Z każdej strony gospodarki - osobiste opinie, nie stanowią rekomendacji do inwestycji
Blog > Komentarze do wpisu

Jak oszczędzać pieniądze na ROR?

Gospodarstwa domowe mają na rachunkach bieżących więcej pieniędzy, niż na lokatach - około 10 tys. zł na osobę, ponad 400 mld ogółem. To naprawdę dużo, tymczasem nie wydaje się, byśmy na co dzień potrzebowali całej gromadzonej gotówki. Największą korzyść z niej mają banki, bo nie muszą płacić dużych odsetek z lokat - rachunki bieżące są często nie oprocentowane. Przykładowo, mając wspomniane 10 tys. zł na rachunku przez rok rezygnujemy z odsetek około 200 zł netto (ostatnio dość często pojawiają się oferty lokat na 2,5%). Nadpłynność domowego budżetu to błąd, którego również nie uniknąłem w przeszłości. Dlaczego się pojawia? Z moich obserwacji (siebie i najbliższych) wynika, że składa się na nią kilka czynników:

1. Słabe oprocentowanie lokat zniechęca do ich zakładania. To zamknięty krąg: oprocentowanie niskie, to nie zakładamy lokaty, a banki zyskują na tym, więc nie proponują wyższego oprocentowania.
2. Po wypłacie wynagrodzenia utrzymujemy saldo, bo chcemy, by starczyło do pierwszego. Ta obawa rzadko jest uzasadniona - domowy bilans musi się spinać. Co więcej, utrzymywanie wysokiego salda wręcz zachęca do wydatków i nie sprzyja oszczędzaniu.
3. Zapominamy o kończącej się lokacie lub innej inwestycji - pieniądze spływają na konto i tam leżą. To zdarza się szczególnie, jeśli mamy kilka rachunków, albo nie korzystamy z aplikacji mobilnych informujących o wpływach.
4. Zbieramy na większy zakup w perspektywie do pół roku - na tyle krótkiej, że wydaje się, że oszczędzać nie warto.

Już po powyższych punktach widać, jakie zmiany w domowym budżecie mogą pomóc zagospodarować nadpłynność.

1. Nawet jeśli nie chcecie używać powiadomień z aplikacji mobilnych, warto zapisać w kalendarzu daty finansowych zdarzeń takich jak koniec lokaty, większe cykliczne wydatki, np. spłaty kart, płatności ubezpieczenia. Taki kalendarz pomaga uniknąć wpadek i kontrolować również oszczędności - ja używam Google Calendar.

2. Jeśli chcesz kontynuować oszczędzanie na lokacie, wcześniej warto obmyśleć plan, co zrobić po zakończeniu lokaty. Lokaty promocyjne mają to do siebie, że odnawiają się na dużo gorszych warunkach. To nasza strata, a zysk banku. Lepiej poszukać innej oferty przed końcem lokaty i zaraz po odnowieniu przerwać jej bieg, korzystając z upatrzonej propozycji.

3. Korzystajmy z konta oszczędnościowego. Nawet jeśli wypłata comiesięcznego wynagrodzenia jest naszym zdaniem niska i niskie są oferty oprocentowania - to przecież nie wydamy wszystkiego w tydzień, a miesiąc to na tyle długo, by choć przez połowę okresu część środków przenieść na konto oszczędnościowe - w końcu jeden przelew z tego konta na miesiąc jest bezpłatny, więc możemy spokojnie przelać środki z powrotem, gdy będą potrzebne. Aby oszczędzanie było łatwiejsze, wręcz automatyczne, można zaplanować zlecenie stałe na konto oszczędnościowe po wypłacie.

4. Jeśli nie masz problemów z wiązaniem końca z końcem i samokontrolą wydatków, to stałe wydatki możesz realizować kartą kredytową. Spłata karty będzie konieczna z opóźnieniem, a do tego można ją zaplanować z kalendarzem. W tym czasie możesz skorzystać z konta oszczędnościowego dla pieniędzy, które posłużą potem na spłatę.

5. Dodatkowym buforem nadpłynności może być inwestycja w fundusz inwestycyjny niskiego ryzyka. Co prawda fundusze nie nadają się na krótkie okresy oszczędzania, ale jeśli chodzi o poduszkę finansową czy odleglejsze przyszłościowe wydatki - powinny wystarczyć. Wypłata z funduszu trwa zwykle kilka dni roboczych, nie jest to najszybszy dostęp, ale i nie pozbawia nas zysku jak zerwana lokata terminowa. Jest to alternatywa dla kont oszczędnościowych, w wielu bankach dostępna w bankowości internetowej.

sobota, 10 marca 2018, cyfrowyja

Polecane wpisy

Opinie na blogu nie stanowią rekomendacji inwestycyjnej.