Z każdej strony gospodarki - osobiste opinie, nie stanowią rekomendacji do inwestycji
niedziela, 13 maja 2012
Z kraju i ze świata.
W kwestii inwestycji niewiele się zmienia, oferty dla oszczędzających balansują między Getinem a Optimą, z niewielkim udziałem innych banków. Jako klient Dobrego Konta w Millennium zauważam spadek ciśnienia na lokaty. Być może zbliżamy się do przesilenia stóp, co sprawia, że decyzja RPP wydaje się błędem.

Giełdowe spadki są jakieś mało przekonywujące, trend boczny trwa w najlepsze. Czołowy trader JPMorgan od spadków traci 2 mld USD i warto potraktować to jako ostrzeżenie. Osłabienie złotówki w krótkim terminie jest jednak faktem, co zauważył bloger "Na plus", gratulacje. Ja chciałbym zwrócić na spadki cen złota licząc w USD i PLN - przy czym na złotówce widać, że zanosi się na kontynuację:

A na Węgrzech bida wchodzi w nową fazę - podatki od telekomunikacji i transakcji bankowych mają ratować (???) budżet. Jak powtarzałem, ten kraj właściwie się już sprzedał.

Treści zawarte na tym blogu nie stanowią rekomendacji w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Zgodnie z powyższym autor nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na podstawie treści zawartych w biuletynie. Autor blogu nie świadczy doradztwa w związku z opisywanymi transakcjami ani nie udziela porad inwestycyjnych lub rekomendacji zawarcia transakcji, co oznacza, że udzielone informacje nie mają charakteru porady inwestycyjnej lub rekomendacji. Ostateczna decyzja zawarcia transakcji należy wyłącznie do Czytelnika. Autor nie występuje w roli pośrednika ani przedstawiciela. Przed zawarciem jakiejkolwiek z opisywanych na łamach bloga transakcji, każdy Czytelnik powinien, nie opierając się na informacjach publikowanych na łamach bloga, określić jej ryzyko, potencjalne korzyści oraz straty z nią związane, jak również charakterystykę, konsekwencje prawne, podatkowe i księgowe transakcji oraz konsekwencje zmieniających się czynników rynkowych.

sobota, 12 maja 2012
Fundusze dłużne, przypadek DSS.
Problemy funduszu Idea to dobry przykład do rozważań nad inwestowaniem w tę klasę funduszy. Więcej o wpadkach funduszu znajdziesz w artykule tutaj.

Moje wnioski są takie:
1. Sprawdzać, w co inwestuje fundusz (prospekt) - nazwy "ochrona kapitału" czy nawet "gotówkowy" niewiele obecnie znaczą, równie dobrze może być to fundusz Pieska i Kotka.
2. Unikać najmniejszych funduszy - nawet nazwa TFI nie gwarantuje, że fundusz ma sporo środków, a tymczasem każda strata powoduje odpływ klientów i dalszą wyprzedaż. To samonapędzający się mechanizm, z którym bogate fundusze radzą sobie zwykle lepiej, bo mają większą dywersyfikację i więcej zasobów. Kto ile ma można sprawdzić np. w supermarkecie mbanku.
3. A najlepiej uciekać do konkurencji, gdy pojawią się niepokojące objawy (spadki) - taki fundusz jak raz umoczy, to wychodzi ze strat nawet rok, a tymczasem konkurencja zarabia, może nawet skorzysta na wyprzedaży.
4. Nie ma bezpiecznych funduszy - więc o swoje sprawy dbaj sam. Systematycznie i bez paniki. Nawet fundusze z ochroną kapitału mają wzloty i upadki, po co czekać na straty?

Zapraszam do dyskusji.

wtorek, 08 maja 2012
Co zrobić, gdy zgubi się dowód?
Wiele osób zgłasza zaginięcie dowodu na policję, ale mało osób wie, że należy zgłosić się do banku - swojego albo dowolnego, który jest w bankowym systemie Dokumenty Zastrzeżone.

System ten uniemożliwia posłużenie się dokumentem w celu wyłudzenia kredytów, kart itd. Zastrzeżenie można zrobić w dowolnej placówce i działa ono bardzo szybko. Banki udzielając kredytów korzystają z tego systemu i sprawdzają, czy dokument klienta nie jest zastrzeżony. Więcej o systemie możecie przeczytać tutaj. Warto o tym pamiętać, bo wyłudzenia na dane osobowe są ciągle częste.

19:33, cyfrowyja
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 06 maja 2012
Weekend i po weekendzie majowym
Miałem dłuższą przerwę urlopową jak wielu Polaków, korzystając z kumulacji świat. Lamenty o tym, jakie to tragiczne dla gospodarki odłożę na półkę - wydałem kupę kasy nie wyjeżdżając z kraju na wypoczynek.

Lektura prasy upewniła mnie, że niewiele się zmieniło. Rynek mieszkaniowy dalej jest w potrzasku. Na giełdzie dalej zmienne nastroje, brakuje zdecydowanych ruchów. Rynek długu - stabilizuje się. Rząd wprowadził lub jest na drodze do wprowadzenia reform systemu emerytalnego, które na dłuższą metę ustabilizują sytuację finansów, choć od strony społeczno-prawnej dalej nie podobają mi się. Należy jednak przyznać, że większość problemów z emeryturami została ruszona. Dużo pozostaje do zrobienia w KRUSie.

Czytam tygodniki od czasu do czasu - wszystkie praktycznie są spaczone przez partie polityczne, ale przynajmniej niektóre zatrudniają ludzi, którzy jeszcze coś ciekawego potrafią napisać na temat aktualnej sytuacji. Zgrzytem wydał mi się artykuł w "Uważam Rze" opłakujący wprowadzenie e-podręczników zamiast tradycyjnych. Znając tradycyjne i zmienność oferty w celu drenowania kieszeni rodziców mam absolutnie przeciwne zdanie. Dosyć tego i dosyć lobbowania za wydawcami. E-wydawcy nabierają sił i wcześniej czy później dadzą radę i podręcznikom. Autorka przemyca tezę, że dobry podręcznik musi kosztować wiele milionów, a rząd ogranicza wolność wyboru. Kiedyś mówiono o dobrym edytorze tekstu, że musi kosztować i nie ma wielkiego wyboru poza Wordem - teraz są edytory i za darmo i za grosze. Ruch open source zrobił swoje. To nie tu leży problem. Najgorszy jest beznadziejny program kształcenia w Polsce, wymieszanie przedmiotów i kładzenie nacisku nie na wiedzę, ale jakieś wymyślone sprawności, które nie wytrzymają próby czasu. Daru rozumu szkoła i tak nie przekaże, bo gdyby potrafiła, to z małp dałoby się zrobić lepszy rząd niż obecny. Zamiast tego wtłacza się w główki tysiące zadań, wypełniających czas, jaki można by przeznaczyć na tłumaczenie wiedzy, której z programu stale ubywa. Korepetytorzy będą mieli roboty huk.

22:38, cyfrowyja
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 29 kwietnia 2012
Trading jak jazda samochodem
Po przebytej trasie - w upał - nasunęło mi się takie porównanie.

Dobry trader dostosowuje swoje inwestycje do panujących warunków. Podobnie jak dobry kierowca do warunków na drodze. Miasto - jedzie ostrożnie, skupia się na sygnałach, zwalnia widząc pieszych. Nic dobrego nie dadzą nerwy, trąbienie i pośpiech, gdy jest korek. DO celu dotrze bezpiecznie, jeśli nie da się ponieść tym emocjom. W długiej trasie za to może przyspieszyć na dobrych drogach, przy sprzyjającej pogodzie - i głupotą byłoby nie skorzystać z tych okoliczności. A propos, na pogodę rady nie ma - tylko taka, by ją brać pod uwagę. Przejeżdżając przez miasta na długiej trasie kierowca znowu zwalnia i dostosowuje się do warunków ruchu.

Podobnie trader nie powinien robić nic na siłę. W kiepskich warunkach ekonomicznych nie można liczyć na hossę i trzeba zachować cierpliwość, ewentualnie szukać innych dróg pomnażania kapitału. Gdy warunki poprawia się, można wyciągnąć z nich korzyści.

A jak się ma do tego horyzont inwestycyjny? Jeśli wybierasz się w długą drogę, czy rezygnujesz po 20 km ? Jeśli tak, to źle zmierzyłeś siły na zamiary i straciłeś czas i benzynę. A może rozpędzasz się do 120km/h mając na uwadze cel bardzo krótki? Wówczas wiele ryzykujesz, a czasu i tak wiele nie oszczędzisz, nawet jeśli nie spotka Cię zła przygoda. Jednak jadąc 400km, chyba nie chcesz cały czas rozwijać bezpiecznej prędkości 40km/h jak w mieście? Stracisz cały dzień, a zmęczenie może zniweczyć efekt.

Tagi: trader
22:35, cyfrowyja , Inwestycje
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 26 kwietnia 2012
Dobry ciuch, bo używany
Przeglądając garderobę przed Wielką Majówką 2012 stwierdziłem, że dość wstrzemięźliwie kupuję ubrania za wyjątkiem T-shirtów.

Generalnie nie kupuję zbyt często ubrań. Nie lubię łażenia za nimi i przymierzania, jak coś mi potrzeba, podoba się i pasuje, a cena nie jest wygórowana, to kupuję. W sumie sporo warunków do spełnienia, ale dzięki temu nie spieszę się z zakupami. Korzystam z okazji - szczególnie wyprzedaży zimowej i letniej.

Mam sporo rzeczy, które lubię i noszę całymi latami, ba, nawet powyżej 10 lat. Noszę praktycznie do zdarcia, co jest w najwyższym stopniu ekonomiczne. Mogę śmiało polecić takie marki jak Wólczanka,Kastor, Henderson i Vistula, z odzieży bardziej oficjalnej. Na weekend z kolei coraz częściej wkładam polarki i niegniotące się koszulki z oddychalnych poliestrów. To ostatnie zakupy z Decathlonu. Okazują się dość trwałe i lekkie, co w podróży ma podwójną wartość. Cena niewysoka, pochodzenie części to .... recycling. Do tego dają poczucie komfortu lepsze niż bawełna. Mój najstarszy ulubiony bipolar pochodzi ze sklepu Montexu - kto pamięta, że patronował nasze piłkarki przed rokiem 2000 ? Świetny zakup, skoro jeszcze służy.

Nie potrafię się obyć bez kurtki z membraną wiatroszczelną. Nie przekonuje mnie żaden płaszcz (zmoknie... przewieje go...) czy skóra również od święta. Nie są to tanie zakupy, ale średnia służba powyżej 5 lat (ostatnio Alvika) z nawiązką rekompensuje wydatek. Szybko przekonałem tez najbliższych o przewadze tego typu uniwersalnego okrycia nad typowymi kurtkami i płaszczami nawet z górnej półki. Jedyny słabym punktem bywają uszkodzenia mechaniczne i termiczne.

Z serca zachęcam do obejrzenia turystycznej odzieży i zastanowienia się nad swoimi zakupami odzieżowymi: czy kupujesz rzeczy, których nie używasz, albo zużywasz b. szybko? Jeśli tak, to jest przestrzeń do ekonomicznej poprawy. Kupuj mniej, ale lepiej. Szczerze, nie rozumiem pań kupujących sukienki na jeden raz albo jeden sezon, nie czaję zakupu rajstop co parę dni i szaleństwa z butami. Po co cały ten stuff?

sobota, 21 kwietnia 2012
Czy 6,25% to może być więcej niż 6,50% ?
Z kronikarskiego obowiazku napisze, żew ostatnim tygodniu doszło do upadłości DSS, co potrząsnęło rynkiem obligacji korporacyjnych, a szczególnie funduszem Idea TFI. Warto jednak zauważyć, że sprawa nie jest zakończona, a obligatariusze i tak są w lepszej sytuacji niż akcjonariusze.

W tym tygodniu greckie banki, w tym bank narodowy, ogłosiły straty. Grecja wchodzi w najtrudniejszą fazę kryzysu.

Ale ja właściwie nie o tym. Getin Online proponuje ostatnio 6,25% na lokacie 4M. Oferta niby taka jakich wiele, ale dodatkowa korzyść mają właściciele konta skarbonkowego. Policzmy: gdyby zainwestowali 3 razy co kolejne 4 miesiace 1000zł, to dostaliby dodatkowe 3 zł na konto. Bez podatku. To stanowi około 0,37% dodatkowego zysku brutto od całej kwoty. Co daje w sumie odpowiednik 6,62% brutto na lokacie rocznej, pomijając procent składany! Całkiem nieźle, dlatego warto przemyśleć tego typu ofertę.

niedziela, 15 kwietnia 2012
6,5...6,6...% na lokacie
Kredyt Bank ostro reklamuje swoją lokatę 6M na 6,5%, którą można co więcej założyć przez internet. Meritum proponuje 6,6% na lokacie 9M dla kwoty powyżej 10.000, ale tylko do 24 kwietnia. Widać nawiązanie walki między bankami.

W tym świetle Getin ze swoimi 6,4%/12M wypada słabo. Przypominam za to o Koncie w BGZ Optima na 6,5/5,8 % oraz polisolokatach mBanku, które podobno dla zamożnych klientów sięgają ponad 6,5% brutto na 12M.

sobota, 14 kwietnia 2012
Portugalia - przykład skąd brać na długi
Zajawka: Portugalski rząd Pedra Passosa Coelho nowelizuje przepisy o własności rolnej. Zgodnie z nowym rozporządzeniem, które wejdzie w życie w tym miesiącu, nieużytki rolne po 10 latach będą mogły zostać przejęte przez państwo i wystawione na sprzedaż.

Pełny tekst tutaj.. Jak władza sobie nie radziła z długiem, to psuła pieniądz i oszukiwała tworząc inflację. W Grecji ta droga nie była możliwa, a ukrywany dług doprowadził do bankructwa. Przykład z Portugalii idzie w drugim kierunku: państwo to obywatele, więc dług spłacą poprzez zabranie im ziemi. Albo czegokolwiek innego. W Argentynie: pieniędzy. Ale w PRL-u też już tak było: oszukańcza wymiana pieniądza w latach 50-tych.

My też idziemy tą droga, tylko wolniej. Wzrost podatków. Wydłużenie wieku. Cięcia. A gminy? Te zadłużone ratują się podnosząc podatki gruntowe, opłaty za przedszkola, likwidując szkoły i wyłączając światło, wprowadzając płatne parkingi. I szczerze, chyba wolę mieszkać w niezadłużonej gminie trzeciej kolejności odśnieżania niż w rozwiniętej wielkomiejskiej zadłużonej po dziurki w nosie. Bo ktoś za ten dług zapłaci i będą to mieszkańcy i goście. Sięgnięcie po majątek osób bez spadkobierców? Świetny pomysł.

Jak Państwo będzie w potrzebie, to sięgnie baaardzo głęboko w nasze kieszenie. I dlatego lepiej wybierać mniej zadłużone kraje dla swoich dzieci. Grecka tragedia nie jest skończona. Na razie wyrolowało prywatnych obligatariuszy. Ludzie, rozsądnie, zareagowali ucieczką kapitału ( dają - to brać, biją to uciekać - powiedzenie mojej babci), ale państwo jeszcze go chapnie tak czy siak. Bo ma dług.

Jak 8 miliardów PLN wydać w błoto
Krótka instrukcja: na programy aktywizacji 50+.

Wniosek wyciągnąłem na podstawie tej notatki z prasy. Przez ok. 3 lata wydano ponad 8 miliardów w celu aktywizacji grupy ok. 400 tyś. bezrobotnych osób w wieku 50+. Nie tylko, że nie zwalczono bezrobocia, to grupa po 3 latach urosła - to 478 tyś. osób w lutym.

To teraz małe rachunki : 8mld/400 000 = 20000 zł na głowę. Trzy lata to 36 mies., co daje średnio 555 zł co miesiąc. To prawie że zasiłek dla każdego w tym okresie! A tymczasem pieniądze się "rozeszły" do "aktywizatorów". Bezrobotni z tego nie mają nic.

10:42, cyfrowyja
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 30
Opinie na blogu nie stanowią rekomendacji inwestycyjnej. Jednak jeżeli blog przyniósł Ci korzyść i pomógł w wymierny sposób lub chcesz go po prostu wesprzeć, zobacz strony reklamodawców!
Serdecznie dziękuję.