Z każdej strony gospodarki - osobiste opinie, nie stanowią rekomendacji do inwestycji
piątek, 17 sierpnia 2018
Zmiany aktywów uporządkowane kwotowo w funduszach otwartych - na podstawie biznes.pap.pl.
Poprzedni miesiąc TUTAJ

Największe wzrosty:

1. PKO Skarbowy - fio 327.43 MLN PLN 2.58%
2. UniLokata 226.93 MLN PLN 17.7%
3. Aviva Investors Akcyjny 219.45 MLN PLN 5.34%
4. Arka Prestiż Gotówkowy 166.61 MLN PLN 15.6%
5. Investor Zabezpieczenia Emerytalnego 163.82 MLN PLN 12.28%
6. GAMMA 138.41 MLN PLN 9.83%
7. PKO Technologii i Innowacji Globalny 121.76 MLN PLN 5.24%
8. NN (L) Lokacyjny Plus 118.87 MLN PLN 7.14%
9. Arka BZ WBK Gotówkowy Subfundusz 113.15 MLN PLN 4.93%
10. NN SFIO Akcji 2 107.39 MLN PLN 6.7%

Nieśmiało pojawiają się fundusze akcji, względem poprzedniego miesiąca nieco spadł Skarbiec Kasa (druga dziesiątka) oraz Investor Zrównoważony (m.11), za to wystrzeliła UniLokata. Wygląda na to, że inwestorzy nabierają apetytu na ryzyko, tym bardziej, że rozwiązania obligacyjne dalej są w tyle.

Dobrze pokazuje to końcówka listy, czyli spadki:

Pekao Obligacji Dolarowych Plus -30.77 MLN PLN -2.54%
Aviva Investors Obligacji Dynamiczny -31.89 MLN PLN -5.68%
Aviva Oszczędnościowy -37.52 MLN PLN -10.11%
Raiffeisen Aktywnego Inwestowania -43.43 MLN PLN -17.99%
Aviva Investors Dłużnych Papierów Korporacyjnych -51.19 MLN PLN -4.86%
Arka BZ WBK Obligacji Korporacyjnych Subfundusz -66.58 MLN PLN -2.21%
Millennium FIO S Obligacji Korporacyjnych -70.63 MLN PLN -3.56%
PKO Płynnościowy - sfio -82.41 MLN PLN -8.98%
Aviva Investors Pieniężny -115.39 MLN PLN -8.51%
Arka Prestiż Obligacji Korporacyjnych Subfundusz -123.01 MLN PLN -3.01%

piątek, 10 sierpnia 2018
Ta historia wydarzyła się około 10 lat temu. Po pierwszym targnięciu giełd strachem o subprime w 2007 roku nastąpiła krótkotrwała poprawa, ale banki już przestały sobie ufać.

Nadchodziła druga fala kryzysu i z obawami czytano sprawozdania finansowe. W Belgii kryzys zaufania dotyczył trzech największych graczy: grupy Fortis, Dexia i KBC. Ten ostatni najbardziej oparł się kryzysowi, ale problemy Fortisu i Dexii wypłynęły wcześniej. Jak udało się KBC?

Pierwszy sygnał z grupy KBC w 2008 roku brzmiał "nie jest tak źle". Do tej pory można przeczytać artykuł w którym Andre Bergen, prezes, mówi: "At this point, there is not a euro of the lost portfolio". Nie straciliśmy nawet euro. Co prawda, coś tam mamy subprime:" € 6.9 billion, 13 pc of which were linked to subprime bonds. in addition, the default of which should be limited". "We have always invested prudently" - inwestowaliśmy rozważnie - mówił Herman Agneessens, Chief Financial Officer. Więc właściwie sytuacja jest pod kontrolą - tak odebrano tę informację. To dobra wiadomość, szczególnie że KBC miał program emisji akcji skierowany do pracowników i managerów. Wzrost wartości firmy pozwalał na dodatkowe emisje kierowane wewnątrz, a przed kryzysem były one po preferencyjnej cenie (bodajże ostatnia 90 EUR, jak wspominają pracownicy). Tymczasem notowania KBC w 2007 r. przekraczały 100 euro, liczono na więcej i z obawami obserwowano spadki cen akcji.

Jednak niepewność na rynkach narastała i co raz wyskakiwały trupy z szafy. Inne belgijskie banki, jak Fortis i Dexia, wyraźnie ucierpiały - wielomiliardowe straty porażały. Oba zostały znacjonalizowane, Fortis szybko rozsprzedany. Co z KBC?

Latem 2008 r. pojawiły się pogłoski, że KBC straciła jednak więcej, wystawiajac gwarancję jakości zakupionym papierom subprime (substytucja złych długów). Oficjalnie długo nie potwierdzano tej informacji. Szok przyszedł jesienią. W końcu października 2008 KBC obwieszcza ponad miliardową stratę, potrzebę ratowania (bail-out) przez rząd oraz potrzebę restrukturyzacji. W centrali banku i większych ośrodkach odbywały się spotkania z pracownikami, które przypominały żałobne msze. W aulach przy niemal pustej widowni smutnym głosem odczytywana jest oficjalna informacja. Rok 2008 zamyka się stratą 2,484 miliarda euro. W dołku akcje spadają poniżej 6 euro, a bez problemu można je było nabywać po kilkanaście euro także w fali kryzysu 2011.

Bank otrzymał rządową pożyczkę 3,5 mld euro w 2008 roku i dodatkowe 2 mld na początku 2009 roku. Plotki mówiły, że stoi za nią rodzina królewska. Nie była to kwota wystarczająca: potrzebne było jeszcze 2 mld gwarancji w 2010 roku. A pieniądze trzeba było oddać. Część długu zamieniono na obligacje. Wewnętrzne cięcia, wygaszanie inwestycji niewiele dały. Rząd nalegał na szybszą spłatę, a zyski nie pojawiały się. Pompowano co prawda strumień gotówki z podmiotów zależnych ("córka musi pomóc matce", mówili, choć były też wampirze skojarzenia), ale i one miały problemy. Przykładowo, w 2009 Kredyt Bank w Polsce poniósł straty na kredytach konsumenckich (w tym w spółce Żagiel), czego przyczyną był kryzys, a co skutkowało restrukturyzacją. Gwałtowna zmiana siły złotówki: od skrajnego umocnienia po coraz wyższą słabość - spowodowała strach o kredyty hipoteczne oraz straty w firmach grających opcjami na dalsze umocnienie PLN. Zwolnienia w wielu bankach i spółkach nie poprawiały sytuacji rynkowej: widmo bezrobocia czy utraty dochodów to kolejne niespłacone kredyty. Błędne koło.

Zdecydowano się odciąć jedną nogę bankowości, by pomaszerować dalej. Grupa KBC miała rozliczne aktywa nie tylko w Belgii i Francji, ale i Europie Wschodniej: CSOB działający w Czechach i Słowacji, K&H na Węgrzech, Kredyt Bank i Warta w Polsce wraz z przyległościami (Żagiel, KBC Securities). CSOB było perłą w koronie - olbrzymi udział w lokalnym rynku. Z pozostałych walorów brakowało kupca na K&H, więc zdecydowano się sprzedać aktywa w Polsce. Już w 2011 r. ruszyło "pudrowanie panny młodej" dla nowego partnera i porządki - zamykanie inwestycji, cięcia w departamentach i firmach zależnych.

Oficjalna sprzedaż nastąpiła niewiele później - Santander złożył ofertę w październiku 2011 roku. Wartę kupuje niemiecka grupa Talanx. W 2012 roku dochodzi do przejęcia, a grupa KBC tamtego roku obwieszcza zyski umożliwiające spłacenie pierwszej części długu. W końcu 2015 roku spłata została wykonana w całości. W tamtym czasie sprzedaje jeszcze polski oddział KBC Securities (https://www.kbcmakler.pl/​). Zupełnie niedawno kupca znalazło Gamma TFI - chyba ostatnie aktywo KBC w Polsce trafia do PKO TFI.

Błędy inwestycyjne spowodowały kolaps sporego banku i na lata zaprzepaszczenie szansy na rozwój w Polsce. Nie udało się ani specjalnie naszego rynku podbić, ani wykorzystać jako pola ćwiczebnego dla innowacyjnych produktów - wątpię, czy wyciągnięto wnioski umożliwiające ekspansję w rodzimej Belgii. Część zagranicznych banków w Polsce tak właśnie postępuje, postrzegając nas jak kolejny, zapóźniony rynek, gdzie konieczny jest "kaganek oświaty" organizacyjnej i w ramach tego próbuje się wykorzystać stare metody, produkty i czerpać zyski. To właśnie te banki wycofują się od nas najszybciej. Są jednak przypadki grup bankowych, gdzie postawiono na innowacje od początku lub uczyniono z nich istotne narzędzie - z sukcesem rynkowym.

22:31, cyfrowyja
Link Dodaj komentarz »
sobota, 04 sierpnia 2018
Dwa lata temu starałem się objaśnić, czym jest hipotetyczna emerytura obliczana w listach od ZUS. Od tamtego czasu sporo się zmieniło w nowej edycji listów z ZUS-u, które otrzymują osoby powyżej 35 roku życia. Te same pozostają zasady oraz wnioski, także te same są pominięte czynniki w kalkulacji.

Najważniejsza zmiana to zmiana wieku emerytalnego i co za tym idzie często obniżenie prognozowanych kwot. Obniżenie wieku to nie tylko krótszy okres zbierania składek, ale i dłuższy okres pobierania emerytury (panie mają czas trwania życia w wieku 60 lat - 262,2 miesiąca, panowie w wieku 65 lat - 218,4 mies.). ZUS po prostu dzieli kwoty na liczbę miesięcy i stąd wyniki.

W liście oprócz czterech wariantów emerytury otrzymujemy informację o wpłaconych składkach w poprzednim roku oraz stanie konta i subkonta.

Konto - to takie "główne" konto na składki emerytalne należne ZUS, kapitał początkowy i na pieniądze z waloryzacji. Kapitał początkowy dotyczy osób, które przed 1999r. weszły na rynek pracy, jego obliczenie wymaga szeregu dokumentów (miejsca pracy i zarobki, opieka nad dzieckiem, studia itd). Sprawdź więc koniecznie, czy masz kapitał początkowy. Waloryzacja odbywa się na podstawie inflacji oraz wzrostu płac. Ten ostatnio jest całkiem spory, przekroczył 8%, czyli waloryzacja przekracza jakiekolwiek lokaty - zobacz TUTAJ. A mówią, że lepiej inwestować samemu ;-)

Na podstawie konta powstaje prognoza emerytury oznaczona Wariant I czyli obliczenie zakładające kontynuację wpłacania składek w średniej wysokości (nie ostatniej!) do wieku emerytalnego. Jeśli twoja płaca powoli rosła, to pewnie zgromadzisz więcej, niż prognozuje ZUS. Wariant II to wersja pesymistyczna emerytury- nie wpłacisz już nic i czekasz na wiek emerytalny. O tych wariantach był mój wpis sprzed dwóch lat, wymieniłem je wtedy w odwrotnej kolejności.

Ale jest jeszcze subkonto, czyli dodatkowe specjalne konto. To środki od OFE ("reforma" Tuska) oraz ew. odsetki za zwłokę, waloryzacja. Jeśli zrezygnowałeś z OFE lub nie podjąłeś jeszcze decyzji - tu także są kwoty przypadające pod II filar. Waloryzacja odbywa się na innej zasadzie, na podstawie zmiany PKB. Ostatnio było to 3,99%. Mniej niż miało konto, ale i tak całkiem nieźle dzięki gospodarce. Pamiętajmy: subkonto podlega dziedziczeniu.

Wariant III i IV to prognoza emerytury na podstawie konta i subkonta łącznie, przy czym III - przy założeniu kontynuacji wpłat składek w średniej wysokości, a IV - bez wpłat. Czyli takie odpowiedniki wersji I i II, ale biorące pod uwagę oba źródła: konto i subkonto.

Ale to nie koniec. Całkiem możliwe, że masz jeszcze środki w OFE (zobacz część IV listu ZUS). Symulacje nie biorą jej na razie pod uwagę. Ta kwota może jeszcze nieco podbić wartości z wariantów powyżej.

Listy ZUS-u wzbudzają dużo dyskusji i emocji. Część osób denerwuje się, że nawet najlepszy wariant prezentuje kwotę poniżej minimalnej emerytury. Warto o tym pomyśleć kreatywnie, a nie z żalem. System działa jak powracająca fala - może ci coś dać, jak coś wpłacisz. Wpłać więcej, to liczby urosną. Może nie warto kombinować z obniżeniem składek na działalności, może warto powalczyć o lepszą płacę w pracy lub podjąć dodatkowe zajęcie? Jeśli nie wierzysz w ZUS, pozostaje samodzielne odkładanie w IKE, IKZE lub w inny sposób. Dywersyfikacja emerytury to także dobry pomysł. Płacze są dziś nie na miejscu: mamy rynek pracownika, czyli brakuje pracowników, można poprawić swój przyszły los. Choć krytycznie oceniam ZUS, to dla wielu osób państwowa emerytura to ważna opcja, która może okazać się bezpieczniejsza niż samodzielne inwestycje.

piątek, 27 lipca 2018
Facebook jest świetnym narzędziem reklamy, ale równocześnie - narzędziem oszustwa. Powiedziałby ktoś, że to niczym go nie wyróżnia od ​innych stron z reklamami czy narzędzi, które mogą zarówno czynić przysługę, jak i krzywdę. Jest jednak coś specyficznego w tym, na jak wiele pozwala FB przy skali jego działania i jakie zaufanie wzbudza. Zupełnie bez podstaw; w tekście poniżej linkuję liczne artykuły opisujące szczegółowo przykładowe zagrożenia.

Zacznijmy od tego, że na FB stronę może założyć każdy, pozostając przy tym anonimowy dla pozostałych użytkowników. To może być strona naśladująca strony firmowe, ale z żadną firma nie związana. Tak własnie działają fałszywe konkursy, które pojawiają się nawet kilka razy dziennie. Dzięki reklamie - czy to na FB, czy poza nim - zyskują sobie rozgłos i są w stanie paru godzin przyciągnąć kilka tysięcy naiwnych osób. Wszak firmy robią konkursy i promocje - to osłabia czujność. Takie profile można rozpoznać: krótka historia, niezbyt wyszukane słownictwo, powtarzane frazy, nastawienie na szybkie wyłudzenie (danych albo i pieniędzy). O konkursach pisze Zaufana Trzecia Strona oraz stop-oszustom.pl. "Konkurs" to często jedynie zaproszenie do wysyłania płatnych SMS, wyłudzenia danych logowania do banku, a co najmniej polubień i danych osobowych. Skala zjawiska spowodowała powstawanie grup wolontariuszy oznaczających fałszywe strony celem ich zablokowania. Mechanizm ten działa coraz lepiej, ale przestępcy nie odpuszczają.

Messenger Facebooka to także narzędzie ataków na konta osób poprzez wyłudzenie hasła. Obdarzamy ten serwis zbyt dużym zaufaniem i przywiązujemy wagę do like'ów , zdjęć itp. informacji w tej samej mierze, jak ze świata rzeczywistego. A przestępcy wykorzystują to. Jeśli jest coś, co nas niepokoi, dlaczego nie zweryfikować informacji innym kanałem, np. dzwoniąc do znajomego, albo choć komunikatorem spoza FB? To uchroniłoby przed wieloma kłopotami, bo nader często wykradane są konta jako środek do dalszych wyłudzeń.

Inny psychologiczny trik wykorzystuje fakt, jak chętnie toczymy dyskusje. Wrzucenie kontrowersyjnego tematu to nie tylko kliki, ale i znowu okazja do wyłudzenia SMS. W podobny sposób mogą działać materiały zdjęciowe, odsyłacze na strony sugerujące instalowanie dodatków, logowanie itp.

Facebook pozwala łatwo przedstawić konkretny stronę/profil jako firmę. Trochę marketingu, gustownych wpisów na osłodę obrazu i budowane jest zaufanie do takiej strony. A my mamy szczególne zaufanie do firm, wierząc, że podlegają prawu. Tymczasem powstaje wiele stron pseudo-sklepów nie mających żadnego oparcia w prawie, nie rejestrowanych, nie płacących podatków. Często są to butiki, ale zdarzają się też oferty z biżuterią czy drobiazgami. Niedawno natrafiłem na sklep, którego model działania wskazywał na pokątny handel podróbkami zegarków - generalnie podróbki z Chin to temat-rzeka. Znalezienie tych biznesów jest łatwe, ich niechęć do jawnego wskazywania ceny, lokalizacji, wystawianie faktur powinien być ostrzeżeniem i od razu zniechęcać. Tak nie jest - zaślepieni "okazją" i "łowieniem" wirtualnego zysku dajemy się oszukać. FB odcina kupony od reklam tych przybytków, bo pochodzenie pieniędzy jest mu obojętne.

Są też na FB firmy zarejestrowane, ale nieuczciwe. W tej grupie dość często napotykam firmy dropshippingowe, o których już raz pisałem. Bazowanie na fałszywych sugestiach to jedna z ich metod działania. Może być to np. skojarzenie firmy z krajem poprzez adres strony czy nazwę profilu, w celu wywołania złudnego wrażenia, że mamy do czynienia z firmą lokalną. Np. słowo Polska w nazwie wcale nie musi oznaczać firmy polskiej, jedynie ma określać sklep w domenie .pl, którego właścicielem może być firma na antypodach. Działalność firmy może polegać na oferowaniu przedmiotów, których jakość i wygląd mocno odbiega od opisu. Właściciel strony z ofertami ma prawo do kasowania wszelkich komentarzy, wiec negatywne głosy klientów są usuwane, a oni sami - blokowani. Tworzy się w ten sposób przesłodzony obraz marketingowy z fałszywymi opiniami, którego ciężko szukać w innych mediach społecznościowych. Zauważyłem, że sklepy unikają jak ognia wskazywania, że wysyłka przedmiotu potrwa z Chin tygodnie, a nawet miesiące, zaś dane klienta zostaną przekazane firmie trzeciej (sklep w Chinach) ze złamaniem zasad RODO. Nawiasem mówiąc, nie znalazłem sklepu dropshippingowego, który by te zasady spełniał. Ale po co spełniać? Przeniesienie firmy poza UE traktowane jest jako zwolnienie od wszelkich unijnych zasad i praw konsumenta, w tym prawa do zwrotu towaru i reklamacji. A że klienci nie rozumieją regulaminów sklepów i niechętnie je czytają, a Facebook nie wymaga żadnych informacji i dokumentów od firm, to skala tych nadużyć jest ogromna.

Ba, konstruując sprawny mechanizm naciągania czy wyłudzenia w jednym kraju można zastosować go w innym. I tu Facebook wspiera przestępców, bo umożliwia terytorialne ograniczenie ofert - nie dowiemy się o bliźniaczej stronie-firmie w sąsiednim kraju, nie znajdziemy jej wyszukiwarką Facebooka i nie zdołamy ostrzec nikogo poza granicami przed takim zagrożeniem. Każdy ma widzieć to, co FB chce, by było widziane i ukrywać to, co utrudnia proces sprzedaży. Tu Facebook zdradza swoją antyspołecznościową w istocie naturę: ludziom utrudnia się ostrzeganie przed drapieżnymi i nieuczciwymi biznesami.

Jak wspomniałem wcześniej Facebook dostarcza opcji, by oznaczać fałszywe strony i oszukańcze wpisy, ale jak dotąd nie był skuteczny w walce nawet z oczywistymi przypadkami: profile i lipne konkursy są często aktywne przez wiele godzin po zgłoszeniu, mimo powtarzalności takich akcji. Brakuje też mechanizmów automatycznych zapobiegania powtórnym próbom wyłudzenia. Z kolei sklepy, o których piszę powyżej, działają całymi latami bezkarnie. Sądzę, że dzieje się tak z prostego powodu - zyski z reklam i sprzedaży są na pierwszym miejscu. Może dlatego też koślawo przebiega współpraca z Policją i nader często dochodzi do umorzeń śledztwa; niemoc w tym temacie prowadzi do zaskakującej spychologii . Pozostaje samoobrona i walka z naiwnością, jaka cechuje tłumy ofiar.

sobota, 21 lipca 2018
Kilka razy na blogu wspomniałem o korzyściach podatkowych przy inwestowaniu w fundusze parasolowe (nie w ramach IKE/IKZE). Sprawiają one, że operując funduszami chętnie na początek szukam funduszu o niskim ryzyku, nawet jeśli wydaje się mało atrakcyjny. Nie zraża mnie fakt osiągania stóp zwrotu poniżej topowych lokat.
Dlaczego?

Fundusz parasolowy to specyficzna konstrukcja prawna, która składa się z wielu subfunduszy inwestycyjnych. To pozwala na ominięcie obowiązku płacenia podatku podczas konwersji jednostek między subfunduszami działającymi pod jednym "parasolem". Obowiązek naliczenia podatku rodzi dopiero opuszczenie "parasola", czyli ostateczne odkupienie jednostek. Rozpatrzmy dwie sytuacje, gdy korzyść ta jest bardziej namacalna.

W pierwszej wyobraźmy sobie, że mamy świetną pozycję na TFI, w którym zyskaliśmy początkowo na obligacjach, a następnie na akcjach. Zyski z funduszu łącznie po pewnym czasie przekraczają 20%.
Jeśli wypłacimy środki zamykając inwestycję, zapłacimy 19% podatku, czyli 3,8% kwoty wpłaty. A można postąpić inaczej: konwertować je do funduszu niskiego ryzyka i czekać na kolejną szansę na profit. W ten sposób zarówno pierwotnie​ wpłacona kwota, jaki i zysk, procentują dalej. Nawet jeśli fundusz pieniężny ma niewielkie zyski, to przecież za jakiś czas możemy zdecydować się podjąć kolejne ryzyko i znowu zarobić - lub stracić, ale pomniejszając podatek.

W drugiej sytuacji ryzykowaliśmy i ponieśliśmy stratę. Można ją od razu zrealizować lub konwertować środki do funduszu pieniężnego. Jeśli przynosi on zysk nieco mniejszy niż lokaty to dalej może być opłacalny - bo odrabia stratę, która opodatkowana nie jest, a więc jego wynik to zysk netto. Przykładowo, 2% zysku w takiej sytuacji odpowiada ok. 2,47% zysku brutto. Ponadto można ponownie rozważyć podjęcie ryzykownej inwestycji - jeśli się uda, część zysku będzie pokrywała poprzednią stratę, czyli nie będzie opodatkowana.

Czasem też zdarza się tak, że nie jesteśmy zdecydowani co do trendu. Wówczas konwersja do subfunduszu niskiego ryzyka pozwala odroczyć ostateczną decyzję o wyjściu z parasola bez utraty korzyści podatkowych opisanych wyżej. Ba, każde zlecenie na subfunduszu wyższego ryzyka realizuje się po cenie, której w chwili zlecenia nie znamy - nie ma opcji realizacji z określoną ceną. Z tego powodu bardzo chętnie korzystam z konwersji na fundusz niskiego ryzyka, gdzie wahania ceny są niższe i łatwiej przewidzieć ostateczną wypłatę. Zarazem słabo oceniam te TFI, które nie potrafią stworzyć stabilnie zarabiającego produktu.

Niestety TFI nie pomagają w optymalizacji podatkowej - rzadko informują o podatkowym zysku/stracie, trzeba liczyć ją samodzielnie. To duże utrudnienie, szczególnie po kilku konwersjach, dopłatach i operacjach na części rejestru. W najbardziej dynamicznych sytuacjach może być tak, że część wypłaty związana jest z zyskiem, część ze strata. Tu szacowanie podatku to wyższa szkoła jazdy powiązana z wiedzą, że fundusze korzystają z jednej z metod LIFO/FIFO przy liczeniu podatku przy wypłacie (ostatnie lub pierwsze jednostki umarzane najpierw).

Tego typu optymalizacja jest unikalną cechą funduszy parasolowych. Nigdzie indziej nie da się odraczać zapłacenia podatku tak długo, albo kompensować straty na rynku akcji zyskiem z rynku pieniężnego: w ramach rachunku maklerskiego można mieć akcje i obligacje, ale odsetki z obligacji są oddzielnie opodatkowane, a lokaty są w ogóle poza ofertą biur. Obecnie fundusze gotówkowe pokazują słabsze wyniki niż niektóre lokaty. Przed pozbyciem się jednostek warto się zastanowić, czy będzie to korzystne. Fundusze, w przeciwieństwie do lokat, nie gwarantują oprocentowania - ale i nie ograniczają zysku do konkretnej wartości. Ich wyniki raczej falują w czasie, okresy słabe bywały bazą dla lepszych rezultatów. ​

Tagi: podatki
08:47, cyfrowyja , Fundusze TFI
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 92
| < Sierpień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    
Opinie na blogu nie stanowią rekomendacji inwestycyjnej.