jest to całkiem korzystne. Podam przykład z tego roku, jak może to działać: tani polski kantor proponował mi lewy za 2,26 oraz euro za 4,30. Jeśli kupiłbym 100 euro i wymienił w Bułgarii po 1,93, to otrzymałbym 193 lewów o wartości ok. 436zł, a więc byłaby to wymiana korzystniejsza niż zakup lewów bezpośrednio. Wynika to między innymi z faktu, że lew, jako mniej popularna waluta, ma spread w kantorach o wiele większy niż euro - w moim przypadku było to ok 3% kontra 1% dla euro. Ponadto zapasowe euro przyda się pewnie jeszcze w przyszłości, a lewy?

Jednak nie każdy jedzie do dużego miasta z bankami, a małe kurorty rządzą się swoimi prawami. Banków jest tam niewiele, a w tych co są oferta wymiany spada do poziomów 1,90 - 1,92. Właśnie 1,90 to kurs w wielu nadmorskich kantorach, o których możecie naczytać się ostrzeżeń, że oszukują. Nie jest tak źle, nie spotkałem tak nieuczciwego miejsca, jednak przelicznik 1,90 oznacza, że korzyści z zabrania euro nie ma, co najwyżej mniej straci się na sprzedaniu euro z powrotem. Lepiej i bezpieczniej będzie w bankach. Euro może więc stanowić walutę zapasową na wyjazd wakacyjny, jednak na podstawowe wydatki lepiej jednak mieć jakąś ilość lewów od razu. Drobne zakupy na straganach czy opłaty w autobusie są możliwe tylko za gotówkę i szkoda się pozbawiać tej możliwości.

EUR pewnie chętnie przyjmą taksówkarze i hotele. Część z hoteli zgodzi się na zapłatę gotówką w euro, jednak lepiej o to spytać wcześniej. To dość korzystny wariant, ale właśnie w gotówce. Przy płatności kartą wiele miejsc skorzysta z terminalu ustawionego na lewy, podając kwotę do zapłaty przeliczoną po oficjalnym kursie. A to oznacza, że organizacja kartowa lub bank ponownie przeliczą je na walutę karty! To może być bardzo kosztowne, szczególnie jeśli użyjecie karty złotowej: przeliczenie na walutę organizacji kartowej, potem na złotówki, prowizja banku... auć! Ba, nawet dla kart w EUR zajdzie konwersja w drugą stronę.

Ale jest jeszcze inna ciekawa opcja - karta Revolut. Wziąłem ją na wyjazd i wypróbowałem, płacąc głównie za zakupy w sklepach i restauracjach, parkach rozrywki. Przed wyjazdem zasiliłem kartę euro, bo Revolut póki co nie obsługuje bułgarskiego lewa. Mimo to jest to bardzo dobre rozwiązanie. Revolut wydatki w dni robocze przeliczył po kursie około 1,95 (czasem tysięczną więcej czy mniej), zaś w weekend około 1,93. Wymiana weekendowa po gorszym kursie jest opisana na stronach Revolut i wynika z zamknięcia rynków mniej popularnych walut, choć akurat dla lewów mogliby zrobić wyjątek. Jednak i tak to znaczy, że Revolut wymienił mi euro lepiej, niż kantory i banki w okolicy. Do tego będę mógł łatwo upłynnić pozostałe środki, gdy zajdzie potrzeba. Popularność terminali w sklepach jest na tyle duża, że można spokojnie potraktować kartę Revolut jako nie tylko sensowny zapas, ale środek płatniczy za część nieodzownych wydatków. Kartę można zasilić złotówkami w każdej chwili, wymienić na euro i po kłopocie. Byłem zaskoczony i zadowolony, jak dobrze to działa, i doszedłem do wniosku, że mogłem kupić jeszcze mniej lewów, a częściej płacić Revolutem. Obawiałem się, że karta może zawieść, ale w odwodzie były jeszcze przecież karty złotowe i walutowy Alior.

Podsumowując: na wyjazd do bułgarskiego kurortu warto kupić nieco lewów, przygotować się na opłacenie hotelu odpowiednią walutą oraz zabrać kartę Revolut na wakacje. Lepiej omijać bułgarskie kantory i nie płacić kartami złotowymi, dopóki banki traktują nas tak, jak obecnie. Euro w gotówce może stanowić zaskórniak na zapas, ale lepiej uniknąć wymiany ich na lewy. Jeśli jednak będzie taka potrzeba, warto udać się do banku.

Poznaj także inną alternatywę dla karty Revolut: Kartę Curve i zgarnij 5 GBP

piątek, 24 sierpnia 2018
Kolejne spostrzeżenia z rynku funduszy.
Link do poprzedniego wpisu z tej serii TUTAJ

Fundusze niskiego ryzyka

Trwa niepokój o Turcję i odbija się na wycenach tureckich obligacji, a przez to i funduszy. Wśród funduszy z duża ilością obligacji tureckich jest Unikorona, dokładniejszy raport na stronach Analizy.pl. Wiele funduszy pieniężno-obligacyjnych ma słabe wyniki, sierpniowe zejście notowań w dół jest niesprzyjające - własnie mijało 3 miesiące od nadzwyczaj słabego maja. Moją uwagę wynikami zwróciły fundusze Ipopemy (Gotówkowy, Dłużny), co nie znaczy, że są całkowicie pozbawione ryzyk.
Z niecierpliwością czekam na sprawozdania półroczne, by sprawdzić, co się zmieniło przynajmniej w funduszach, które śledzę. Niektóre fundusze mają w portfelach papiery nie notowane na rynku - a to zwykle znaczy, że wyceniane metodą efektywnej stopy procentowej. Dopiero zdarzenie kredytowe (czytaj: nie spłacenie) spowoduje spadek ich wyceny. Czyli: ryzyko jest, ale ukryte dla obserwatorów wykresów. Póki co ograniczyłem swoje inwestycje, wycofałem część środków, część czeka na lepsze czasy pomimo niskiego zysku. Obecna sytuacja z niskimi stopami zwrotu z obligacji powinna skłaniać fundusze do wysokiej dywersyfikacji, tymczasem jest z tym różnie. Skutek jest taki, że każda wpadka, a nawet wahnięcie ceny obligacji jednego emitenta to duży ruch w dół funduszu. Dlatego złe informacje, jak np. o wskaźnikach Idea Banku, sprzyjają niepokojowi i słabszemu trendowi.

Pozostałe fundusze

Dalsze załamanie w giełdy w Turcji widać w wynikach, ale ta sytuacja to też potencjalna szansa w przypadku poprawy. Fundusze surowcowe zachowały się fatalnie w czerwcu pod wpływem rynku metali i ostatecznie zamknąłem tu rejestr. Jednak najbardziej interesuje mnie nasza giełda, która dawała oznaki odbicia od czerwca. Czy trwałe - zobaczymy, widać jednak, że część inwestorów po spadkach obligacji zdecydowała się na ryzyko akcyjne, o czym pisałem ostatnio. Kilka funduszy akcji polskich wyróżnia się, mimo słabości giełdy, łatwo je namierzyć oglądając wyniki w krótkim terminie, np. 3M. Na razie nie chciałbym tu sugerować konkretów, liczę na silniejszy impuls z rynku.

IKB

W czerwcu IKB wskazywał na UniAkcje Biopharmę i faktycznie przez wakacje ona rosła. Potem sygnał był mniej jasny, powtarzały się fundusze obligacji USD czy globalne. Kilka wskazań z ostatniego tygodnia to fundusze zagraniczne Allianza np. Allianz SFIO Structured Return. Niestety nie jestem zainteresowany tym segmentem. Z akcyjnych wskazany był Investor Top 25, który od paru miesięcy rósł. Kilka innych funduszy ma szansę dołączyć do niego - o ile sytuacja na giełdzie utrzyma się.

Najczęściej kupowane fundusze

Klienci wybierali co stabilniejsze fundusze pieniężne czy lokacyjne (UniLokata, PKO Skarbowy, Gamma, Investor Płynna Lokata, Skarbiec Kasa), ale do tej grupy dołącza kilka funduszy o wyższym profilu ryzyka. Tu przebojem był Investor Zabezpieczenia Emerytalnego. Powtarzała się obecność Investor Nowych Technologii, parę razy Ipopema Dłużny, zaś Superfund Pieniężny był na topie w Bossafund w lipcu.

Treści zawarte na tym blogu nie stanowią rekomendacji w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Zgodnie z powyższym autor nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na podstawie treści zawartych w biuletynie. Autor blogu nie świadczy doradztwa w związku z opisywanymi transakcjami ani nie udziela porad inwestycyjnych lub rekomendacji zawarcia transakcji, co oznacza, że udzielone informacje nie mają charakteru porady inwestycyjnej lub rekomendacji. Ostateczna decyzja zawarcia transakcji należy wyłącznie do Czytelnika. Autor nie występuje w roli pośrednika ani przedstawiciela. Przed zawarciem jakiejkolwiek z opisywanych na łamach bloga transakcji, każdy Czytelnik powinien, nie opierając się na informacjach publikowanych na łamach bloga, określić jej ryzyko, potencjalne korzyści oraz straty z nią związane, jak również charakterystykę, konsekwencje prawne, podatkowe i księgowe transakcji oraz konsekwencje zmieniających się czynników rynkowych.

piątek, 17 sierpnia 2018
Zmiany aktywów uporządkowane kwotowo w funduszach otwartych - na podstawie biznes.pap.pl.
Poprzedni miesiąc TUTAJ

Największe wzrosty:

1. PKO Skarbowy - fio 327.43 MLN PLN 2.58%
2. UniLokata 226.93 MLN PLN 17.7%
3. Aviva Investors Akcyjny 219.45 MLN PLN 5.34%
4. Arka Prestiż Gotówkowy 166.61 MLN PLN 15.6%
5. Investor Zabezpieczenia Emerytalnego 163.82 MLN PLN 12.28%
6. GAMMA 138.41 MLN PLN 9.83%
7. PKO Technologii i Innowacji Globalny 121.76 MLN PLN 5.24%
8. NN (L) Lokacyjny Plus 118.87 MLN PLN 7.14%
9. Arka BZ WBK Gotówkowy Subfundusz 113.15 MLN PLN 4.93%
10. NN SFIO Akcji 2 107.39 MLN PLN 6.7%

Nieśmiało pojawiają się fundusze akcji, względem poprzedniego miesiąca nieco spadł Skarbiec Kasa (druga dziesiątka) oraz Investor Zrównoważony (m.11), za to wystrzeliła UniLokata. Wygląda na to, że inwestorzy nabierają apetytu na ryzyko, tym bardziej, że rozwiązania obligacyjne dalej są w tyle.

Dobrze pokazuje to końcówka listy, czyli spadki:

Pekao Obligacji Dolarowych Plus -30.77 MLN PLN -2.54%
Aviva Investors Obligacji Dynamiczny -31.89 MLN PLN -5.68%
Aviva Oszczędnościowy -37.52 MLN PLN -10.11%
Raiffeisen Aktywnego Inwestowania -43.43 MLN PLN -17.99%
Aviva Investors Dłużnych Papierów Korporacyjnych -51.19 MLN PLN -4.86%
Arka BZ WBK Obligacji Korporacyjnych Subfundusz -66.58 MLN PLN -2.21%
Millennium FIO S Obligacji Korporacyjnych -70.63 MLN PLN -3.56%
PKO Płynnościowy - sfio -82.41 MLN PLN -8.98%
Aviva Investors Pieniężny -115.39 MLN PLN -8.51%
Arka Prestiż Obligacji Korporacyjnych Subfundusz -123.01 MLN PLN -3.01%

piątek, 10 sierpnia 2018
Ta historia wydarzyła się około 10 lat temu. Po pierwszym targnięciu giełd strachem o subprime w 2007 roku nastąpiła krótkotrwała poprawa, ale banki już przestały sobie ufać.

Nadchodziła druga fala kryzysu i z obawami czytano sprawozdania finansowe. W Belgii kryzys zaufania dotyczył trzech największych graczy: grupy Fortis, Dexia i KBC. Ten ostatni najbardziej oparł się kryzysowi, ale problemy Fortisu i Dexii wypłynęły wcześniej. Jak udało się KBC?

Pierwszy sygnał z grupy KBC w 2008 roku brzmiał "nie jest tak źle". Do tej pory można przeczytać artykuł w którym Andre Bergen, prezes, mówi: "At this point, there is not a euro of the lost portfolio". Nie straciliśmy nawet euro. Co prawda, coś tam mamy subprime:" € 6.9 billion, 13 pc of which were linked to subprime bonds. in addition, the default of which should be limited". "We have always invested prudently" - inwestowaliśmy rozważnie - mówił Herman Agneessens, Chief Financial Officer. Więc właściwie sytuacja jest pod kontrolą - tak odebrano tę informację. To dobra wiadomość, szczególnie że KBC miał program emisji akcji skierowany do pracowników i managerów. Wzrost wartości firmy pozwalał na dodatkowe emisje kierowane wewnątrz, a przed kryzysem były one po preferencyjnej cenie (bodajże ostatnia 90 EUR, jak wspominają pracownicy). Tymczasem notowania KBC w 2007 r. przekraczały 100 euro, liczono na więcej i z obawami obserwowano spadki cen akcji.

Jednak niepewność na rynkach narastała i co raz wyskakiwały trupy z szafy. Inne belgijskie banki, jak Fortis i Dexia, wyraźnie ucierpiały - wielomiliardowe straty porażały. Oba zostały znacjonalizowane, Fortis szybko rozsprzedany. Co z KBC?

Latem 2008 r. pojawiły się pogłoski, że KBC straciła jednak więcej, wystawiajac gwarancję jakości zakupionym papierom subprime (substytucja złych długów). Oficjalnie długo nie potwierdzano tej informacji. Szok przyszedł jesienią. W końcu października 2008 KBC obwieszcza ponad miliardową stratę, potrzebę ratowania (bail-out) przez rząd oraz potrzebę restrukturyzacji. W centrali banku i większych ośrodkach odbywały się spotkania z pracownikami, które przypominały żałobne msze. W aulach przy niemal pustej widowni smutnym głosem odczytywana jest oficjalna informacja. Rok 2008 zamyka się stratą 2,484 miliarda euro. W dołku akcje spadają poniżej 6 euro, a bez problemu można je było nabywać po kilkanaście euro także w fali kryzysu 2011.

Bank otrzymał rządową pożyczkę 3,5 mld euro w 2008 roku i dodatkowe 2 mld na początku 2009 roku. Plotki mówiły, że stoi za nią rodzina królewska. Nie była to kwota wystarczająca: potrzebne było jeszcze 2 mld gwarancji w 2010 roku. A pieniądze trzeba było oddać. Część długu zamieniono na obligacje. Wewnętrzne cięcia, wygaszanie inwestycji niewiele dały. Rząd nalegał na szybszą spłatę, a zyski nie pojawiały się. Pompowano co prawda strumień gotówki z podmiotów zależnych ("córka musi pomóc matce", mówili, choć były też wampirze skojarzenia), ale i one miały problemy. Przykładowo, w 2009 Kredyt Bank w Polsce poniósł straty na kredytach konsumenckich (w tym w spółce Żagiel), czego przyczyną był kryzys, a co skutkowało restrukturyzacją. Gwałtowna zmiana siły złotówki: od skrajnego umocnienia po coraz wyższą słabość - spowodowała strach o kredyty hipoteczne oraz straty w firmach grających opcjami na dalsze umocnienie PLN. Zwolnienia w wielu bankach i spółkach nie poprawiały sytuacji rynkowej: widmo bezrobocia czy utraty dochodów to kolejne niespłacone kredyty. Błędne koło.

Zdecydowano się odciąć jedną nogę bankowości, by pomaszerować dalej. Grupa KBC miała rozliczne aktywa nie tylko w Belgii i Francji, ale i Europie Wschodniej: CSOB działający w Czechach i Słowacji, K&H na Węgrzech, Kredyt Bank i Warta w Polsce wraz z przyległościami (Żagiel, KBC Securities). CSOB było perłą w koronie - olbrzymi udział w lokalnym rynku. Z pozostałych walorów brakowało kupca na K&H, więc zdecydowano się sprzedać aktywa w Polsce. Już w 2011 r. ruszyło "pudrowanie panny młodej" dla nowego partnera i porządki - zamykanie inwestycji, cięcia w departamentach i firmach zależnych.

Oficjalna sprzedaż nastąpiła niewiele później - Santander złożył ofertę w październiku 2011 roku. Wartę kupuje niemiecka grupa Talanx. W 2012 roku dochodzi do przejęcia, a grupa KBC tamtego roku obwieszcza zyski umożliwiające spłacenie pierwszej części długu. W końcu 2015 roku spłata została wykonana w całości. W tamtym czasie sprzedaje jeszcze polski oddział KBC Securities (https://www.kbcmakler.pl/​). Zupełnie niedawno kupca znalazło Gamma TFI - chyba ostatnie aktywo KBC w Polsce trafia do PKO TFI.

Błędy inwestycyjne spowodowały kolaps sporego banku i na lata zaprzepaszczenie szansy na rozwój w Polsce. Nie udało się ani specjalnie naszego rynku podbić, ani wykorzystać jako pola ćwiczebnego dla innowacyjnych produktów - wątpię, czy wyciągnięto wnioski umożliwiające ekspansję w rodzimej Belgii. Część zagranicznych banków w Polsce tak właśnie postępuje, postrzegając nas jak kolejny, zapóźniony rynek, gdzie konieczny jest "kaganek oświaty" organizacyjnej i w ramach tego próbuje się wykorzystać stare metody, produkty i czerpać zyski. To właśnie te banki wycofują się od nas najszybciej. Są jednak przypadki grup bankowych, gdzie postawiono na innowacje od początku lub uczyniono z nich istotne narzędzie - z sukcesem rynkowym.

22:31, cyfrowyja
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 89
| < Grudzień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
Opinie na blogu nie stanowią rekomendacji inwestycyjnej.