Z każdej strony gospodarki - osobiste opinie, nie stanowią rekomendacji do inwestycji
sobota, 21 kwietnia 2018
Kolejne spostrzeżenia z rynku funduszy za ostatnie 2 miesiące.
Link do poprzedniego wpisu z tej serii TUTAJ

Fundusze niskiego ryzyka

Największy wzrost wartości tym razem to domena funduszy mających obligacje skarbowe. ​Przyczyna są prawdopodobnie wyniki budżetu i komunikaty RPP. Niestety, zmienność tych funduszy mnie zaskakuje i co za tym idzie moja szansa na przewidzenie wzrostów i spadków jest niewielka.
Niektóre fundusze pieniężne wpadły w boczny, a nawet korekcyjny trend, spłaszczenie widać np. na Aviva Dłużnych Papierów Korporacyjnych, NN Lokacyjny Plus. Można powiedzieć, że ten okres był w tej grupie trudniejszy.
Ostatnie tygodnie to afera Getback (tak to chyba można nazwać, skoro spółką interesuje się prokuratura; spółka ma ticker GBK) i widmo niewykupienia obligacji tej spółki, widoczne nie tylko na Catalyst, ale i pogrążające niektóre fundusze. Trudno powiedzieć, które z nich mają jeszcze te papiery, jednak po wykresach sądząc w tej grupie jest BPS Obligacji Korporacyjnych, BPS Płynnościowy, Copernicus Dłużny Skarbowy Plus. Quercus oświadczył, że obligacji już nie ma w funduszach klienckich - wydzielił je do specjalnego funduszu. Jest to jedyny fundusz, który komunikuje, co zrobił z obligacjami, o czym wspominałem już 2 tyg. temu.
Ciężko też przewidzieć, jak daleko problemy GBK rozleją się na rynek i czy przełożą się ponownie na notowania funduszy. Źródłem informacji, choć nieaktualnych, będą tu sprawozdania finansowe i informacje o bilansie umorzeń jednostek. Najbardziej obawiałbym się o fundusze, które mają powyżej 1% tych obligacji - przy obecnych niskich stopach taka strata mogłaby mocno zaboleć klientów i zmienić ich nastawienie.

Pozostałe fundusze

Fundusze surowcowe omawiałem niedawno, ich notowania w ostatnim miesiącu nieco odbiły wraz z giełdą i wzrostami cen ropy, aluminium i złota. Wyróżnić tu można za wzrosty fundusze PKO, trudno jednak wypowiadać się o trwałości tendencji. Odbicie na GPW uważam za niemrawe póki co. W tej sytuacji ostatnio najbardziej zyskiwały fundusze typu short. Za sprawą wojny handlowej mocno traciły fundusze rosyjskie i tureckie; giełda rosyjska w jeden dzień traciła nawet 10%. Czy za sprawą surowców odbije?

IKB

I tu warto wspomnieć, że właśnie fundusze short - wszystkie - wskazywał najczęściej IKB od poprzedniego wpisu. Z niejakim wstydem przyznaje, że nie całkiem wierzyłem w to wskazanie, gdyż siła spadków i potencjał wydał mi się ograniczony. Nie doceniłem tego trendu. Na żart zakrawa sytuacja, że nie ufam narzędziu, które sam stworzyłem ;) Ciekawostką jest fakt, że IKB wskazywał czasem na Quercus Stabilny - fundusz ten używa kontraktów short jako zabezpieczenia swoich akcji. Ostatnie wskazania IKB to kilka niszowych funduszy obligacji.

Najczęściej kupowane fundusze

Wg Analiz Online najczęściej kupowany był PKO Skarbowy. Inne źródła wskazują na to, że popularne także były: UniKorona Pieniężny i UniAktywny Pienieżny, Gamma, Gamma Pieniężny, Skarbiec Obligacja, fundusze Investor (Płynna Lokata, Bezpiecznego Wzrostu, Zabezpieczenia Emerytalnego) oraz mFundusze: dla każdego i dla aktywnych w mBank. W mBank czasem wymieniano Skarbiec – Spółek Wzrostowych, a w Bossafund Ipopema Globalnych Megatrendów.

Treści zawarte na tym blogu nie stanowią rekomendacji w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Zgodnie z powyższym autor nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na podstawie treści zawartych w biuletynie. Autor blogu nie świadczy doradztwa w związku z opisywanymi transakcjami ani nie udziela porad inwestycyjnych lub rekomendacji zawarcia transakcji, co oznacza, że udzielone informacje nie mają charakteru porady inwestycyjnej lub rekomendacji. Ostateczna decyzja zawarcia transakcji należy wyłącznie do Czytelnika. Autor nie występuje w roli pośrednika ani przedstawiciela. Przed zawarciem jakiejkolwiek z opisywanych na łamach bloga transakcji, każdy Czytelnik powinien, nie opierając się na informacjach publikowanych na łamach bloga, określić jej ryzyko, potencjalne korzyści oraz straty z nią związane, jak również charakterystykę, konsekwencje prawne, podatkowe i księgowe transakcji oraz konsekwencje zmieniających się czynników rynkowych.

Tagi: TFI
08:56, cyfrowyja , Fundusze TFI
Link Komentarze (2) »
sobota, 14 kwietnia 2018
Link do poprzedniego testu.

Kolejna edycja testu ZFAZ - test będzie cykliczny, powtarzany co ok. kwartał.
Procedura testowa: jak poprzednio.
Okres: 2016.04.10 - 2018.04.10
Wykluczenia: fundusze zamknięte, fundusz pracowniczy PKP, Alfa (d. KBC Alfa), Aviva Investors Papierów Nieskarbowych.
Wymagana rentowność za 2 lata: 4,7%

W teście ponownie podniosłem wymaganą rentowność o 0,1%, biorąc pod uwagę nowe oferty banków na co najmniej 2,5%, czasem 2,7%. Rosnące oprocentowanie zaczyna wpływać na wyniki. Punkty 1-4 testu przechodzi 41 funduszy, a p.5 (rentowność) 28 funduszy :

Bez obsunięć:
Rockbridge FIO Rockbridge Obligacji Korporacyjnych : 5.74%
Skarbiec FIO Skarbiec - Obligacji Globalnych : 6.16%
Gamma Biznes SFIO Gamma : 7.5%
Gamma FIO Gamma Pieniężny : 6.58%
Quercus SFIO Quercus Ochrony Kapitału : 4.93%
UniFundusze FIO UniKorona Pieniężny : 6.97%
UniFundusze SFIO SGB Gotówkowy : 6.04%

1 obsunięcie:
Agio Plus FIO Agio Kapitał Plus : 4.94%
Agio SFIO Agio Kapitał : 6.32%
Aviva Investors SFIO Aviva Dłużnych Papierów Korporacyjnych : 7.04%
Investor FIO Investor Płynna Lokata : 6.19%
MetLife SFIO Światowy MetLife Lokacyjny : 5.31%
Rockbridge Superior FIO Rockbridge Superior Pieniężny : 5.33%
Skarbiec FIO Pieniężny Skarbiec - Kasa : 4.71%
UniFundusze SFIO UniAktywny Pieniężny : 7.8%

2 obsunięcia:
Gamma FIO Gamma Obligacji Korporacyjnych : 5.53%
BPS FIO Pieniężny : 5.37%
Gamma Portfel VIP SFIO Gamma Pieniężny : 7.37%
NN FIO NN Lokacyjny Plus : 5.77%
Superfund SFIO Portfelowy Superfund Pieniężny : 6.92%

3 obsunięcia:
Altus FIO Absolutnej Stopy Zwrotu Dłużny : 7.59%
Opera NGO SFIO : 45.27%
Arka BZ WBK FIO Obligacji Korporacyjnych : 6.95%
Arka Prestiż SFIO Arka Prestiż Obligacji Korporacyjnych : 7.08%
Superfund SFIO Superfund Płynnościowy : 7.27%

4 obsunięcia:
Millennium FIO Instrumentów Dłużnych : 7.31%
Raiffeisen SFIO Raiffeisen Aktywnych Strategii Dłużnych : 7.38%

5 obsunięć:
Investor FIO Investor Obligacji : 6.69%

Lekko wzrosła ilość funduszy, nowości względem poprzedniej edycji oznaczyłem grubszą czcionką. Przeważają fundusze niskiego ryzyka - mimo to sporo z nich przekroczyło 7% w okresie dwóch lat, konkurując z elitarnym funduszem Gamma. Szkoda, że niewiele z nich jest w ofercie Supermarketu mBanku.

Pojawił się wreszcie Unikorona Pieniężny, fundusze Arka oraz ponownie - jak meteor - Altus ASZ Dłużny. Wykres tego ostatniego ma ostatnio problemy ze wzrostami. Listę zamykają fundusze dłużne Millennium, Raiffeisena i Investor Obligacji. Ciekawostką jest jeden fundusz mieszany wyższego ryzyka - Opera NGO. Ten fundusz miewał w przeszłości lepsze i gorsze okresy, ma wyraźnie problem z zatrzymaniem zysków, ostatnie dwa lata były dla niego jednak korzystne.

Tym razem zniknęły z listy fundusze akcji ING i Ipopema, rynek akcyjny generalnie był trudny w ostatnim kwartale. Sporo nowości ma pokaźną liczbę obsunięć, zobaczymy, czy zdołają się utrzymać. Zauważalne jest też, jak ciężko jest przejść test funduszom obligacji skarbowych ze względu na ich zmienność, gwałtowne spadki. Sztuka ta nie udaje się też na razie funduszom mającym w nazwie "emeryturę". Ale kto wie co będzie za rok, przecież test ma charakter badana historii i nie gwarantuje powtarzalności wyników.

Treści zawarte na tym blogu nie stanowią rekomendacji w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Zgodnie z powyższym autor nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na podstawie treści zawartych w biuletynie. Autor blogu nie świadczy doradztwa w związku z opisywanymi transakcjami ani nie udziela porad inwestycyjnych lub rekomendacji zawarcia transakcji, co oznacza, że udzielone informacje nie mają charakteru porady inwestycyjnej lub rekomendacji. Ostateczna decyzja zawarcia transakcji należy wyłącznie do Czytelnika. Autor nie występuje w roli pośrednika ani przedstawiciela. Przed zawarciem jakiejkolwiek z opisywanych na łamach bloga transakcji, każdy Czytelnik powinien, nie opierając się na informacjach publikowanych na łamach bloga, określić jej ryzyko, potencjalne korzyści oraz straty z nią związane, jak również charakterystykę, konsekwencje prawne, podatkowe i księgowe transakcji oraz konsekwencje zmieniających się czynników rynkowych.

sobota, 07 kwietnia 2018
Getback, jedna z czołowych i największych firm windykacyjnych, do niedawna porównywana z Krukiem i Bestem, ogłosiła emisje akcji, czym kompletnie rozczarowała inwestorów, którzy po debiucie giełdowym nie spodziewali się takiego obrotu spraw.

Firma niefrasobliwie przeinwestowała, a zapowiedziana emisji akcji nie była również zbyt dobrze przemyślana i zaplanowana. W ocenie obserwatorów płynność spółki budzi wątpliwości, a płynność to rzecz ważniejsza od zysków. Odbywa się NWZA Getbacku, właściwie parodia zebrania, gdzie większość akcji dzieje się za kulisami, a uchwała o cenie emisyjnej nie mniejszej niż 10 zł upada, by następnego dnia jako decyzja być przyjęta przez zarząd. Gdzie tu konsekwencja?

W kolejnych wydarzeniach i komunikatach spółka traciła zaufanie inwestorów. Spadały notowania i akcji, i obligacji. Po Wielkanocy obligacje GBK0518 osiągnęły ponad 50% rentowności netto (!), a ceny emisji o dłuższym terminie znacznie spadły np. GBK1220 do ok. 75%. To najlepszy dowód utraty zaufania, które w fazie inwestycyjnej jest niezbędne. W oczekiwaniu na raport roczny, w obawie, że nie tylko emisja, ale i on zaskoczy, akcje spadają - od szczytu 28zł do 6zł. Nie brakuje też teorii spiskowych internatów, wietrzących podstęp.

A rynek to naczynia połączone. Obligacje Getback ma wiele funduszy i okazuje się, że jeden z nich mocno przesadził. Quercus Ochrony Kapitału ma ok. 2,9% obligacji Getback nie notowanych na Catalyst, a fundusze zamknięte Quercusa zaangażowały się nawet mocniej (Multistategy na ponad 10%) w te obligacje. Mimo że nie notowane, muszą je jakoś wyceniać. Jeśli przyjąć wycenę analogiczną do Catalyst - fundusz Ochrony Kapitału, który dotąd był superstabilny i miał średnio 2,4% zysku co rok, poleciałby w dół w ciągu świątecznego tygodnia. Gdyby tę zmianę zobaczyli uczestnicy, uciekliby, wywołując lawinę umorzeń jednostek i kolejne spadki. Już w marcu aktywa funduszu spadały.

Dlatego prezes Quercusa, Sebastian Buczek, zdecydował o powołaniu dodatkowego funduszu R1 FIZ, który przejmie obligacje Getback po cenie nominalnej. To sytuacja bez precedensu, która budzi kontrowersje, bo R1 zaistnieje na koszt Quercusa i jego akcjonariuszy. Powoduje to falę dyskusji w sieci. Ja wierzę, że gdyby do tego nie doszło, to akcjonariusze firmy musieli mierzyć się z falą umorzeń jednostek i utraty reputacji trudnej do odbudowania, być może katastrofalnej w skutkach. Quercus, choć nie miał również dobrych opcji do wyboru, w przeciwieństwie do Getback, próbuje ratować zaufanie do firmy. Sytuacja nie była dobra, ale dzięki wydzieleniu fu​nduszu R1 błędy firmy nie obarczą uczestników Quercusa, a być może i uratują akcjonariuszy. Komentatorzy mogą psioczyć na ruch Quercusa, ale był on wymuszony powstałą sytuacją. Trystero zastanawia się, skąd nazwa R1 funduszu i proponuje swoją, Taxus = Cis. Moim zdaniem R to ryzyko, choć może być to skrót od "Rogue 1" z Gwiezdnych Wojen, tłumaczonych jako Łotr 1 :-)

Nie obyło się też bez tarć między prezesami, gdy Sebastian Buczek zaczął udzielać "rad" prezesowi Getbacka, Konradowi Kąkolewskiemu. Ten przyjął to jak atak na pozycję firmy i ostro odpowiedział, a całe zajście dobrze opisał portal analizy.pl.

Zarówno jako uczestnik rynku funduszy jak i Catalyst jestem niezadowolony z zaistniałej sytuacji. Utrata zaufania do tak dużej firmy podważa jej wcześniejsze oceny i rodzi pytania, czy w ogóle można ocenom ufać. Getback jest partnerem edukacyjnym bloga "Rynek obligacji", a zachował się jak sztubak i tak został potraktowany. Stabilne, przewidywalne raporty finansowe mogą przywrócić zaufanie, ale skaza na firmie pozostanie. Ciekaw jestem co do tej historii wkrótce zostanie dopisane, spodziewałbym się, że nie obędzie się bez dalszych konsekwencji dla jej bohaterów.

Nie jestem też zadowolony z faktów ujawnionych w Quercus OK. Fundusz jest zapakowany w różne obligacje, z Getback przesadził, a na notowaniach nie widać kłopotów, co mnie zastanawia nawet bardziej - jak wykonywana jest wycena i gdzie podziewają się zyski z podjętego ryzyka, bo 2,4% rocznie to niska nagroda dla uczestników. Wykres funduszu wygląda tymczasem niemal jak odpowiednik lokaty. Zupełnie mi to nie współgra i nie odpowiada.

sobota, 31 marca 2018
Coraz częściej myślę o ekonomii dzielenia się i jej wpływie na nasze życie. To temat na tyle szeroki, że będę od czasu do czasu do niego wracał. Dziś o tym, jak spojrzenie na tę filozofię zmieniło mój osobisty stosunek do przedmiotów w domowym otoczeniu.

Jeśli pomyślimy, że większość czasu są one nie używane, to można uznać to za stratę: przecież starzeją się bezproduktywnie. Szybko dojdziemy do wniosku, że współużytkowanie, choć wyklucza wyłączność, jest społecznie bardziej ekonomicznym podejściem. Wiąże się to zarówno z minimalizmem (kupuję tylko tyle, ile używam) jak i solidarnością społeczną (dzielę się tym, co kupiłem). Inne korzyści z tego wypływające, to zaoszczędzona przestrzeń i czas. Zauważyłem, że najwięcej miejsca i czasu kradnie mi porządkowanie i przeglądanie przedmiotów materialnych (a nie informacji w komputerze, na przykład), rzeczy z kilku kategorii. Próbowałem się z nimi zmierzyć, "odgracić" i w dalszej części opiszę co z tego wyszło.

Książki

W tej dziedzinie zrobiłem spory postęp. Co prawda pozbyłem się tylko kilku książek, ale i niewiele kupiłem - do tego coraz więcej czytam elektroniczne wydania na Kindle. Zmieniłem sposób myślenia i przestaję je gromadzić w formie fizycznej. Dużo chętniej książki pożyczam, nawet na wieczne oddanie, a czasem oddaję w crossbookingu. Kilka chodliwych pozycji odsprzedałem. Uważam, że kultura powinna być tania. Najmniejszy postęp to pozostające albumy, poradniki, książki zawodowe.

Filmy

Nie lubię właściwie zbierać filmów, ale prawda jest taka, że płyta z filmem oglądanym rodzinnie wypada dużo taniej niż kino, do tego można dzielić się wrażeniami, obejrzeć parę razy albo płytę sprzedać czy dać przyjaciołom. Nie jest to jednak popularny towar jak dawniej, więc sporo płyt po prostu u mnie zalega, bo wyrzucić żal. Muszę powoli podejść do tego jak do książek i dzielić się. Oglądanie online jest alternatywą, po którą czasem sięgam. Jeśli ktoś ogląda dużo filmów, abonament może być rozwiązaniem.

Muzyka

Niestety nadal gromadzę płyty i nie mogę przekonać się do muzyki online. Widzę przyszłość w pamięciach jako nośnikach muzyki, ale wydają mi się jeszcze drogie i nie dość wygodne. Do tego nie współdzielimy w domu gustów muzycznych. Na usprawiedliwienie dodam: bardzo często wracam do ulubionych utworów.

Gry

Dawne gry kupowało się dość tanio i po przejściu można było nawet je sprzedać. Teraz w dobie rejestracji online to praktycznie niemożliwe - trzeba by sprzedawać je razem z kontem, albo dziedziczyć. Gry stają się usługą jak kino i sporo kosztują; jeśli jest kilka ulubionych, nie ma tragedii, ale sensownie jest po prostu korzystać ze starszych lub darmowych tytułów. I tak robię, a gram bardzo mało, dzieci więcej. Niestety, oprogramowanie może też z wiekiem tracić kompatybilność i przestać działać.

Ubrania

Staram się od dawna nie kupować więcej, niż wyrzucam, ale okazuje się, że mam słabość do T-shirtów oraz polarów i swetrów - a moja towarzyszka życia do masy innych rzeczy. Dlatego co jakiś czas robimy przeglądy i po prostu wyrzucamy rzeczy nie używane kilka lat. Staram się też kupować rzeczy, które nie wymagają pralni chemicznej - to spora oszczędność czasu i pieniędzy.

Buty

Im mniej, tym lepiej - nie używane obuwie po prostu się starzeje i wychodzi z mody. Nie mam tu wielkich grzechów, po prostu kupuję i noszę do oznak zniszczenia. Ale dla pań to już jest wyzwanie. Mamy o wiele więcej butów damskich niż męskich w domu.

Zabawki i ubrania dzieci

Tak jak kiedyś pisałem, zauważyłem, że używane dziecięce rzeczy mają małe powodzenie, ale obdarowywanie nimi dzieci - rodzinnych, sąsiedzkich, nawet obcych - sprawia im dużo przyjemności, a także pomaga rodzinom. Nie boję się też czy wstydzę przyjmować rzeczy używanych - dzieci korzystają z nich często bardzo krótko. Czasem coś bardziej cennego sprzedaję przez olx.pl, rzadziej allegro - niestety, lokalnej wymianie czy sprzedaży ciągle brakuje masy krytycznej. Oceniam jednak, że olx to świetny pomysł i może z czasem będzie popularniejszy.

AGD i elektronika

Niechętnie kupuję sprzęt, dopóki nie jestem pewny, że będę go używał w takiej a nie innej konfiguracji. Staram się pozbyć starego (o ile jest sprawny) albo używam do zajechania, bo nadążanie za trendami jest szalenie kosztowne. Przykładowo, starsze telefony oddaję dzieciom i posługuję się komputerem sprzed 10 lat. Zauważcie, że nasze sprzęty nie pracują w domu zbyt często i niektóre można by po prostu pożyczać, by poprawić współdzielenie. Współdzielenie w rodzinie kuchenki i lodówki to standard - tu efektywność zależy od wielkości rodziny. Skoro opłacalność AGD zależy od ilości użytkowników, to prosty wniosek: osoby samotne mają wyższe koszty posiadania sprzętu - samotnym być jest źle!

Środki transportu

Najgorsza kategoria - nie mam w niej specjalnie postępu. Utrzymanie auta na chodzie, czynności techniczne, ubezpieczenie, zabiera masę czasu i pieniędzy. Tymczasem, jako mieszczuch, korzystam z transportu dziennie średnio mniej niż 2 godziny. Czyli resztę tego czasu nasze pojazdy stoją nie używane. O ile to oczywiste, że zimą nie pojeżdżę na rowerze, to auta stanowią skarbonkę bez dna, a działają góra 10% czasu. Opłacalność zakupu nowego samochodu jest fatalna. Jeśli przyjąć, że potrzebowałbym na taksówki 1000 zł miesięcznie i 3000 zł rocznie na wypożyczenie auta na wakacje, to nowe większe auto za 120 tys. zł skompensuje te wydatki po 8 latach, i to nie licząc kosztów paliwa, przeglądów, napraw i ubezpieczenia - licząc wszystko jeszcze trzeba parę lat dodać. A to oznacza, że mieszczuchowi nie opłaca się to wcale. Sądzę, że w przyszłości pojawią się automatyczne pojazdy wypożyczane na minuty tak tanie, że posiadanie auta na własność będzie luksusem zgoła nie oczywistym.

Kilka słów podsumowania na koniec. Dostrzegam w sharing economy silne prospołeczne znaczenie, umacniające grupy, które dzielą się. To przeciwieństwo tego, co wmawia się ludziom, by dbać tylko o swój interes. Nie funkcjonujemy jako jednostki dobrze samotnie, a skoro tak, to musimy bardziej dbać o siebie nawzajem. I to jest jeden z przejawów tego dbania - dzielenie się. Dodatkowy zysk to mniej zagracone mieszkanie, więcej czasu na sprawy istotne i dla siebie. Czasem mniej znaczy więcej :-)

sobota, 24 marca 2018
Jakiś czas temu pod wpływem zapaści na rynku surowców i sygnałów odbicia zdecydowałem się na inwestycje w fundusze surowców. Wówczas nie zgłębiałem specjalnie ich sprawozdań ani profili. W co taki fundusz może inwestować, pewnie w ropę, węgiel? Takie nasuwały się skojarzenia, jak pewnie większości osób widzących w nazwie słowo 'surowce'. Po pewnym czasie, mimo odbicia, zauważyłem, że poszczególne fundusze zachowują się inaczej. Czy to znaczy, że jedne więcej kupują węgla, inne ropy? Nie byłoby w tym nic dziwnego, każdy fundusz alokuje środki według własnego zdania, gdyby nie to, że w wynikach niewiele widać wzrostów mimo drożejącej ropy, wokół której skupiłem swoją uwagę.

Skąd więc bierze się różnica, czy to kwestia alokacji w różne surowce w portfelach? Odpowiedź okazała się bardziej skomplikowana niż sądziłem - fundusze mają zarówno różną politykę lokowania środków, jak i różny wybór walorów. Co konkretnie mam na myśli? Przyjrzyjmy się pobieżnie portfelom kilku funduszy otwartych na podstawie ostatnich deklaracji (czyli albo sprawozdań, albo informacji dla klientów).

PKO Surowców Globalny inwestuje nie tyle w surowce, co spółki związane z ich wydobyciem. Mamy tu akcje Accelormital, kopalni Kirkland Lake i Fortuna Silver, ale i znanych u nas firm Lukoil, Synthos i Stalprod. Mozna mówić o dosyć dużym zróżnicowaniu zarówno powiązanych surowców, jak i geograficznym.

Allianz Surowców i Energii alokuje środki głównie w inne fundusze: PIMCO i grupy Allianz, ponadto inwestuje np. w fundusz ETF DI-UBS. Wymienione fundusze stosują dość zróżnicowane strategie i mogą inwestować od derywatyw przez akcje do obligacji, zaś oprócz surowców deklarują zainteresowanie rolnictwem. Trudno mi prześledzić je łącznie, nie mniej jednak pośredni udział w funduszach Allianz to większość środków i polityka funduszu.

Pekao Surowców i Energii (d. Pioneer) wybrał również w fundusze, ale głównie marki Pioneer, z lwią częścią (35%) w Pioneer SF - EUR Commodities. Uwagę zwraca niska opłata za zarządzanie równa 2,2%.

Esaliens Globalnych Zasobów przyjął jeszcze prostszą strategię tego typu- zgodnie z kartą informacyjną inwestuje niemal wyłącznie w fundusz Franklin Natural Resources Fund, a ten z kolei w akcje zagranicznych spółek wydobywczych, takich jak Schluimberger, Halliburton, Anadarko, EOG resources (na pierwszych miejscach ropa). Unika przy tym koncentracji (ma 81 walorów, żaden powyżej 4%) i akcje wypełniają ponad 98% portfela. Co ciekawe, w sprawozdaniu z połowy 2017 rolę tę pełnił fundusz Legg Mason Martin Currie Global Resources Fund.

Skarbiec Rynków Surowcowych inwestuje głównie w fundusze ETF na surowce (commodity) S&P, DB X-trackers i Lyxor , zabezpieczone dodatkowo forwardami (by odczulić inwestycje na zmienność kursów walut). ETF (exchange-traded fund) to też fundusze, ale specyficzne: ich zadaniem jest wierne odzwierciedlenie konkretnych indeksów. Są tanie w obsłudze i zyskują wielu zwolenników z tego powodu.

Rockbridge Głobalny Żywności i Surowców także inwestuje w ETF (Lyxor, DI-UBS, DB X-trackers) oraz w akcje - polskie i zagraniczne. Przewagę mają ETF (57:38), a w akcjach zagraniczne firmy wydobywcze jak Royal Duch Shell czy MOL, z krajowych mamy PCC Rokita, KGHM, JSW i kilka innych. Generalnie można powiedzieć, że Rockbridge przyjął strategię mieszaną pomiędzy zaangażowaniem w ETF (jak Skarbiec) a akcjami (jak PKO).

Jak w praktyce strategie przekładają się obecnie na wyniki? W terminie 3 lat to PKO miał najlepsze wyniki - ponad 40% zysku. W terminie rocznym lepiej radził sobie Esaliens, Rockbridge i Skarbiec. Niskie opłaty nie wydają się pomagać wynikom tegorocznym Pekao, który podobnie jak Skarbiec notuje też stratę za 3 lata i 5 lat. Fundusze funduszy nie-ETF jak Esaliens, Allianz i Pekao, dały zupełnie rozbieżne wyniki roczne. Jeśli trzymać się korelacji z ropą, która osiągnęła już wynik r/r ponad +35%, to lepiej było wybrać albo fundusze ETF jak Skarbiec, albo akcyjne z dużym udziałem wydobycia ropy jak Esaliens, względnie strategię mieszaną (Rockbridge). Jednak w każdym wypadku można mówić o rozczarowaniu - wynikom do ropy wiele brakuje. Na cenę akcji spółek wydobywczych wpływa wiele czynników, część z opóźnieniem, a wśród funduszy nie ma takiego, który trzymałby się tylko ropy.

Nie spełniły się także moje wcześniejsze oczekiwania, że krajowa inflacja popchnie ceny surowców, a z nimi funduszy. Co prawda na fundusze surowcowe mój IKB wskazywał pół roku temu, ale jak dotąd można mówić o niewielkim zwrocie i nieproporcjonalnym ryzyku związanym z wahaniami cen. Warto też zauważyć, że fundusze stosują zabezpieczenia walutowe, które utrudniają ocenę wpływu inflacji złotego - mają za cel bardziej odzwierciedlać zmiany cen w walucie bazowej, którą często jest dolar. Liczne powiązania z akcjami powodują z kolei uzależnienie od koniunktury giełdowej, a nie inflacji. Ponownie czuję rozczarowanie na tym polu. ​

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 90
| < Czerwiec 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Opinie na blogu nie stanowią rekomendacji inwestycyjnej.