Z każdej strony gospodarki - osobiste opinie, nie stanowią rekomendacji do inwestycji
Blog > Komentarze do wpisu

Ciekawostki ze sprawozdań funduszy obligacyjnych i pieniężnych

W tym wpisie skupiam się głównie na funduszach niskiego ryzyka, ale zwolennicy funduszy akcji mogą wyciągać podobne wnioski. Chciałbym Wa przekonać, że warto czytać sprawozdania TFI, szczególnie tabelki składów portfeli!

W sprawozdaniach można np. odnaleźć niespłacone obligacje albo obligacje firm, których spłata budzi obawy, jak Getback. To już jest wystarczający powód do czytania, choć nie powód do paniki, bo wycena Getback spadła w wielu funduszach na tyle, że sporo ryzyka jest w cenie. Obligacje Getback odnalazłem np. w funduszach Metlife, Milennium , BPS, niektórych funduszach BNP BGŻ Paribas - pełną listę opisały Analizy Online. A to nie jedyna spółka z problemami. Dla przykładu, obligacje Sygnity wyceniane były na 40-46% w sprawozdaniach Allianz i Gamma TFI, ale na ok. 70% w Esaliens. Z kolei dwa subfundusze Gamma VIP posiadają obligacje spółki PBG, której finanse nie stoją najlepiej - skutkiem jest niższa wycena w maju.

Dlaczego uważam, że sporo ryzyka związanego z Getback jest w cenie? Fundusze, które posiadały te obligacje, w wielu wypadkach zanotowały dotkliwe spadki w lutym i kwietniu tego roku - widać to po wykresach. Generalnie spadek oznacza, że składowe funduszu są wyceniane niżej. Wiele funduszy stosowało wycenę rynkową, a skoro obligacje Getback spadały, to również ich wartość w funduszach. Do jakiej wartości i czy w każdym wypadku - dowiemy się pewnie dopiero ze sprawozdań 2018 roku.

Fundusze, które dość często goszczą na moich stronach (np. w testach ZFAZ ) opierają się nie tylko o obligacje Skarbu Państwa oraz polskich firm, ale i miast oraz państw tudzież banków i spółek spoza Polski. Szczególnie częste jest upodobanie do banków Turcji, w której szaleje inflacja - w ciągu 5 lat stopy procentowe wzrosły dwukrotnie - wynoszą kilkanaście procent. Tymczasem tureckie banki sprzedały zwykle obligacje o stałym kuponie paru procent w twardych walutach. Oprócz tego w portfelach bywa Francja, Rumunia, Węgry, Albania, Serbia, Portugalia, Czarnogóra i wiele krajów, a wśród nich... Argentyna. Warto pod kątem ryzyka monitorować przynajmniej Turcję. Ta majówka dla obligacji banków Turcji, które są emitowane w twardych walutach, była bardzo słaba - ceny walorów spadały. A przecież są kraje, gdzie gospodarka ma się gorzej, np. w Argentynie, gdzie podniesiono stopy procentowe do 40%. Dalsze losy tych krajów mogą wpłynąć na nasze finanse właśnie przez fundusze.

Interesujące jest to, że fundusze chętnie inwestują w inne fundusze, zarówno otwarte, jak i zamknięte. Np. Allianz trzyma się funduszy swojej grupy. Ale już np. Esaliens Pieniężny posiada ponad 5% środków w Open Finance Obligacji Przedsiębiorstw FIZ. Nawet Superfund lokuje nieco środków u konkurencji. O ulubionych typach zarządzajacych więcej poczytacie na stronie Analizy Online (link).

Kolejną ciekawostką jest dobór spółek znanych z Catalyst. Możemy znaleźć takie marki jak Atal, Echo, Kruk, GTC, Getin, Alior, Orlen, ale zdarzają się i małe firmy jak Everest Finanse oraz WB Electronics. Fundusze nie są nieomylne, jednak za zły omen uważałbym zakup obligacji, których otwarte fundusze unikają jak ognia. Fundusze zamknięte to też interesująca działka: mają nieraz papiery niepłynne i nie notowane, o nadmiernej koncentracji na jednego emitenta (ponad 10%). Z jednej strony zamkniętość pozwala im na podjęcie takich inwestycji, z drugiej jak klient ma się tam bronić?

Widzę wiele powiązań między rynkiem obligacji a funduszami, sądzę, że znajomość obu rynków i tych powiązań może pomagać. Wpadka emitenta obligacji nie zawsze od razu przekłada się na fundusze, a zwykle słabość w wynikach TFI widać o wiele wcześniej; o takich emitentach często czytam na Obligacje.pl. Wpadka funduszy powoduje z kolei odpływ klientów, którzy mogą przez sprzężenie spowodować wyprzedaż portfelowych obligacji. To wygląda trochę jak magiczny krąg - ale niesie ze sobą nie tylko ryzyka, ale i szanse, np. korzystnego zakupu obligacji emitentów, którzy mają się dobrze. Niedawno pisał o tym Puls Biznesu (link).

​Rzeczą, która mnie niezmiennie drażni po lekturze, jest nazewnictwo funduszy. Mamy fundusze obligacji skarbowych, które mają obligacje korporacyjne, pieniężne z obligacjami globalnymi, płynnościowy z trudno zbywalnymi papierami itd. Mylące klientów nazwy.

piątek, 11 maja 2018, cyfrowyja

Polecane wpisy

Komentarze
2018/05/14 13:54:59
Jeśli chodzi o bondy tureckie to ostatnią ofiara są prawdopodobnie fundusze Union które odniosły dużą majówkową stratę, ale to stopy % w Turcji to chyba niewiele mają wspólnego akurat z obligacjami eurowymi czy dolarowymi. Powodem przeceny tureckich obligacji dolarowych jest głównie ryzyko wywrotki tureckich finansów.
A co do sledzenia sprawozdań to na pewno trzeba to robić, ale i tak te sprawozdania są w dużej części nieaktualne. Te sprawozdania winny być publikowane częściej, ale to wpłynie chyba na koszty zarządzania.A co do nazw to trzeba brać poprawkę na historię. Fundusz nazywajacy się skarbowy 10 lat temu niekoniecznie musi miec skarbową politykę dziś.
Generalnie to fundusze najniższego ryzyka stały sie w ostatnich latach o wiele bardziej ryzykowne ze wzgl na niskie stopy % banków centralnych . odsetki ze skarbówek to dziś tylko dodatek czasem niwelowany przez rynkową wycenę tych obligacji - dlatego też włączono do tych funduszy korporaty - czasem takie getbacki. Podnosza one stopę zwrotu, ale dopóki jakis emitent nie padnie bo większość takich funduszy wycenia te papiery liniowo.
-
2018/05/14 18:44:18
Wszystko się zgadza. Nie odpuściłbym jednak tych nazw, fundusze za słabo informują i o zmianach polityki, i zmianach w portfelu. A co za tym idzie, mogłyby zmieniać nazwę albo użyć jakiejś abstrakcyjnej, jak "subfundusz Janusza" ;-) coś z duchem czasu.
-
2018/05/14 19:33:42
Z nazwami to chodziło mi głównie o to że np taka Korona Pienięzna to marka kilkunastoletnia. mimo zmiany wlaściciela to dalej nazwa kojarząca się z jednym z największych i najstarszych funduszy. Dlatego ta nazwa jest cenna i TFI nie chce jej zmieniać.
szczerze mówiac na dziś to 99% funduszy tzw pienięznych powinno nazywać się skarbowo-korporacyjne. Bo niczego innego tam w papierach nie ma. Jakiś tam mały udział listów zastawnych na hipotekach. Lokat,certyfikatów tam nie ma bo przy tym oprocentowaniu to bez sensu. Co mnie martwi to to że te fundusze nie bedą w kryzysie zachowywały się jak dawniej kiedy stopa odsetkowa ratowała przeceny skarbówek. Ludzie znów się zniechęcą jak przegapią gorący okres. Korporaty też swoje zrobią jak spadnie pkb i zaczną sie niewypłacalnosci a więc i odpisy. Już się zresztą to w tej materii dzieje.
Opinie na blogu nie stanowią rekomendacji inwestycyjnej.