Z każdej strony gospodarki - osobiste opinie, nie stanowią rekomendacji do inwestycji
Blog > Komentarze do wpisu

Jak długo poczekamy na złe czasy

Ten wpis jest dyskusją w temacie poruszonym przez Wojtka Białka "Jak długo potrwają dobre czasy". Wojtek analizuje okresy spadku stopy bezrobocia i widzi szansę na minimum w 2018 roku, a także, że byłby to dobry prognostyk dla naszej gospodarki na wiele lat. Generalnie optymizm.

Moja szklana kula jest z innego materiału, prorokuję rzadko i gdzie mi się tam mierzyć do Wojtka. Ale zdanie mam inne, bo naczytałem się prognoz GUS.

Z tychże prognoz wynika, że będziemy się mierzyć z odpływem pracowników jeszcze po roku 2020, i będą to niebagatelne ubytki rzędu 200 tys. osób rocznie z grupy wieku produkcyjnego. Ten proces ubywania pracowników już się toczy i łącząc z innymi czynnikami (wyjazdy, rozwój kraju) tworzą rynek pracownika. Dzięki temu zjawisku mamy wzrost płac (i podatków od płac), jeszcze jako taki wzrost PKB i popytu. To przeciwwaga do demograficznego tornada, dzięki której deflacja jest jeszcze znośna, a w niektórych branżach ceny rosną.

A tornado będzie szaleć coraz mocniej i nie widać końca tej tendencji. Z prognoz GUS szacuję, że po roku 2020 trend nabierze siły (ubywa po 100 tys. osób rocznie) i już ok. roku 2025 będzie silniejszy, niż odpływ pracowników. To znaczy pracowników będzie ubywać, ale konsumentów o wiele szybciej. To oznaczałoby koniec rynku pracownika - po co mi pracownik, jak nie mam klientów? Ten proces, gdy zacznie przeważać, zadecyduje o załamaniu gospodarczym: spadek popytu, spadek cen (kto niby i za co kupi?), posucha rynku budowlanego i nieruchomości ("po co mi mieszkanie, mam po rodzicach i dziadkach"). Nie wierzę, że PKB to wytrzyma i pozostanie na plusie. Potrzebny będzie cud.

Bliskość terminów 2020-2025 sprawia, że żaden program 500+ nie powstrzyma ani braku pracowników, ani fali depopulacji. GUS rozważa, co byłoby, gdyby dzietność zdecydowanie wzrosła - katastrofa w demografii byłaby, tyle że łagodniejsza. Prognoza GUS jest pesymistyczna, gdy porówna się dane rzeczywiste za lata 2015-2016 oraz prognozy Eurostatu i ONZ. Ale to nie zmienia trendu, tylko nieco łagodzi wyrok. Możliwe więc, że rynek pracownika potrwa nawet do końca wspomnianego okresu.

niedziela, 28 sierpnia 2016, cyfrowyja
Tagi: demografia

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: egami, 207.45.249.*
2016/08/29 11:06:32
Jak Pan sądzi co będzie się działo w kraju w latach 2020 - 2025 ? Warto już dziś wyjechać z Polski do kraju, gdzie jest lepsza demografia ? Ma Pan już opracowaną strategię działania ?
-
2016/08/29 19:53:45
Bardzo dobre pytania.
Co będzie się działo - Zderzenie dwóch zarysowanych procesów zajdzie własnie w tym okresie. Trudno przewidzieć politykę zagraniczną i jej wpływ na przebieg kryzysu demograficznego, ale jego wybuch może doprowadzić rząd do decyzji mało demokratycznych.
Dlatego nie mam jeszcze strategii, ale jest to kolejna rzecz, która zaczyna mnie gryźć po ostatnim wpisie. Wyjazd uważam za całkiem rozsądny pomysł, bo słabość ekonomiczno-demograficzna zagraża nawet bezpieczeństwu kraju. Mamy przynajmniej 5 lat, aby się na to przygotować.
Opinie na blogu nie stanowią rekomendacji inwestycyjnej.